Bezduszność rodziców
Bezduszność rodziców
Witam, chciałam się pożalić innym nauczycielom.Jestem w ciąży, dwa razy w
ciągu ostatniego roku poroniłam. Po każdym poronieniu miałam tydzień
zwolnienia, a w obecnej ciąży i obecnym roku szkolnym byłam dwa tygodnie na
L4 z powodu zakażenia dróg moczowych. W/w moje nieobecności były powodem aby
rodzice zrobili aferę, że pani ciągle w szkole nie ma, że dyr powinien
zwolnić takiego nauczyciela co "nieustannie" jest nieobecny w pracy. Dodam
jeszcze, że uczę w podstawówce i to głównie w 3 pierwszych klasach, gdzie
język obcy jest z godzin dyrektora.Jestem zła i rozżalona, ale dzisiaj
potrafię im tylko życzyć z całego serca aby przeszli przez to samo co ja.

     

  Lublin
Nikt z Langiewicza,nie Kwaśniewska i nie Grzechnik
Troche juz mialam tych lekarzy przez cala ciaze. Zaczynalam na Langiewicza w
przychodni akademickiej.
Najpierw Komorowska-dobra jak nie ma komplikacji.Ale musze przyznac ze dobrze
robi usg choc trzeba sie umawiac z nia po 17 bo robi w innym gabinecie bo u
siebie ma tragiczny sprzet. Jak poszlam do niej w 8 tc to powiedziala ze nie
jestem w ciazy.
Do Dawidowicz trafilam przypadkiem bo Komorowska byla na dlugim urlopie i
musialam sie do kogos zglosic. Dawidowicz wyslala mnie do szpitala bo mialam
rzekomo skurcze i mam skrucona szyjke macicy i niedlugo urodze(to bylo w 23tc).
Okazalo sie ze nic mi nie jest a Dawidowicz jest poprostu niedouczona. W
szpitalu niezle ja wysmiali.
Kwasniewska jest bardzo liberalna.Ciagle powtarza ze plod to obce cialo ktorego
nasz organizm nie chce i chce sie go pozbyc.Drogo za wizyte i stanowczo
przeplacone! Malo ja interesuje co ktos uwaza.
Rechberger (opisany w poprzednich postach)
Grzechnik- bylam u niego tydzien temu. Stwierdzil po szyjce ze urodze za 2-3
tygodnie. Ale jak sie dowiedzial kiedy mam termin to powiedzial ze jednak
urodze za 6 tygodni wedlug OM. Chyba stan szyjki jest bardziej wiarygodny nie?
Tym bardziej ze mam juz wszystkie objawy.
Moj ostatni lekarz, ktory wkoncu okazal sie strzalem w 10 jest kompetentny i
wie co jest grane z moja ciaza i terminem. Jego nazwisko i opinie o nim
wystawie po porodzie.

  Olsztyn
Pierwsze wrażenie ok, miły, sympatyczny budzący zaufanie. Byłam kilka razy
przed i w trakcie ciąży.
Z moich obserwacji : duzo pacjentek sprawia wrazenie duzej
popularnosci,profesjonalizmu, ale przecież nie ma zapisów na dzień i
godzinę,więc kumulacja pacjentek w poczekalnie , kilku godzinne czekanie o
niczym dobrym nie świadczą poza brakiem organizacji.(plusem to , że w danym
dniu zostanie się przyjętym) Zastanawia mnie czy można przygotować,
wysterelizować odpowiednią ilość przyborów nie wiedząc ile będzie pacjentek?
Znam 2 rózne przypadki grzybka po wizycie w gabinecie (może od lekarstw , ale
czy na pewno?) Znam też przypadki przepisania lekarstw na swędzenie i pieczenie
bez badania, obejrzenia, na słowo - pośpiech i presja czekających w kolejce
kobiet?
Moja ciąża: 3 wizyty na każdej podawał inny tydzień nie analogiczny do
mijających tygodni, było usg za kazdym razem, forma moja i dziecko ok.
Kontrolnie poszłam do kogoś innego... dziecko poważna wada nerki. Dr
Rymkiewicz ma beznadziejne usg albo nie umie go odczytać, a może robi to
pobieznie.
Zadecyduj sama.

  KRAKÓW
Ja mam dośwwiadczenia wyłącznie "państwowe". Prywatnie próbowałam w 15 tygodniu
ale jak zapłaciłam 80 zł i miałam przyjść za 2 tygodnie to perspektywa do końca
ciąży nie przeraziła.
Moja ciąża była zagrożona (zarówno dla dziecka jak i matki)więc trafiłam od
razu do szpitala (2 razy po około tydzień - w czasie trwania ciąży + cesarka z
operacją w jednym 10 dni). Byłam pod opieką poradni przyszpitalnej w
Narutowiczu (lekarz prowadzący dr Jan Kuś). Fachowa opieka i profesjonalne
cięcie (i jak mówił skromnie pan doktor "dużo szczęścia")pozwoliły mi donosić
ciążę do 39 tygodnia (sukces bo w 24 już było nieciekawie) i cieszyć się
zdrowym i szybko rosnącym Grzesiem.
Polecam pana doktora za spokój ducha, który się udziela pacjentkom i
chyba "powołanie" do zawodu lekarza. Nie stresuje pacjentek, interesuje się po
porodzie, wspiera i jest O.K.
Prywatnie też przyjmuje, ale jest codziennie w szpitalu, zawsze gdzieś tam go
można złapać.

     

  KRAKÓW
Polecam dr.Baran z Rydygiera.
Moja ciąża była zagrożona (zarówno dla dziecka jak i matki)więc trafiłam od
razu do szpitala (2 razy po około tydzień - w czasie trwania ciąży + cesarka).
Byłam pod opieką Pani Doktor. Fachowa opieka i profesjonalne
podejście do pacjentki pozwoliły mi donosić
ciążę do 39 tygodnia (sukces bo w 24 już było nieciekawie) i cieszyć się
zdrową i szybko rosnącą Magdą.
Polecam pania doktor za spokój ducha,cierpliwośc i fachowość która się udziela
pacjentkom i
chyba "powołanie" do zawodu lekarza. Nie stresuje pacjentek, interesuje się po
porodzie, wspiera i jest O.K.
Prywatnie też przyjmuje, ale jest codziennie w szpitalu, zawsze gdzieś można ją
złapać. A co najważniejsze odbiera telefony.

  Łódź
dr.Szalczyński
polecam dr.Szalczynskiego z poniższych powodów:
- wlasciwe diagnozy
- podejscie jak najmniej stresowe dla pacjentki-doktor nalezy do tych
bardziej "ostroznych" jednak niepotrzebnie nie kieruje do szpitala, gdzie jak
wiemy codzienne obchody i badania przez róznych lekarzy no i depresja szpitalna
gotowa
- super delikatne badanie
- lekka oschłość i dystans zachowany w stosunku do pacjentki-akurat w przypadku
ginekologa uwazam to za atut (spotkalam sie z takim, co po zejsciu z fotela
calowal po rączkach, sorry-to jakieś nieporozumienie)
- wiedza i doświadczenie
- bardzo profesjonalny i przyjazny kobiecie gabinet (chyba 1 z najlepszych w
Łodzi)
- rewelacyjny sprzęt
- wiekszosc zabiegów i badan dostepna i przeprowadzana na miejscu (dla mnie to
akurat komfort, nie nawidzę jak dostaję skierowanie do kilku innych "kolegów po
fachu", jezdze po jakiś laboratoriach itp)
- ceny na prawdę ok (w cenie normalnego tylko "recznego" badania u innego
lekarza mam tu jeszcze usg-wazne dla mnie w trakcie ciązy, kiedy widzialam
swoje maleństwo i bylam pewna, ze jest wszystko w porządku-na każdej wizycie)
- nie zdzieranie kasy z pacjentek (niektórzy lekarze praktykują wizyty w
trakcie ciązy w ostatnim m-cu nawet co 2 tyg lub co tydzień - po to tylko aby
zarobić-dr.szalczynski tak nie robi-cala ciaze mialam wizyty co 3 tygodnie)
- liczba pacjentek, przeprowadzanych róznych zabiegów i prowadzonych ciąż - tez
mówi sama za siebie

  POZNAŃ
NIE POLECAM dr.Marka Cwojdzińskiego...nie uwierzył mi, gdy powiedziałam że
jestem w 6 tygodniu ciąży, bo "skąd pani to może wiedzieć" no i był w wyraźnym
szoku, gdy usg wykazało dokładnie 6 tydzień (chyba nigdy nie słyszał o NPR)
potem w 16 tyg zaczęłam plamić, z płaczem weszłam do gabinetu i
usłyszałam "niech się pani nie martwi, pani tej ciąży nie donosi", dodam, że
była to moja czwarta ciąża (pierwsze dziecko zmarło ) i już coś na ten temat
wiem... na moją sugestię o łożysku przodującym zrobił usg, na którym nawet ja
widziałam, że łożysko jest przodujące i stąd te plamienia ODRADZAM...

  Tarnów
Słowinska=kasa bez żenady
Ja znam te pania i nie polecam.Mialam "nieszczescie" byc u niej dwukrotnie na
wizcie i jestem wręcz zniesmaczona jej zachowaniem.Po pierwsze fakt
bardzo "komunikatywna" osoba spędziłam w gabinecie ok.30 min. przy czym tenże
czas został wykorzystany w większości przez pania doktor na plotki zwłaszcza o
innych lekarzach ginekologach(niezbyt pochlebne oczywiście)głupio sie czułam
wysłuchując tego...Po drugie na wizyty do niej trzeba chodzić co 2 tygodnie,co
jest bardzo dziwne zwłaszcza w zdrowej ciąży,ale z rozmów z pacjentakmi na
poczekalni dowiedziałam się,że to jest standard u tej lekarki(niektóre chodzą
co tydzień),zwłaszcza,że wizyta kosztuje 70 zł.W końcu po trzecie wyszłam od
niej strasznie zestersowana,ja rozumie,że trzeba pacjentke uświadamiać,ale ja
usłyszałam o wszystkim co najgorsze w ciąży(dlatego wizyta co 2 tyg.),ale bez
przesady w koncu przy zdrowej ciąży nie ma co panikować i straszyć
pacjentki.Sumując wszystkie punkty myśle,że chodzi głównie o to,żeby pacjentka
przychodziła jak najczęściej bo to oczywiście przynosi profity.Tak,że od razu
poczułam niechęć do takiej osoby,dla mnie lekarz powinien emanować
kompetencją,spokojem i taktem.A niesety żadnej z tych cech nie zauważyłam u tej
lekarki.

  DĘBICA
witam!!!Jestem 6 tygodni po porodzie i musze zmienic zdanie na temat
dr.grabiec.ktora prowadzila moja ciaze.okazala sie osoba bez serca i w ogole
sie mna nie interesowala w szpitalu a chociaz ja o pomoc prosilam to odmowila i
niestety o malo nie stala sie krzywda mojemu dziecku.Ale na szczescie zlitowal
sie nade mna dr gawlik i pomogl mi beziteresownie.maz nawet chcial mu zaplacic
za pomoc ale pieniedzy nie przyjol.dzieki doktorowi gawlikowi bardzo milo
wspominam porod.gdyby nie on niewiem co by bylo z moim malym.polecam go
bardzo.mimo ze nie bylam jego pacjentka to zajal sie mna doskonale i po
porodzie odwiedzil zapytac sie jak sie czujemy.lezalam przeszlo tydzien przed
porodem i widzialam jak opiekuje sie swoimi pacjentkami nie to co
grabcowa.unika tylko swoich pacjentek ktore maja rodzic.bardzo sie zawiodlam na
niej.jak sie chodzi przez 9 miesiecy i placi to mila strasznie ale co przyjdzie
do czego to jej nie ma.

  Sosnowiec
Ja mogę polecić obu panów Jackiewiczów: Józefa (ojciec, ordynator
położnictwa/ginekologii w szpitalu nr 2) oraz Jacka (syn, nie wiem, w jakim
szpitalu pracuje). Przyjmują w prywatnym gabinecie koło przychodni Wawel (Józef
w pn, śr, pt 17-18, Jacek wt, czw 17-19) mają USG. Pierwszą ciążę prowadziłam u
p. Jacka. Bardzo miły, sympatyczny, przejmuje się. Jak nie mógł zbadać tętna
dziecka przez KTG, wtedy robił USG (za darmo). Czasem USG trwało i pół godziny,
żebym mogła się napatrzyć na buzię, policzyć paluszki itp. Zawsze tłumaczył, co
widzi. W szpitalu nr 2 leżałam tydzień (po terminie porodu) i nawet mnie
odwiedził starszy Jackiewicz, chociaż nie byłam jego pacjentką. Ordynator
Ornowski jest szorstki, czasem opryskliwy (spostrzeżenia ze szpitala), ale w
sumie nie dziwię się trochę lekarzom, bo czasem przyszłe mamusie są naprawdę
nie do zniesienia . Dla młodych mam był po prostu wspaniały! W szpitalu
zapłaciłam jedynie za salę rodzinną (oraz za kwiatki przy wyjściu ze
szpitala . Za to doktor Jezierska jest wirtuozem w szyciu nacięcia! Na
wizycie kontrolnej (po 6 tygodniach od porodu) Jackiewicz w pierwszej chwili
nie zauważył szwu! Dopiero po chwili skomentował, że musiała mnie szyć p.
Jezierska. Teraz też pójdę do Jacka, chyba w przyszłym tygodniu.
Dr Zasępa - stary zwyrodnialec, niesmaczny i tylko nagania do swojego
prywatnego gabinetu. Byłam u niego raz przez przypadek i nigdy więcej nie
pójdę!
Dr Magierowski - chodziłam do niego do przychodni Gwiezdna (na NFZ), bardzo
niedelikatny, ale nic więcej nie wiem na jego temat.

  Chrzanów
Teraz jest jeden ginekolog w Diabecie. Jestem w ciąży i gdybym
chiała korzystać z należących mi się darmowych wizyt musiałabym
czekać 2 miesiące na wolny termin. Dziękuję bardzo. Zaleca sie by
wizyty odbywały się co 4 - 3 tygodnie, a pod koniec ciąży co 2 - 1
tydzień.

  Mysłowice
STANOWCZO ODRADZAM wojcieszyna. Zależy mu tylko i wyłącznie na
kasie! Chodziłam do niego jak byłam w ciaży. Co 4 tygodnie 120 zł.
Przy porodzie nie był. Jak pytałam czy będzie - powiedział, że jeśli
zqdzwonię to ok i potem się jakoś rozliczymy. Mój mały urodził się
ze stópką końsko - szpotawą - nie porawdził co zrobić. Żadnej opieki
z jego strony po porodzie nie miałam - bo nie dałam kasiorki.
Dobrze, że już z maluszkiem wszystko ok. Kiedy tydzień po terminie
poszłam do szpitala bo strasznie bolały mnie nerki - oidesłał mnie
do domu bo stwierdził że jeszcze nie rodzę - potem się okazało że
miałam zapalenie nerki. ODRADZAM STANOWCZO - CHYBA ŻE KTOŚ MA ZA
DUŻO PIENIĄŻKÓW.

  Ruda Śląska
Potwierdzam: tylko ginekologia w Rudzie - mam niestety z czym porównywać. Co
do lekarzy, to "przeszłam" Wieczorka, Ziomka, Szydełko i doktor Stańkowską - i
jej się trzymam. Wieczorek traktował mnie po paru wizytach jak małą
dziewczynkę która ciągle coś chce (przegapił u mnie dość poważny stan zapalny
po poronieniu), Ziomek - no cóż, jego podejście do pacjentki może być
dyskusyjne (raziły mnie jego głupawe żarty gdy leżałam na patologii ciąży,
przechodzenie od razu na ty; mojej przyjaciółce po stwierdzeniu u niej grzybicy
powiedział "no będziesz musiała brać częściej mężowi do buzi"!!!!!!!!!!!!!!!!!!
słyszałam na własne uszy), Szydełko odesłał mnie krwawiącą 3 tygodnie po
poronieniu do domu, na USG miałam przyjść za tydzień na dyżur do szpitala, a
jakby było gorzej to dzwonić na komórkę; doktor Stańkowska - jest dokładna w
tym co robi, jako pierwsza nie traktuje z pobłażaniem moich obaw co do
możliwości posiadania dziecka, odpowiada na wszystkie nawet najgłupsze pytania,
jako pierwsza zdiagnozowała u mnie PCO - ogólnie chce się jej coś ze mną zrobić.
Wszyscy wymienieni lekarze pracują w szpitalu na Goduli i polecam ten szpital.
Odradzam stanowczo ginekologię i położnictwo w Bytomiu - niech się chwalą w
telewizji czym chcą - w rzeczywistości jest to szpital przyjazny dziecku i
wrogi matce.

  Warszawa
Ja tez jej nie polecam ponieważ...
Ja mam troche inne zdanie o dr Padzik. Chodziłam do niej przez całą ciążę,
zostawiłam ponad 1000 zł ( koszt wizyty prywatnie 120 zł ). Na kazdej wizycie
mówiła że wszystko jest ok, robiła dla potwierdzenia usg. Byłam spokojna i
ufałam jej. W38 tygodniu poszłam na wizyte do przychodni przyszpitalnej na
Żelaznej, zrobiono mi ktg i usg.Lekarz wykonujący usg był w szoku, parametry
dziecka nieprawidłowe, brzuszek i główka za malutkie , odpowiadajace 34
tygodniowi, waga dziecka na 32-33 tydzień.Lekarka w przychodni od razu położyła
mnie na oddział patologii ciąży.Nie umiała wyjaśnić skąd te
nieprawidłowości.Miałam wywoływany poród.Malutka miała 2500 i 47 cm..Dr Padzik
nawet potem nie przyszła zapytać jak czuje się mała, czy wszystko w
porzadku.Nadmienie ze taka sama sytuacje miala moja siostra,która także
chodziła do tej lekarki. Na jej nieszczescie nie dostala skierowania do przych
przyszpitalnej, nie odkryto malej wagi maluszka , urodzila 2 tyg po teminie.
Mały był "zabiedzony", miał przeswitującą skóre i od razu trafił do
inkubatora .Nam sie wydaje że mamy jakis problem złożyskiem które w pewnym
momencie przestaje odżywiać prawidłowo malenstwo. Ale to same tak sobie
wydedukowałyśmy, a od tego jest chyba lekarz !!! Pytanie po co robi to usg
skoro nie umie wykryć takich nieprawidłowości.Nie polecam , uważajcie.

  Warszawa
A ja mam mieszane uczucia co do dr Samsel. Bylam u niej zaledwie 2 razy, ale
zrobila na mnie wrazenie roztrzepanej i rozkojarzonej. Na pierwszej wizycie,
gdy poszlam by potwierdzic ciaze, zapomniala mi wypisac recepte (wiec czekalam
tydzien, bo przyjmuje tylko raz w tygodniu a zadnego namiaru na siebie mi nie
zostawila). Zas na drugiej chciala ode mnie wyniki badan na grupe krwi, ktorych
wczesniej w ogole mi nie zlecila. (Dodam ze mam fobie przed pobieraniem krwi,
wiec robienie dwoch badan zamiast jednego kosztuje mnie bardzo duzo nerwow.) DO
tego jak poszlam za drugim razem nawet nie spojrzala w moja karte, tylko robila
wszystko jakby to byla pierwsza wizyta. Dopiero po badaniu raczyla spojrzen w
swoje notatki i przypomniala sobie co tez wlasciwie ze mna jest.

  Warszawa
Chodziłam do dr Tymińskiej, prowadziła moją ciążę. Miła, spokojna i kompetentna
do momentu gdy w 25 tygodniu ciąży przeraziła mnie podejrzeniem dystrofii
płodu; powiedziała: "coś jest nie w porząku to 25 tydzień ciąży a płód wygląda
mi na 22 tydzień. Trzeba zrobić usg( oczewiście u kolegi....) I gdy po
porodzie leżałam na oddziale, to pomimo że była w szpitalu nie zajrzała nawet
do mnie... ale może zbyt dużo wymagam????

  WROCŁAW
Ja natomiast nie polecam dr Eliasa do prowadzenia ciąży, gdybym go posłuchała
to urodziłabym martwe dziecko. Prowadził moją ciąże do końca i zawiódł mnie w
40 tygodniu, zlekceważył moje obawy i kazał zgłosić się do szpitala tydzień po
terminie. Natomiast jeżeli ma się kłopoty z zajściem w ciąże to bardzo dobry
lekarz.

  Bielsko-Biała
dobry ginekolog
Ja juz mam trochę wizyt za sobą, miałam problemy z ciążą i niestety nie Bielsko
tylko klinika w Bytomiu.
Jeśli chodzi o Bielsko polecam Dr Stoleckiego, udziela informacji można się
dowiedzieć konkretów, miesiąc temu poroniłam i On mnie przyjął na wizycie(
przyjechał specjalnie dla mnie) bo "mój" dr Niemcewicz jak się dowiedział że
zaczełam plamić , kazał mi przyjść za tydzień a ja byłam w 9 tygodniu,
poronienie jest bardzo bolesne i fizycznie i psychicznie i dobre słowo lekarza
ma duże znaczenie.
Polecam Dr Stoleckiego , ma dużo poacjentek ale to jest dobra oznaka.I liczę że
pomoże mi przy kolejnej ciąży.(jeśli się uda)
Proszę o opinię na Jego temat (dr Stoleckiego) jeśli ktoś miał z nim kontakt.
Dzięki

  Kara za zabicie kota
3- tydzien zaczyna ksztaltowac sie system nerwowy
6- serce zaczyna bic
12 - plod w pelni odczuwa bol

To czy odczuwa bol w 10 tygodniu pewne nie jest, pewne jest ze na pewno odczuwa
od 12. Faktem jest, ze na swiecie usuwa sie takze ciaze po tym terminie.

przyjmujac kryterium bolu, trzeba by rozpatrzyc jak zginal kot, bo jesli od
razu i od pierwszego kamienia, to bolu tez nie czul, albo czul go bardzo
krotko, wiec nie ma problemu. Jak myslisz Gray ?

  dr.Surkont
Hmm, po tym jak z uśmiechem na ustach zakomunikował mi, ze moje dziecko NIE
żyje, bo to przecież takie normalne, nienawidzę go z całego serca. Abstrahując
już od tego - nie polecam go. Wizyta trwa u niego 5 minut - płaci sie za to
niemało, a przy tym przy każej wizycie robi USG za kolejne pieniądze też
niemałe. Przez 10 tygodni mojej ciąży miałam ze 4 wizyty i przy tym 4 USG, no
bo najpierw trzeba było sprawdzić czy jestem w ciąży, potem za tydzień czy bije
serduszko, itp itd. Karty ciąży mi nie założył (w 6 tygodniu), bo moze nie
bedzie sie opłacało (( Tak mi powiedział. I rzeczywiście się nie opłacało.
Jak zadzwoniłam do niego, ze krwawię, to mi powiedział, że on tu nic nie zrobi,
bo to za mała ciąża, zeby ja ratować (( Na szczęscie w drugiej ciąży
trafiłam do rewelacyjnego lekarza, który ratował moją ciąże chociaz była w
takim samym wieku, jak ta pierwsza, gdy obumarła i dzięki niemu mam wspaniałą,
w tym momencie już 2-letnia, córeczkę. Także wybór pozostawiam Tobie...

  bezrobotna w ciąży
Jeśli jesteś w pierwszym tygodniu ciąży, to masz właśnie ostatni przed ciążą
okres, więc to tak raczej umownie jest 1 tydzień... Mniejsza z tym...
Sprawa wygląda tak: jeśli jesteś w ciąży na zasiłku, to to czy przyniesiesz L-4
czy nie nie ma dla Ciebie najmniejszego znaczenia poza tym, że jeśli
przyniesiesz to L-4 to Ci nie dadzą w pup żadnej oferty pracy, bo jesteś
chwilowo niezdolna do pracy. Poza tym nic. Zasiłek macierzyński Ci nie
przysługuje. Mogłabyś mieć przedłużony zasiłek dla bezrobotnych na okres
macierzyńskiego jedynie w sytuacji, gdybyś urodziła dziecko do miesiąca od czasu
zakończenia pobierania zasiłku dla bezrobotnych.

  adresy sklepów Czestochowa
adresy sklepów Czestochowa
czesc

jestem w 5 tygodniu ciazy i wiem jest to smieszne ale nie mieszczę się w swoje
jeansy , nie wiem dlaczego tak się stało, chodzi o brzuch poprostu urósł , a
wcale sie nieobrzeram, to moja 2 ciąża w 1 (5 lat temu )widac było gdzies koło
3 -ca. a tu 5 tydzień .......
Powiedzcie gdzie ,( chodzi o adresy sklepów w Częstochowie )mozna kupic jakies
ciuchy ciążowe .

Pozdrawiam i dzięki

  szukam prawnika by pozwać do sądu pogotowie
Witam Serdecznie

Moje szczere wyrazy współczucia z powodu niepełnosprawności dzieciątka.
To bardzo przykre i trudne dla rodzica. Nie wiem jak duży jest szkrab, ale
szanse na rehabilitację są bardzo duże - plastyczność układu nerwowego u dzieci
jest niebywała. Rozumiem Twój żal i rozgoryczenie - w tej sytuacji tysiące razy
analizuje się każdą chwilę i stara znaleźć winnego. Ta droga doprowadza jedynie
do olbrzymiej ilości stresu, ze stratą dla swojego zdrowia i najbliższych również.
Nie znam Twojej historii, ale to co opisujesz nie świadczy o błędzie zawinionym
przez pogotowie, a tym bardziej przez lekarza. Odsetek powikłań poporodowych, w
tym niedotlenienia okołoporodowego jest nawet dziś bardzo duży i wlicza się do
ryzyka ciąży. Z kolei poród fizjologiczny - o czasie to poród, który występuje
od 2 tygodni przed do 2 tygodni po terminie. Rodziłaś więc o czasie, a termin za
tydzień nie jest wskazaniem do jakiejś paniki. Pech chciał, że dzieciątko w
trakcie porodu uległo "uszkodzeniu" i ma teraz pewien deficyt - To bardzo
przykre, że spotkało to Twoje dziecko, ale mogło spotkać każdego. Postaraj się
trzeźwo spojrzeć na sprawę i nie szukać na siłę winnego - bo go nie znajdziesz,
a ni też obwiniać siebie. Co do sprawy sądowej, nie ma szans - prędzej jakiś
tabloid typu fakt lub SExspres. Ogólnie nie polecam denerwować się tym faktem, a
lepiej zabrać się za uczciwą i solidną rehabilitację - to jedyna droga do
osiągnięcia sukcesu.

  ponownie Częstochowa
Cześć kochane. Trochę byłam zabiegana i dlatego nic się nieodzywałam u mnie Święta całkiem blisko z powodu mojego stanu 34 tydzień drugiej ciąży za bardzo się w święta nie wczuwam, dobrze, że jest mama, która zaopatrzy nas w pyszne jedzonko. Poza tym muszę się oszczędzać bo moja dzidzia coś się spieszy za bardzo. W nocy z niedzieli na poniedziałek myślałam, że się już będę pakować do szpitala dostałam skurczy, których nie miałam w pierwszej ciąży. Finał jest taki,że przez 4 tygodnie mam brać Fenoterol i odpoczywać ale spanikowana byłam dość mocno. Jak się zorientowałam PCK górą a propos dr Blukacza chodziłam do niego przed pierwszym dzieckiem ale jak się okazało, że jestem w ciąży to niestety porodówka na PCK była nieczynna i musiałam znaleźć innego lekarza a w zasadzie lekarkę. No chyba już kończę bo mój syn coś jęczy przez sen. Nigdy nie śpi o tej porze ale dzisiaj miał tyle wrażeń, że po prostu padł, lepił z tatą bałwana tarzał się w śniegu. Pozdrawiam was Częstochowianki i nie tylko.

  mamy ze skarzyska poznajmy sie
Oj fatalnie znoszę ciążę. Jest zagrożona i od początku jestem na zwolnieniu.
Cały czas biorę zastrzyki, leki, mam założony pessar i leżałam 2 tygodnie w
szpitalu. Musze leżeć. Ale teraz to już końcówka, w poniedziałek zaczynam 37
tydzień. Trzymajcie kciuki...Pozdrawiam

  szpital Św.Aleksandra przy ul.Kościuszki - poród?
Mam trójkę dzieciaków najstarszego syna rodziłam na Czarnowie i po porodzie
obiecałam sobie żę jak będą następne to na pewno nie na Czarnowie I tak
faktycznie zrobiłam córki rodziłam na Kościuszki i zawsze polecam ten szpital
Starszą córkę rodziłam w 2001 roku i opieka wspaniała Zgłosiłam sie do szpital
sama od razu zostałam przygotowana do porodu (miałam drugą cesarkę )po porodzie
pielęgniarki i połozne cierpliwe uczynne i bardzo pomocne Drugą corkę rodziłam w
2007 i też się nie zawiodłam Zgłosiłam sie 2 tygodnie przed terminem bo zaczęły
się bóle z krzyża a że byl to 37 tydzien ciąży lekarze czekali na 38 żeby dzidzi
była silniejsza i WszyStko skończyło sie dobrze Bardzo dobrze i miło wspominam
szpital i przekonalam się że opieka z roku na rok jest coraz lepsza w tymże
szpitalu Możan liczyć na wschestronną pomoc zarówno lekarzy jak i pielęgniarek
Muszę też powiedzieć że nikomu nic nie" dalam w łapę" i wszelka pomoc wypływała
z dobrej nieprzymuszonej woli Nie wiem jak inne kobiety ale ja jestem bardzo
zadowolona

  Ubrania ciążowe w Kielcach.
Ja jestem dokładnie w 30-tym tygodniu ciąży, przytyłam 6,5 kg, więc póki co nie jestem zbyt ociężała. Dzielnie chodzę do pracy, tylko od ciągłego siedzenia dokucza mi twardość brzucha. Ale jak sobie pomyślę o czekającej mnie w 9-tym miesiącu prezprowadzce to robi mi się słabo. W soboty jeździmy ze ślubnym i Sylwią w poszukiwaniu glazury, armatury, mebli do kuchni. Tydzień leci za tygodniem, maleństwo wierci się jakby chciało zrobić dziurę w brzuchu Mamusi A w naszym stanie faktycznie lepsze byłoby spotkanie na równinie, a nie wycieczka i bieganie po górkach. Co do szpitali to faktycznie zero wyboru, a o każdym nasłuchałam się tylu koszmarów, że już naprawdę nie wiem gdzie rodzić. Włączyła mi się maruda, więc kńczę, żeby na Was nie przeszła. Renata

  przerwanie ciąży z powodu wad rozwojowych
Ja uparcie powtarzam nie wiem. Póki co Bóg/zły los zadecydował za mnie dwa
razy. Sądzę, że jeśli moje dziecko nie miałoby szans na przeżycie nawet porodu
to pozwoliłabym mu odejść. Tak jak napisała Natka - odstawiłabym wszystkie
leki. Właściwie tak zrobiłam, kiedy usg nie wykazało akcji serduszka po
rozmowie z lekarzami odstawiłam wszystko. Za klika godzin Bąbelek wypadł ze
mnie. Był to ósmy tydzień, wiem że znajdą się takcy, którzy mogą mi zarzucać,
że w ósmym tygodniu często nie słychać akcji serca i nie widać płodu, ale ja
wiem, że odstawiając leki zrobiłam dobrze.
Blanko, życzę Ci spokojnej ciąży, życzę, żebyś nigdy nie stanęła w obliczu
wyboru, obyś nigdy nie musiała decydować
andzia

  pytanie do kobiet które wybraly aborcje
No, ja nie będę tak nieuprzejma, aby pomawiać cię o nieprzeczytanie podawanych
przez ciebie linków. Zwracam ci tylkko uwagę, że udało ci się znaleźć i
zamieścić dwukrote odniesienie do prac tej samej autorki. Która dowodzi w nich
tego samego co w pierwszej, zapodanej przeze mnie BBC-owskiej historyjce -
można udowodnić że płód odczuwa ból w 22-26 tygodniu ciąży (5-6 miesiąc).Ta
sama pani prof sugeruje, co cytowałam, że może jednak odczuwa go wcześniej,
nawet ..."tak wcześnie jak w 17" tygodniu.
Czyli jeżeli idzie o najwcześniejszy potencjalny okres, nie ruszyłyśmy się poza
17 tydzień, co wskazywałam w swoim pierwszym poście.
A teraz co do nauki i badań ogólnie. Oczywiście, że jedne badania niekoniecznie
stanowią dowód na cokolwiek. Pełna zgoda. Jednak opowieści o cierpiącym 6
tygodniowym płodzie to bzdura - tak wynika jednoznacznie nawet nie z badań, ale
z ewidendtnych prawidłowości rozwojowych.
A dlaczego przytaczałam właśnie profesor Glover? Bo jest ona poważnym
naukowcem - nie działaczem - i przypuszcza, że istotny dla naszych rozważań
jest okres 17-20 tygodnia, nie zaś 22-26, mimo iż dopiero ta póżniejsza fa za
jest udowodnialna. Czyli ja, w swojej intelektualnej uczciwości mówię: nauka
ustala moment rozwoju umożliwiającego odczuwanie bólu na 6 miesiąc. Niektórzy
poważnie naukowcy sądzą, że może to być już miesiąc 5. Brak jest powaznych
naukowców sądzących, że można okres odczuwania bólu przesunąć jeszcze bardziej
w dół.
Ot i tyle.

  sądzę, że ...
A ja widzę język prolajfowców jako zaczątek innego problemu. Oto przez taki
właśnie wybór ludzie przestają móc ze sobą rozmawiać. Bo jeżeli strona A
występuje z obelgami i pogardą, strona B będzie odpowiadać tym samym, a szanse
na porozumienie spadają do zera. Przy czym nie chodzi mi o porozumienie w
sensie ustalenia wspólnego stanowiska nt. aborcji - to pewnie niemożliwe - ale
całego szeregu spraw i generalnie atmosfery dyskusji.
Opowiem wam tu taki ciekawy drobiażdżek z mojej ukochanej Ameryki: w jednym
mieście jest klinika. Dwa dni w tygodniu odbywają się w niej zabiegi
przerywania ciąży. Dwa dni w tygodniu prolajferzy otaczają klinikę celem
odmówienia pacjentek od zabiegu poprzez presję psychiczną. Dwa dni w tygodniu
proczoisowcy stawiają się pod kliniką celem ochrony pacjentek przed
prolajferami.
A raz na tydzień obie strony spotykają się i rozmwiają o tym, dlaczego kwestia
aborcji jest personalnie dla pani Kate, Jill czy Meg taka ważna.

Niekoniecznie akurat to forum jest pewnie najlepszym miejscem na dyskusje na
ten temat - ale to już wina Tygrysiej, która taką zwodniczą nazwę wybrała. Moim
skromnym nazwa powinna zostać doprecyzowana - np. Aborcja - dla kobiet które
żałują, albo coś takiego. Wówczas nie trafiałyby tu osoby, które chcą sobie
podyskutować teoretycznie albo uzyskać informacje dotyczące przerwania ciąży.

  najdluzsze 120 sekund zycia...
najdluzsze 120 sekund zycia...
...kiedy liczylam, patrzylam w swoje trzesace sie palce u stop i jakos
naiwnie wierzylam, ze na tescie bedzie jedna kreseczka. A potem swiat sie
zmienil bezpowrotnie. Witaj w doroslym swiecie- powiedzial mi niebieski
krzyzyk.
Rozstalismy sie tydzien temu, gdy uswiadomilam sobie, ze nic juz nas nie
laczy, a on woli spedzac czas z kumplami niz ze mna. Za 8 miesiecy wracam do
Polski, zeby tam zaczac zycie od nowa, skonczyc studia, znalec prace i
ukladac sobie zycie. Ta ciaza jest najwieksza katastrofa i kara, jaka
spotkala mnie za moja glupote.
Zyje w kraju, gdzie aborcja jest legalna, wiec do dwoch tygodni powinno byc
po wszystkim. Kazda decyzja bedzie fatalna, ale ja juz przestalam plakac i
postanowilam. Teraz juz nie widze innego wyjscia.

  ojciec dziecka
Tymczasowa - tylko w kwestii formalnej, co by doprecyzowac (bo akurat śledze te sprawy - związane z ciążą)
to z kalendarza ciążowego, gdzie skrótowo podane jest co dzieje sie w kolejnych tygodniach ciąży

7. tydzień - dziecko ma 2,5 cm długości. Zaczynają działać żołądek, wątroba i nerki. Zaczyna krążyć krew. Powstają zawiązki pierwszych zębów.
8. tydzień - Zaczyna być widoczny kształt szyi. Macica ma już ok. 10 cm średnicy.
9. tydzień - Widoczne są zewnętrzne cechy płciowe oraz kształt linii papilarnych na dłoniach i stopach. Głowa ma około 2 cm średnicy, zaczynają rosnąć paznokcie.

  a ja usunelam
nie wiem co jest na takiej stronie
nie ogladalam tez zdjec z tej
bo chce byc obiektywna i nie dzialac pod wplywem emocji
chyba tylko raz w zyciu widzialam abortowane dzieci,plodo-dzieci,ciaze?
mi nie chodzi o takie 'duze' rozwiniete plody, bo to nawet komnetarzowi nie
podlega
mnie chodzi o te malutkie, takie po stosunku, takie 4-5 tygodniowe
sama o ciazy wiedzialam tydzien po zaplodnieniu, troche mniej
nie liczylam wtedy wieku od OM, tylko od zalodnienia
po dodaniu om byly 4 tygodnie-na skrobanke
jednak lepiej liczyc od zaplodnienia, bo to jest realny wiek plodu-jego rozwoju
no wiec bylam bardzo ciekawa-jak wyglada moje dziecko w tym 3 tygodniu po
zaplodnieniu, czyli 6 od om, bo wtedy jakos mi przyszla na mysl ta skrobanka

mam pytanie:
czy da sie usunac ciaze 2 tygodniowa od zaplodnienia??
czy np. mozna ja pominac?, tzn lekarz moje usunac 'cos innego'(kawalek lozyska,
jakis miąsz?!), a nie plod
czytalam historie kobiety, ktora miala blizniaki-chyba dosc wczesnie
zdecydowala sie na zabieg, bo drugiego dziecka nie usunieto-(sadzono,ze jest
jedno?,albo dziecko bylo nieuchwytne?!)

  moglby ktos
gdy przychodze do domu z dzieckiem, wtedy wylazi ze mnie wszystko z tygodnia
wtedy moge,-gdy przerazliwie placze, bo o 5 rano chce 'poglamac' butle, a ktos
ta butle musi trzymac, udawac ,ze nie slysze placzu, wtedy ktos do niej
przychodzi,a ja moge spac do 2 popoludniu i udawac,ze dziecko nigdy nie
zaistanilo
dlatego tu przyjezadżam
co tydzien rano w piątek, do niedzieli wieczor
potem, jest powrót i dzielenie sie obowiazkami
z niedizli na pon-on
z pon na wt i wtorku na srode-ja
ze srody na czwartek-on
z czwartku na piatek-ja/on
noc piatkowa, sobotnia i niedzielna-'ktostam'
wiecie,ze są jeszcze dni?
takie cale dni: kiedy np. nie chodzi jej o jedzenie i zmianieine pieluchy ,
tylko o uwage
nawet jej nic nie boli
wrzask
staram sie nie zostaac sama w domu, bo na kogo moglabym zrzucić opieke nad nią
ja mam 20 lat z kawalkiem
nie zasluzylam na ciąże
i na dziecko

najgorsze jest to,że tak bedzie zawsze: ze dziecko sie nie skonczy
ze przez cale zycie bedzie tkwilo przy mnie
przy nas
przy nas
ma tate i tata juz mysli o jej przedszkolu(!!!???)
i naprawde nie wiem, czy mialabym jakiekolwiek wyrzuty sumienia, gdybym sie jej
pozbyla wtedy
czasami tak zaluje
szzery zal,ze jest
a przeciez wystarczyla tabletka 'po'

skad tamta biernosc we mnie

teraz szanuje kobiety z 2,3 dzieci
zwlaszcza malych
moja jest nieznosna, taka gwarliwa, jeczaca
czy mi sie tylko tak wydaje

  Marzy mi się kraj...
Marzy mi się kraj...
Za chwilę może zostanę rozszarpana,ale mimo wszystko powiem i zapytam. Marzy mi sie aby Polska
była krajem w którym aborcja jest ograniczona tylko przez 12 tydzień ciąży. Żeby poniżej tego 12
tygodnia kobieta mogła zawsze usunąć ciążę. I żeby mimo tego wykonywano aborcje tylko w
szczególnych sytuacjch: zagrożenia życia matki,wady płodu,przestepnego źródła ciąży...

Czy myślicie,że to byłoby lepsze niż to co mamy teraz?Czy jest to w ogóle możliwe?A jeśli tak to
jakie dodatkowe środki państwo powinno przedsięwziąć?

Jestem bardzo ciekawa waszych opinii.

  co ja mam zrobić?
majka-1109 napisała:
Niestety na 3 dziecko nie jestem gotowa.Tak mi zle z tym.

A ja myślę, ze nie jesteś też gotowa zabić swojego dziecka. To co
teraz czujesz jest najzupełniej normalne. Nawet kobiety, które
planują zajść w ciążę, jak zobacza 2 kreski na teście to łapią się
za głowę i myślą: Boże, ja nie jestem na to gotowa! Wtedy pojawiają
się różne głupie myśli. Dodatkowo hormony buzują i nieszczęście
gotowe.

Powiem brutalnie - przerwać ciążę zawsze zdążysz. Boleć bedzie tak
samo czy to 8 czy 12 tydzień. To nie tygodnie robią różnicę. ALe
pośpiech jest najgorszym doradzcą. Daj sobie 2 tygodnie na
zastanowienie. Jeżeli przez te 14 dni nie zmienisz zdania. To
znaczy, ze przynajmniej jesteś pewna swojej decyzji. Uwierz mi -
było tu już wiele kobiet, które zaczynały płąkać dosłownie 5 minut
po "zabiegu". Bo zrobiły to w emocjach, na szybko...

A może jednak jest jakaś szansa na inne rozwiązanie? Napisz - tak
szczerze, co mogłoby cie przekonac do przyjęcia tego dziecka? Moze
akurat okaze sie, ze mozemy ci pomóc.

Wejdź na forum zamkniete - musisz zgłosić chęć uczestnictwa i
poczekać chwilkę, aż moderator cię zaloguje.
forum.gazeta.pl/forum/f,26148,Blizna_2_zalujac_aborcji.html

  jestem szczęśliwa :)
Nawet nie wiesz, jak ci zazdroszcze, bo dzis patrzylaby przez okno
na slonce z zadowoleniemi i planowala spacer, a tak, nie chce mi
nigdzie isc i bede tempo patrzec sie w okno.
bo ja wzielam te tabletki podane przez wspolczujace pielegniaki i
zostastalam sama. Masz racje, te tabletki sa straszne dla organizmu
kobiety, przez to, ze odwracaja naturalny stan organizmu.
Krwawilam dosyc mocno przez 4 tygodnie, pracowalam, plakalam, sres.
Nagle w 5 tygodniu w pracy poczulam cieply, silny uplyw krwi. Bylam
juz wtedy po kontroli i niby wszystko przebieglo jak powinno, jednak
nie. Krew tak ciekla, ze zwolnilam sie do domu, siedzialam w lozku i
zkrwawilam caly recznik, zadzwonilam do kliniki, powiedzieli, ze mam
sie zglosic do lekarza, poszlam, czekalam w poczekalni, a gdy
ruszylam do gabinetu, ogromna fala ruszyla ze mnie, przez spodnie,
nie moglam usiasc, lekarka dala mi tabletki zatrzymanie krwawienia i
jeszcze jakims cudem je wykupilam, wrocilam do domu, tuz przed
przyjsceim mamy z pracy ok godz 23 weszlam do lazienki, ale po
wyjsciu upadalam, stracilam przytomnosc i trafilam do szpitala.
Lezalam wsrod kobiet z zagrozonymi ciazami, mialam zabieg, po nim
zakrwawiona zostalam sama na lozku, ale czyz nie zaslozylam sobie na
to?Ten strach, ze sie upadnie, zemdleje, rzez tydzien nie moglam sie
uspokoic, dzis juz jakos spie, ale ciagle budze sie ze strachem.
Najgorsze jest uczucie, ze juz nigdy nie bedzie normalnie

  escapelle-wpadka-co dalej?
Z tego co pisałaś, to mogło dojść do poczecia jakieś 2 tygodnie temu. To za
mało, by zobaczyć coś na USG. Pierwsze USG powinno się robić 8-10 tydzień ciąży
(liczac od daty ostatniej miesiączki)A nie wcześniej niż w 6 tc(a i wtedy
jeszcze często ni nie widać).

Lekarz pewnie kazał ci poczekac 2 tygodnie.

Testy się pewnie nie myliły (one mylą się w drugą stronę), ale też czasem mogło
dojść do poronienia samoistnego. Poczekaj spokojnie. Ja myślę, że ten twój
pomysł aborcji, to raczej akt pierwszego szoku. Daj sobie trochę czasu.

  Tabletki?! Proszę, pomóżcie...
DZiewczyny pomóżcie..
Jestem w ciązy.. to już 6 tydzień
Ja ledwo co napisałam maturę, a tu teraz, zamiast szukać studii szukam
odpowiedzniego wyjscia..
Chcę dokonać aborcji.. LECZ nie wiem jak
tabletki wczesnoporonne, ale do ilu tygodniu można je użyć. Gdzie można je
dostać, ile kosztuja. Swiat mi się załamuje, nie mam głowy do niczego. prosze..

  Astma w ciąży
Astma w ciąży
Witajcie,
W sumie nie wiem od czego mam zacząć. Może spróbuje od początku.

Jestem już w drugiej ciąży. Obie bardzo problemowe, chodzi tutaj także o
problemy z oddychaniem.

W mojej rodzinie i mama i ojciec chorują na astmę. Ja narazi mam alergie, nie
mam stwierdzonej astmy, mam 25 lat. Przepraszam ze tak trochę chaotycznie a
ogólnie źle się czuje i często słabnę.

Pierwsza ciąża problemy z oddychaniem od ok 20 tygodnia, nasilały się.
Występował kasze ale oskrzela czyste, katar non stop, zatkane uszy. DO tego
zasłabnięcia i miałam problem ze złapaniem oddechu, próbowałam le tak jakby
powietrze nie wlatywało, często słabłam. Nikt mnie nie zdiagnozował synek w
ciężkim stanie urodził się wcześniakiem w 35 tygodniu i musiał być pod
respiratorem, miewał długo bezdechy.

Teraz kolejna ciąża, to samo, 25 tydzień, słabnę kilka razy na dzień, nie mogę
złapać oddechu lub łapie i tak jakby była w środku mnie jakaś blokada, często
czuje w brzuchu taka sama ciężkość jak w płucach/oskrzelach.

Czyto może być astma poradźcie. Szybko się mecze, czasem lepiej jest gdy
położę się na lewym boku, le na ogol nic nie pomaga, taki"atak" trwa ok 30sek
czasem dłużej.

  alergia i astma w ciąży
bardzo Ci współczuję i wiem co czujesz. ja jestem w 16 tygodniu ciąży a
pyłkowicę mam od 19 lat, pojawiła mi się jak miałam jakieś 6 lat. dowiedziałam
się że mam astmę gdy tydzień temu zaczęła się w nocy dusić. wchodząc do szpitala
tchawica całkiem mi się zacisnęła i nie mogłam nabrać powietrza przez jakieś 20
sekund mam nadzieję że dziecko nie zostało niedotlenione i jakoś to
przetrzymało. od pulmunologa dostała pulmicord i ten nieszczęsny Oxis, który
jest Formoterolem a więc lekiem który może uszkodzić płód. mam je brać jeszcze
dwa tygodnie ale strasznie się boję zwłaszcza Oxis;u. Co prawda dawki mam jak
dla dziecka no i leki są w postaci pyłku by za bardzo nie wnikały do organizmu
ale i tak się strasznie boję. w przyszłym tygodniu wyjeżdżam na tydzień w góry
bo tam czuję się najlepiej - nie mam alergii więc i astma mnie nie powinna
dusić. ostatnio w te gorące dni często oddycham przez mokrą tkaninę i to mi
pomaga. dostałam też vantolin gdybym znów się dusiła, noszę go zawsze ze sobą
ale mam nadzieję ze nie będę musiała go zażywać. po ostatnim pobycie w szpitalu
gdy z powodu silnej alergii miałam krwawienie i mało nie poroniłam myślałam że
to koniec kłopotów ale ta astma mnie wyłożyła na łopatki. chyba się przeniosę do
Norwegii ;) tam podobno jest najlepszy klimat dla alergików i astmatyków.
z drugiej strony mogłam się spodziewać że mnie astma w końcu dopadnie bo mój
dziadek i mama ją mają. miałam nadzieję że nie stanie się to w ciąży,
niestety... trzymaj się ciepło. jakoś musimy przez to przejść, najważniejsze by
nasze maleństwa były zdrowe

  Dieta mamy karmiacej malego alergika
witaminy i minerały można suplementować inaczej niż w warzywach i owocach. JA
np. brałam Maternę dla kobiet w ciąży. Na razie nie musisz tego robić - nie
dostaniesz raczej awitaminozy w ciągu 3-4 tygodni jedząc gotowane czy na parze
produkty.

odstaw te warzywa, o których pisałam i zostaw dziecko na razie tylko na piersi
i obserwuj przez 3 tyg od tego momentu. Cutivate odstaw,jeśli dziecko nie
drapie się potwornie, a Ketotifen podawaj jeszcze przez jakiś tydzień.
Czego można się potencjalnie spodziewać - że w okresie do 3 tyg zaobserwujesz
poprawę, jeśli wyeliminowało się z teraz z diety to co uczula. I będziesz mogła
zacząć wprowadzac/sprawdzać pojedynczo nowe rzeczy a reakcja nie będzie
już "zamazana" Ketotifenem.
Chalsia

  Są dwie wspaniałe osoby dla ktorych powinnam żyć:(
Są dwie wspaniałe osoby dla ktorych powinnam żyć:(
Mam wspanialego faceta, wspaniałe dziecko i wiele powodów do radości.
Istnieją na tym świecie dwie wspaniałe osoby dla których powinnam chcieć żyć
i byc zdrowa. ALe ja nie potrafię. Był kiedyś taki tydzień. TYDZIEŃ po 8
latach tego piekła i w tym tygodniu chciałam skończyć z tym bagnem. NIe udało
się. Jeden nie wielki problem i wszystko wróciło. Podczas tego tygodnia
pojawiły się u mnie objawy zespołu abstynencyjnego- trzęsłam sie i pociłam,
było mi niedobrze. Myślałam nawet, ze jestem w ciązy co potęgowało mój lęk i
bulimiczne napady wróciły. Nie wiem co zrobić by przestać. Skoro akceptacja i
miłość mi nie wystarczają to może z bulimia nie wygram już nigdy??

  wkładka a zagrożenie ciąży
wkładka a zagrożenie ciąży
Dziewczyny powiedzcie jak to jest.
Podejrzewam na 100 % wpadkę przy spiralce - no i chyba 3 tydzień ciąży.
Byłam
u gienia dał mi jeszcze na wywołanie PROVERA i mam przyjść po tygodniu na
ewentualne wyciągnięcie spiralki ( jak będę w ciąży0. Czy wyciągnięcie czymś
grozi teraz i w późniejszym okresie ciąży.

  naturalne metody
naturalne metody
Witam.
Czy Istnieje mozliwosc zajscia w ciaze, jesli ewentualne ryzyko zaplodnienia
nastapilo 24h przed teoretycznym dniem, w ktorym moja dziewczyna powinna
dostac miesiaczke? Dzis mija tydzien od dnia (teoretycznego), kiedy
miesiaczka powinna sie rozpoczac jednak nadal jej nie ma. Moja dziewczyna
zazywa od 2 tygodni tabletki na uspokojenie (podobno mocne, na racepte).
Lekarz zaznaczyl, ze cykl miesiaczkowy moze sie "rozregulowac", czy to moze
byc przyczyna spozniajacego sie okresu ? Z gory dziekuje za odpowiedz.

  WSZYSTKO O NOVYNETTE- pytajcie i radzcie
PILNE
Począwszy od pierwszego dnia miesiączki brałam regularnie codziennie o tej samej
godzinie novynette. Przez 3 tygodnie. teraz wypada mi okres 7-dniowej przerwy w
czasie którego powinno nastąpić plamienie tudzież krwawienie ale nic nie mam
czy to może oznaczać że jestem w ciąży??? Idę z tym do ginekologa ale wizyte
amm dopiero za tydzień więc proszę o jakieś informacje!!!!!!!!!

  Pytanie od nowicjuszki
owulacja moze nastapic jedynie w wypaku pominiecia tabletki (przerwie w
zazywaniu ponad 36 godzin). inaczej nie- połowa cyklu natomiast to drugi
tydzien, a uwaza sie ze wowczas nawet jak sie zapomni tabletke jest najnizsze
prawdopodobienstwo zajscia w ciaze, czytaj- wystapienia owulacji. stad
producenci nie zalecaja w wypadku zapomnienia tabletki w drugim tygodniu zadnych
dodatkowych zabezpieczen.

  okres po odstawieniu tabletek ? a może ciąża?
witam, mma ten sam problem, 2 m-ce temu przestałam brać DIANE-35 miesiac temu
okres miałam jak z zegrakiem w ręku a tym razem minęły juz 2 tyg jak miałam
dostać okres i do dziś dnia go nie ma mimo iż od jakiegoś tygodnia boli brzuch
jak przed okresem, byłam nawet kilka dni temu u ginekologa który poprzez USG
wykluczł ciaże,zapisal tabletki które mam brać dwa razy dziennie i potem
tydzien odczekac jesli nadal nie bedzie okresu mam znów do niego się zgłosić na
wizyte co z tego -nadal nie jestme pewna bo do dzis dnia nie ma miesiaczki
chyba udam się po test ...

  laktacja+nadżerka+antykoncepcja!!!!!
laktacja+nadżerka+antykoncepcja!!!!!
Mam problem, intymnej natury. Otóż jestem 3 miesiące po porodzie, nadal
karmię piersią i zamierzam przynjamniej jeszcze dalsze 3 miesiące, a chcę się
jakoś zabezpieczyć przed nastepną ciążą. Byłam dzisiaj u mojego gina i ten
mnie ostrzegł przed negatywnym wpływem zażywania pigułek dla karmiących matek
(są takie i zwą się Cerazette). Lekarz mówił coś o pilnowaniu dokładnej pory
przyjmowania tabletek (3 godzinne opóźnienie nie daje już 100 % pewności) i o
zaburzeniach cyklu miesiączkowego.Mam rozważyć temat w domu i jak bym się
zdecydowała na antykoncepcję hormonalną mam do niego ponownie się zwrócić.Dał
mi do poczytania jakąś ulotkę o zastrzykach Depo-Provera (aplikacja 4 razy w
roku- ale to droga i obco brzmiąca mi metoda). Na tej ulotce jest informacja,
że kobiety z laktacją powinny przyjąć zastrzyki w 6 tygodniu po porodzie!!!!
( a już jestem 23 tygodnie po porodzie). I jeszcze jedno w ulotce o Cerazette
doczytałam się, że terapię tym środkiem należy rozpocząć najwcześniej 1
tydzień po porodzie a najpóżniej 3 tygodnie (jak widzicie nie mieszczę się w
tym terminie). Poradzćie co mam robić??!!Ginekolog proponuje mi inne sposoby
antykoncepcji tzn. chemiczne środki ( globulki, kremy, żele)- ale ja mam
lekką nadżerkę, więc to chyba też odpada, albo prezerwatywy (ale mój mąż ich
nie cierpi). Czy mój gin nie powinien mi przepisać jakieś czopki lub globulki
na zlikwidowanie lekkiej nadżerki??? A może nie mogę stosować tych lekarstw
ze wzgledu na to, że karmię???
Pozdrawiam wszystkie kobiety i dziewczyny.

  tabletki a ciąża pomozcie
tabletki a ciąża pomozcie
od 5 lat biore tabletki harmonet, femoden i obecnie diane mam jeszcze na
tydzien pozniej chce odstawic i zaczac starania z mezem o dziecko, boje sie
ze przez tabletki moge miec problemy z zajsciem w ciaze???albo co gorsza z
utrzymaniem ciazy?? czy zajscie w ciaze w tak niedługim okresie po tabletkach
nie jest szkodliwe?? do lekarza ide w przyszłym tygodniu i napewno uzyskam
jakies informacje ale licze tez na wasza opinie lub doswiadczenie

  microgynon 21
Hej.

No ciężko powiedzieć, czy możesz czy nie możesz być w ciąży. Najlepiej poczekać
na miesiączkę, ale to czekanie jest straszne, wiem coś o tym... Jeśli to 3-ci
tydzień tabletek, to raczej na 90 % nie zajdziesz w ciążę, jeśli 2-gi to jak to
się mówi: " na dwoje babka wróżyła" czyli ok. 50 % prawdopodobieństwa, że się
zdarzy wpadka, ano a jesli w pierwszym tygodniu, to nie chce Cię martwić, bo
jest BARDZO duże prawdopodobieństwo,ze niestety się przydarzy ciąża.

  plamienie???
plamienie???
Już dwa lata biorę logest. Aktualnie mam jeszcze tydzień dso zakończenia
opakowania, a już od tygodnia mam taka brązowawą wydzielinę. Nie jestem pewna
czy to jest plamienie, bo nie jest to zbyt intensywne. Ale jednak jest.
Proszę podpowiedzcie co się dzieje i ... hmmm...uspokujcie, że to nie ciąża

  Po postinorze !!
Po postinorze !!
witam dziewczyny! Otóż mam 11 miesięcznego synka a równo 3 tygodnie temu
zdarzył nam się
stosunek bez zabezpieczenia,były to dni płodne, więc podjęłam decyzję, aby
wziąć Postinor duo. Było to niecałe 4 godziny po. Potem za 12 godzin druga
tabletka. Około tygodnia już spóźnia mi sie okres. Robiłam wczoraj 2 testy
ciążowe - jeden wyszedł tak, że kreska ciążowa była niewyraźna i rozmyta, ale
była. na drugim teście wyszły obydiwe niewyraźne, więc pewna tego, że jednak
zaszłam w ciąże udałam się do lekarza. Ten po pierwsze powiedział mi, że gdy
kreska ciązowa na teście jest niewyraźna to nie jest to miarodajne czyli nie
100%. natomiast na drugim teście nawet przy braku ciąży ta kreska testowa
powinna być bardzo wyraxna i skoro u mnie tak nie było to może coś z testem
nie tak itp. na USG nie było jeszcze pęcherzyka (a w pierwszej ciązy w tym
samym czasie już mogłam zobaczyć duża czarną kropke na monitorze) a byłby to
skończony 5 tydzień licząc od OM. W badaniu wewnętrznym lekarz stwierdził, iz
macica też nie wygląda mu tak, jak powinna byc w ciazy, czyli nie była
rozpulchniona. Przepisał mi Duphaston na wywołanie miesićzki i mam zrobić
badanie krwi na Beta HCG, ale ide dopiero jutro a wyniki będa w poniedziałek.
Prosze powiedzcie, czy którejś z was tak wyszo na teście ciązowym? Dodam, ze
lekarz ten sami i sprzęt ten sam, co przy pierwszej ciąży.
Nie chciałabym miec teraz drugiego dziecka.

pozdrawiam
Ania

  Czy mogę brac tabl przez 28dni???
tzn ja tak zrobilam 28 pigulk, a moze 27 bo mi sie jedna musiala zgubic, mysle
ze mozesz.
ja wyjechalam i nie wzielam 3 tygodnia ze soba,gdy wrocilam zaczelam brac ten 3
tydzien( w 4 dniu okresu) a akurat wspolzylam nazajutrz bez zab i bylam u pani
dr po recepte i po porade.powiedziala zebym te 7 dni wyrzucila, albo zaczynala
opakowania od 3 tygodnia, no i dala recepte, a co do ryzyka to go nie ma i nie
ma mozliwosci zajscia w ciaze.wiec nie chcialam sie pogubic, ani wyrzucic
jednego tygodnia to wzielam ten zalegly tydzien i zaczelam nowe opakowanie.i
potem zrobilam normalna przerwe.
jesli chcesz przesunac krwawienie to mozesz.

  strach!:(
Moj dr nie powiedzial mi co mi jest, nie zlecil tez badania krwi na poziom
hcg... no ale cholera chyba jakby nie byl pewien ze nie jestem w ciazy to by mi
chyba powiedzial nie?
ja mam brac tez przez tydzien ale raz dziennie...i potem w ciagu tygodnia ma sie
pojawic miesiaczka....ha!zobaczymy...
a co do luteiny to ja to rozumiem tak, ze wywoluje owulacje a potem koleja
rzeczy jest @. jesli nie ma owulacji nie ma @.
3mam kciuki...i musze przyznac ze niewiedza co sie dzieje z wlasnym cialem nie
jest za przyjemnym uczuciem...

  Normalny cykl po plastrach, kiedy?
1. Owulacji sie nie oblicza. Mozesz uzywac metody termalnej, obserwowac sluz
i/lub obserwowac szyjke macicy. To sa metody umozliwiajace okreslanie faz cyklu
na podstawie naukowo potwierdzonych zjawisk w ciele kobiety. Wyliczanka jest
zawodna. I jest prosta droga do przypadkowej ciazy.
2. Test ciazowy moze JESZCZE nie pokazywac ciazy. Od ostatniego stosunku nie
minely jeszcze nawet 2 tygodnie, jesli ciaza byla z ostatniego stosunku, zaden
test jej nie pokaze, bo jeszcze nie doszlo do tego etapu, kiedy wystepuje
odpowiednia ilosc hormonow. Odczekaj co najmniej tydzien i jesli nadal nie
bedzie miesiaczki to zrob kolejny test.
3. Po odstawieniu hormonow organizm potrzebuje czasu, zeby sobie na nowo
poukladac gospodarke. Szczegolnie jesli podawanie hormonow zostalo przerwane
poza przerwa, bo to oznacza zupelne wytracenie z rytmu. Normalny, biologiczny
cykl kobiecy trwa nawet 45 dni. Doloz tydzien zapasu i jesli krwawienie sie nie
pojawi, to idz do ginekologa, zeby je wywolal.

  odstawienie pigułek - kiepskie samopoczucie
odstawienie pigułek - kiepskie samopoczucie
Cześć dziewczyny.
Może zacznę od krótkiego opisu. Mam 28 lat. 5 lat brałam pigułki anty, które
znosiłam różnie (ból głowy niemal tydzień przed okresem). Tylko raz zrobiłam
kilkumiesięczną przerwę.
Dodam jeszcze, że zanim zaczęłam brać pigułki mój cykl był baaardzo nieregularny.

Teraz pigułki odstawiłam na dłuższy czas z zamiarem powiększenia rodziny.
Trochę dziwnie się jednak czuję. Jestem na kilka dni przed okresem, o ile
dostanę go zgodnie z cyklem z czasów brania pigułek.
Średnio raz w tygodniu mam mdłości, a do tego pobolewa mnie głowa - w ciąży
RACZEJ nie jestem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy iść już do lekarza, czy
jeszcze trochę poczekać.

Czy któraś z Was po odstawieniu pigułek na krócej lub dłużej miała jakieś tam
objawy nie licząc rozregulowanego cyklu?

  przerwa w naklejaniu i krwawienie
przerwa w naklejaniu i krwawienie
Witam, mam pytanie dotyczące Evry. Stosuję już od dwóch lat i jest ok.
Plasterki zmieniam w czwartek. W ubiegłym tygodniu zdejmowałam 2, a naklejałam
3 plaster.Tyle że, zdjęłam go rano, a nowy-czyli 3 z kolei z opakowania-
założyłam dopiero wieczorem.Wczoraj miałam niewielkie krwawienie, wieczorem i
w nocy cisza, a dzisiaj znowu.Dzisiaj zdjęłam 3 plaster, w następnym tygodniu
zaczynam nowe opakowanie.Ale niepokoi mnie to krwawienie-miesiączka powinna
pojawić się dopiero w sobotę/niedzielę.Brzuch mnie nie boli,żadnych innych
dolegliwości. Nie wiem jak to interpretować-czy to przez ok 10 godzinna
przerwę pomiędzy 2 a 3 plastrem(chyba niemożliwe żeby to była miesiączka,
zawsze pojawia się 2-3 dni po odklejeniu a nie 6) czy może na skutek stresu?(a
ostatnio było ich dużo). Przytulania żadnego w międzyczasie nie było, więc
ciąża wykluczona ))Powinnam się przejmować czy nie- do gin idę w przyszłym
tygodniu.Dalej trzymać się tej czwartkowej zmiany plastra, czy zabezpieczać
się jakoś dodatkowo przez następny tydzień? Może któraś z Was miała podobną
sytuację?Pozdrawiam

  Proszę o pomoc !!
Proszę o pomoc !!
Witam mam taki problem,a mianowicie kochałam się z chłopakiem i w trakcie stosunku pękła prezerwatywa, a ja nie chce zajść w ciążę. Na drugi dzień poszłam do lekarza a ten przepisał mi taką tabletkę, która powinna zapobiec. Teraz gdy już minął tydzień od jej zażycia mam bule żołądka i ogólnie źle się czuje i też spóźnia mi się okres, lekarz wspominał że objawach ubocznych i na ulotce leku też o tym pisze, ale czy po upływie tygodnia od zażycia leku takie objawy są normalne?? bardzo proszę o pomoc.

  Aborcja i pedofilia, czyli problem kontinuum.
Pozwol, ze sprobuje przelozyc z polskiego na nasze to co napisales, aby zyskalo
na przejrzystosci dla kretynow, choc, przyznam, dostrzeglem wlasnie pojawiajacy
sie na horyzoncie oxymoron.
.
Zatem tak. Czesto w dyskusjach nt. dopuszczalnosci aborcji pojawia sie argument
12 tygodnia jako granicy nieskrepowanej legalnosci. Antyaborcjonisci pytaja
wtedy: "a coz za roznica czy jest to 12 tydzien czy 11 tydzien lub tydzien 13" -
starajac sie w ten sposob podkreslic propagowane czlowieczenstwo od poczecia,
a co za tym idzie niedopuszczalnosc wyznaczania jakichkolwiek granic, oraz
aborcji na jakimkolwiek etapie.
Innymi slowy, masz do czynienia z dyskusjami toczacymi sie na roznych
plaszczyznach: na jednej istnieje czlowiek od poczecia i jest wartoscia
absolutna, podczas gdy na drugiej, w okreslonych sytuacjach, owo
czlowieczenstwo to wartosc relatywna, a wiec nie powinna zaskakiwac konwencja
odnosnie dopuszczalnosci aborcji.
Dla zwolennikow prawa kobiety do decydowania o WLASNEJ ciazy oczywistym jest
przyjecie konwencji ktora moglaby usatysfakcjonowac uczucia wrogow odnosnych
praw kobiety. Dlaczego wiec 12 tygodni a nie 11 i pol albo 12 i 1/3? Ano
dlatego, ze taka propozycja zostala przyjeta - bo tak sie umowilismy.
.
Twoj argument dotyczy wiec dyskusji o warunkach dopuszczalnosci, ktorej nie
prowadzi sie jednak z kretynami, gdyz taka dyskusja nie ma najmniejszego sensu
i mija sie z celem.
.
K.P.

  LEKARZ i aspect etyczny w stosunku do aborcji.
W Łodzi urodził się najmniejszy polski noworodek - Adam Czerwiński

Lekarze z Bełchatowa przez sześć godzin czekali na śmierć najmniejszego w
Polsce noworodka. Jednak uznana za niezdolną do życia 350-gramowa dziewczynka
przeżyła. Dziecko przyszło na świat w 21.-24. tygodniu ciąży (jeśli to 21.
tydzień, należałoby mówić o poronieniu...). - Słyszałam, jak zapłakało. Wiadomo
było, że żyje - mówi matka.

- Zostało uznane za niezdolne do życia. Umieszczono je w inkubatorze -
relacjonuje Małgorzata Baran, lekarz z oddziału noworodkowego w Bełchatowie. -
Po trzech godzinach stwierdzono, że nie ma oznak życia. Po kolejnych trzech
miało zostać przekazane do oddziału "post mortem" i wtedy zauważono nieznaczne
ruchy oddechowe. Podano dziecku tlen i zastosowano wspomaganie oddechu.

Lekarze z Bełchatowa skontaktowali się z ośrodkiem w Łodzi. - Mówili, że
dziecko - o dziwo - żyje. Faktycznie to fenomen. Bez większej pomocy medycznej
przeżyło osiem godzin! - wspomina dr Andrzej Piotrowski, szef intensywnej
terapii łódzkiego szpitala im. Konopnickiej. Dziecko jest już podłączone do
aparatury wspomagającej oddech. Profilaktycznie podano mu antybiotyki.

- Ma spore szanse na przeżycie, nawet około 30 proc. - ocenia dr Paweł
Arkuszyński. - Gorzej może być z uniknięciem poważnych problemów zdrowotnych.
Ale skoro kilka godzin samodzielnego życia nie zabiło dziewczynki, świadczy to
o wybitnej woli przeżycia.

  cekaey 'wontek'
25-26 bedzie lepiej ;)
boe_ napisała:

> > ja kzresz zeberak dbasz wystarczajaco ;D
>
> jak paw mi to mowi, to wierze !:)

tak 3maj

> > nad swoim nie uzzalisz sie? bo o ile mi wiadomo nie ja jestem ojcem twoje
> go ;)
> > czyzbym oczyms zapomnial? ;D
>
>
> nie no, co ty, ja w ciazy? przeciez ja do szkoly jeszcze chodze :)

w Belgii to standard ;D

> > > > np za 3 tygodnie w weekend?
> > > > 18-19?
> > >
> > > to znaczy co, maraton?:)
> > na ironamna ;D znaczy po rto raczej Wojciecha M.
>
>
> juz na starcie mamy nierowne szanse:)

jesli chodzi o poziom intelektu jak rozumime ;D

> schodza do zrodelka :)
> to znaczy chociaz date musimy ustalic, reszte wymysle..najwyzej bedziemy
> zamawiac dla naszych wyimaginowanych przyjaciol:)
> ale wystarczy ze zadzwonie 3 dni wczesniej, wiec mozecie sie namyslac do woli
>

porponuje tydzien pozniej 18-19 jade poza Be wiec 25-26 bedzie OK

  Czy mąż ma prawo dręczyć mnie?
ja tez jestem w podobnej sytacji i mysle z epowinnismy stworzyc jakis klub aby
stawic razem teu czola. ja tez mieszkam z partnerem ktory uchodzi za normalnego
faceta i kazdemu sie wydaje ze to moze ja go prowokuje. jak przyjezdzamy w
rodzinne stron albo jak dzwni do mnie jest czesto o niebo spkojniej. moze
dlatego ze nie przebyway tak czesto razem...mozliwe ze moje zachowanie go
prowokuje ale czy to normalne. czy za kazdym razem musze sie obchodzic z nim
jak z jajkiem aby go nie wyprowadzic z rownowagi. przedstawione przez was
sytuacje sa odzwierciedleniem moich. poza tm moj facet jetst babiarzem.
zostawil mnie w ciazy ale ak maly skonczyl pare miesiecy zaczelismy ze soba
byc. przyjezdzal co dwa tygodnie. od jakiegos czasu pracuje i mieszka w
miejscowosci oddalonej o 250 km od mojej.od prawie roku mieszkamy razem. jestem
z dala od rodziny i znajomych. mamy swietne warunki domowe ale ja nie potrafie
sie ztego cieszyc skoro moej zycie tak wyglada. tydzien po przyjzdzie
dowiedzialam sie o jego romansach choc nie wyglada na takiego i wszyscy co go
nie znaja mi go zazdroszcza. moj zal i wypomnanie do niego o te romanse
spowodowal ze jest nerwowy i nie panuje nad swoimi emocjami. draznia go tez we
mnie inne rzeczy i usiluje mnie zmienic do kogos przyrownuje manipujuje
rozlicza rozkazuje. przed ciaza byl o mnie strasznie zazdrosny i czasmi robil
mi awntury ale jego nerwowosc to byla namiastka tego co jest teraz.
asia.sol@poczta.onet.pl

  "ciężarówki" z Białegostoku
Witajcie mamuśki i te przyszłe "ciężarówki" również:)) Hej NECIA!!
Dawno mnie nie było na forum....z niecierpliwością oczekuję swojego
dzidziulka....i powiem że już nie mogę się doczekać bo to już 40 tydzień a Ono
nic...
Filomeno21 pytasz o klinikę na Zamenhoffa .. aktualnie dość często tam
przebywam więc spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytania. Ja wcześniej chodziłam
do lekarza z PSK prywatnie a od stycznia zmieniłam go na jednego z lekarzy z
Zamenhoffa własnie, gdyż tam zamierzam rodzić. Nie było z tym żadnego problemu
i przyjęli mnie tam na miesiąc przed porodem. Wizyta kosztuje 60 zł (w tym
miałam USG) ale nie potrafię powiedzieć czy tak jest zawsze. KTG (to badanie
będziesz przechodzić w ostatnich tygodniach) kosztuje 20 zł. Za zwolnienie i
wypisanie recepty nie płaciłam więc wydaje mi się, że rozsądnie podchodzą do
pacjentek. Wcześniej robiłam u nich USG prenatalne i to jest droga przyjemność
bo 180 zł ale warto je zrobić żeby mieć pewność że wszystko z dzidzią jest
OK...no i dostaje się nagranie na DVD lub VHS więc pamiątka zostaje na lata:))
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tej prywatnej kliniki...personel bardzo
miły, sprzęt mają niezły i w ogóle warunki super. Moja ciąża przebiega jak na
razie prawidłowo i raczej nie powinno być żadnych problemów podczas porodu więc
zdecydowanie tam zamierzam urodzić..hm....może dziś.....a może dopiero za
tydzień........
Pozdrawiam cieplutko przyszłe mamy:)))

  poród - który tydzień?
Witam Cię Jestem mamą 16-to miesięcznych bliźniaczek i nie tylko (mam jeszcze
dwoje starszych dzieci).Moje dziewczynki urodziły się w ostatnim dniu 41
tygodnia przez cięcie. Do szpitala trafiłam tydzień wcześniej. Też się trochę
denerwowałam bo bliźniaki z reguły rodzą się wcześniej. Dzięki temu że
donosiłam ciążę do końca moje córeczki urodziły się duże i zdrowe. Oczywiście
musisz być pod stałą opieką dobrego lekarza. Głowa do góry i nie martw się.
Bożena mama Łukasza Paulinki i bliźniaczek Ani i Julii

  Rozmiary fasolek w 7,5tc
Witaj!
Oczywiscie ze mam obawy.Na poczatku jak sie dowiedzialam to byl dla mnie
szok.Tydzien pozniej zaczelam lekko plamic i gin mi powiedzial,ze jedno z
malenstw jest mniejsze i ze moge poronic.Kazal sie zaopatrzyc w podpaski i
czekac.Ale krwawienia niedostalam i po tygodniu niepewnosci poszlam znow
do gina i jak sie okazalo bija dwa serduszka.malenstwa roznily sie od siebie o
3mm stad moje pytanie czy jest ok.Wtej chwili zaczynam 9tc.We wtorek 6.07 mam
wizyte u gina i jestem ciekawa co nowego zobacze.

Musze przyznac ze sie boje jak to bedzie.Dwojka naraz!!!Chyba bede musiala
prosic moja mame na poczatek zeby nam pomogla.Moj maz pracuje calymi
dniami.Wprawdzie jak sie decydowalismy na stymulacje to musielismy brac pod
uwage,ze moga byc blizniaki lub wiecej,istnieje bowiem taka szansa.
Caly czas jestem myslami przy mojej ciazy.

bede sie cieszyc jesli mi odpiszesz.Daj szybko znac jak bedziesz wiedziec ze to
napewno Dwojka.
trzymam kciuki.
Pozdrawiam
Adi

Ps.Masz juz jakies dolegliwosci??Mdlosci itd.?

  Szew okrężny ???
Witam!
Ja szew okrężny miałam założony w 27 tygodniu ciąży, z tego względu, że moje
Maleństwa już wtedy pchały się na świat. Był to ponoć ostatni moment założenia
szwu, jeszcze dzień, dwa i Maleństwa urodziłyby się, mając zaledwie ok. 1 kg.
Samo zakładanie szwu nie było bolesne, odbywało się pod narkozą. Ale ja nie
tolerowałam fenoterolu w kroplówce, który podawano mi po zabiegu, aby wyciszyć
skurcze macicy. Objawiało się to kołataniem serca i dusznościami. Były momenty,
że nie miałam siły utrzymać sama talerza. Po kilku dniach zminiono mi fenoterol
na gynipral (łagodniejszy) i wtedy już było znośnie. Jednak do 34 tygodnia
ciąży musiałam leżeć w domu, a ostatni tydzień w szpitalu, a i tak moje Maluchy
urodziły się w 35 tyg. ciąży.
Większość jednak kobiet toleruje fenoterol. Na początku trzęsą im się ręce i
szybciej bije serce, ale potem się przyzwyczajają.
Agnieszka, mama Ani i Jasia (17.08.2003)

  Blizniaki jedno i dwujajowe,widac na USG?
Według książkowej wiedzy na USG można określić czy są jednojajowe czy dwu do 12
tygodnia ciąży. Jednak różnie to bywa. Mnie lekarka powiedziała, żę są
jednojajowe w 12/13 tydzień ciąży. Pod koniec ciąży się wykręcała, żę ona tego
nie mówiła. Ale i tak urodziły się dziewczynki jednojajowe!

  3 miesiące w szpitalu .Jak to wytrzymać???
Ja leżałam 2 miesiące w szpitalu (z ciążą trojaczą). Zgłosiłam się sama chyba
po29 tygodniu o ile dobrze pamiętam. Lekarka chciała mnie położyć już w 25
tygodniu ale się nie zgodziłam. Czułam się bardzo dobrze a perspektywa tak
długiego leżenia mnie przerażała. W szpitalu jak to w szpitalu wiadomo czas się
dłuży ale trzeba to przeżyć, zwłaszcza że przez te dwa miesiace tylko przez
tydzień miałam kroplówkę i mogłam się swobodnie poruszać więc nie było tak źle.

  Jak przetrwać ciąże TROJACZĄ ?????????????
Witaj
Oczywiście wielkie gratulacje.
U mnie w skrócie było tak.
Plamienie około 12 tygodnia i od tego czasu zalecone leżenie i w zasadzie
leżałam. Od początku ciąży byłam na duphastonie. Przy plamieniu lekarz kazał mi
leżeć z tylkiem wyżej. Od 28 tygodnia szpital, w którym mogłam wstawać. Ostatni
tydzień koszmar kroplówki 24 godziny na dobę. A potem krwawienie i cesarka.
Urodziłam w 33 tygodniu dwie dziewczynki i chłopca. Obecnie mają 11 miesięcy i
dogonili rówieśników.
Lekarze mówili do mnie, że "wyleżałam" sobie tą ciążę.
Pozdrawiam Agnieszka

  36 tydzień ciąży-bezpieczny dla dzieci?
36 tydzień ciąży-bezpieczny dla dzieci?
Jestem w ciązy blixniaczej. W sobote kończę 36 tydzień. Od paru dni czuje sie
fatalnie, mam okropne bóle pleców-odczuwam to jako kurcze, paraliż, sama nie
wiem. Mam utrudnione oddychanie. Siedzenie, leżenie, stanie i chodzenie
sprawia mi okropny ból. Apetytu z tego powodu brak. Wszyscy mówią,że to objawy
przepowiadające poród, ale lekarz nie stwierdził żadnego rozwarcia. Szyjka
jest 2 cm i zamknięta. Z uwagi na ogromne cierpienie mam pytanie: co dalej?
Iść do szpitala i załatwiać cesarkę, bo jeżeli to męczarnie potrwają do porodu
a został mi jeszcze miesiąc to mnie wykończą. Pytanko brzmi,czy któraś z Was
miałą z uwagi na tego rodzaju bóle cc albo przyspieszany poród no i czy
dzieciaczki, które przyszłyby na świat powiedzmy w 37 tygodniu będą już
bezpieczne? Nie chcę wyjść na wyrodna matkę, ale ja dłużej nie wytrzymam.
Dodam,że obie córcie ułozone sa podłużnie główkowo i ważą powyżej 2 kg.AHa mam
też skoliozę odcinka ledźwiowo-krzyzowego i kyfozę szyjną-czy takie wady moga
być wskazaniem do cc? Póki co lekarze nie widze wskazań do cc-bo tez kasy im
nie propnowałam. Sorki za to wypracowanie, mam nadzieję że któraś mi pomoże.
Pozdrawiam.

  36 tydzień ciąży-bezpieczny dla dzieci?
niestety nie potrafię odpowiedzieć Ci na wszystkie Twoje pytania, ale mogę Cię
uspokoić, że 37 tydzień to dobry czas na narodziny maluchów. U mnie zakładano,
że w tym okresie zrobią mi cc, ale chłopcy nie czekali i urodzili się dokładnie
w 35 tygodiu i 1 dniu 36 tygodnia ciąży. Ważyli 2200 i 2150 gram, byli w
świetnym stanie (po 10 punktów) nie masz się więc czego bać i nie miej wyrzutów
sumienia, i tak długo wytrzymałaś!! Pozdrawiam!!

  36 tydzień ciąży-bezpieczny dla dzieci?
Moje bliźniaki-chłopaki urodziły się w 35 tyg. Teraz maja 2 mies. Było cc -
praktycznie gin od razu przewidywal takie zakończenie czyli cięcie - dla mnie
było to "wybawienie" bo wiem,że nie dałabym rady. Chłopcy dość duzi 2400i 2200,
10 pkt Apgar, właściwie bez problemów wcześniaczych, oprócz tego że krztusiły
sie roszke przy jedzeniu. Ciąża zakończona była w takim tyg. ze względu na mój
stan - nie mogłam niemal nic przełknąc tak wysoko podszedł brzuch, do tego bol
nadbrzusza i kaszel spowodowany uciskiem na przepone. Wiem, że jeszcze tydzień
wytrzymałabym na pewno ale byłoby mi juz baaardzo cięzko - czasami załuję, że
lekarz nie chciał juz czekac. Poza tym nie dolegało nic - skurcze mizerne albo
wcale, brak rozwarcia, zero leków podtrzymująco -wstrzymujacych a do tego ja -
mizerota wzrostu jak mówią "metr pięc w kapeluszu" Jesli dasz radę - warto
poczekać, a jesli sie nie uda - to bliżnieta dojrzewaja szybciej niz pojedyncze
dziecko i juz 35 tydz. uwaza sie za "dobry. Natomiast 37 tydz. jest tygodniem
donoszonym nie tylko dla bliżniat ale i dla pojedynczego dziecka.

  Trojaczki- prośba o rady
Witaj,

Moje Trojaczki urodzily sie 10.10.05. Trzy dziewczynki, Zosia, Krysia i
Natalka. W pierwszym trymestrze tez zle sie czulam, bylam slaba, choc prawie
nie wymiotowalam. Mimo to tez schudlam. To podobno normalna, bo organizm musi
wykonac przeogromna robote, by stworzyc i rozwinac wszystkie organy. Bardzo
duzo lezalam, trzy tygodnie spedzilam w szpitalu z powodu powiekszonych
jajnikow i oslabienia.

Za to drugi trymestr byl po prostu bajeczny. Gdyby nie moj wielki beben, nie
wiedzialabym, ze jestem przy potrojnej nadzieji
Kolo szostego miesiaca zaczely mnie bolec plecy, wiec znow duzo lezalam, ale
tez duzo plywalam, srednio 2-3 razy w tygodniu. Pilam duzo wody mineralnej,
bardzo uwazalam, by sie dobrze odzywiac.

Za to w 30tc zaatakowala mnie cholestaza, choroba ciazowa spowodowana wzrostem
estrogenow, co zwieksza wydzielanie kwasow watrobowych i powoduje cholerne
swedzenie calego ciala. Miesiac przelezalam w szpitalu. Cholestaza jest czesta
przypadloscia w ciazy mnogiej, wiec jesli kolo 28tc cialo zaczyna swedziec,
nalezy udac sie do lekarza, bo przy duzym nasileniu chorobsko jest
niebezpieczne i dla mamy i dla dzieci.

Moje Brzdace urodzilam przet cesarke ze znieczuleniem w kregoslup, goraco
polecam. Nic nie boli, szybko przebiega, a co najwazniejsze ma sie swiadomosc
tego co sie dzieje i slyszy sie pierwszy placz swoich dzieci. Poplakalismy sie
z moim mezem.

To tyle jesli chodzi o ciaze. Jesli masz jakies konkretne pytania, napisz
prosze, chetnie odpowiem.

Napisz tez prosze, ktory to tydzien ciazy?

Pozdrawiamy,

Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka

  początkowa cziąża
początkowa cziąża
proszę o wszelkie porady o ciąży bliźniaczej. Na razie jest to 12 tydzień,
ciążę mnogą wykazało USG w 9 tygodniu. Wiadomość o dwójce bardzo nas z mężem
ucieszyła, ale martwię się wieloma sprawami. Gdy mówię, że będą bliźniaki
spotykam się z niedomówieniami i dziwnymi uwagami, abym nie słuchała za dużo
na temat bliźniaków, że jest to trudna ciąża i trudne wychowanie dzieci.
Zdaję sobie sprawę z niektórych zagrożeń - czytałam o śmierci jednego z
płodów lub podczas porodu. czy Was też straszono - jak zachować lepszy humor
i pozytywne myślenie - ja już nie mogę dochekać się kolejnego USG, aby
dowiedzieć się czy wszystko OK. Lęki wynikają z tego, że pierwszą ciążę
poroniłam.

  ile przytylyscie?
hej
ja urodziłam prawie w 34 tygodniu przytyłam 15 kg ale już w drugiej dobie po cc
jak postawiono mnie na wadze okazało się że nie ma 11 kg(troszę ważyło to co w
środeczku miałam wcześniej). Brzuszek zniknął praktycznie calkiem jakiś tydzień
po rozwiązaniu a po 2 tygodniach chodziła w swoich cichach przedciązowych. waga
wyjściowa 51 kg/166cm.Nie odmawiałam sobie niczego w czasie ciąży choć fakt
jest taki że nie lubię słodyczy i w czasie ciązy też nie miałam na nie ochoty.

  isoptin 40 i fenoterol- bralyscie?
Ja łykałam te proszeczki od 24 tygodnia.... tyle, że każdy w całości...
Ubocznym działaniem po tych lekach w moim przypadku było niesamowiete drżenie
rąk...
Niezmiernie ważną sprawą, jest to że trzeba je łykać bardzo systematycznie, w
równych odstępach czasu...
Dzień po odstawieniu fenoterolu (na zalecenie lekarza) odeszły mi wody
płodowe... To był 36/37 tydzień mojej ciąży... Termin CC pokrył się z naturą ;-
))
karola.bobasy.pl

  isoptin 40 i fenoterol- bralyscie?
Mi się nic nie działo, żadnych skurczy, twardnień czy skaracajaca się szyjka.
Dosłownie nic. Ale moja ginka jest panikarą i wdrożyła mi ten lek w 32 tygodniu
ciaży. teraz jestem w 34 i kolejną wizytę mam za tydzień. Licze na to , że każe
mi to odstawić. Trochę kiepsko się czuje po zazyciu pierwszej dawko rano. Biorę
3x1/2 fenoterolu i po całej isoptinu. Próbowałam protestować ale na nic się to
zdało. JAk mi nie odstawi to sama odstawię w 36tyg.

  chwilami nie wiem co robić..
Byłam dziś w szpitalu miejscowym (w którym nie będę rodzić), zbadano, z dziećmi
wszystko ok, ale niepokoją ich moje obrzęki i mówią, że wyglądam jak kobieta
przed porodem i kazali mi koniecznie jechać do SWOJEGO szpitala.. Wątpię by
miała się rozwinąć akcja porodowa, ale niepokojace są te bóle brzucha z
niewiadomych przyczyn.. niestety jadę więc i niestety (znajac życie) będę tam
kwitnąć conajmniej tydzień czasu nim wyciągną bombelki.. bynajmniej jak już
wrócę to wrócę roz-trojona ;D czyli z bombelkami na rękach ..

żeby było śmieszniej mam dopiero pełnych 34 tygodni ciąży..

Dzięki dziewczyny za wszystko i do "zobaczenia"..

  bliżniaki?....
bliżniaki?....
Właśnie leci 8 tydzień ciąży. Byłam na wakacjach nad morzem
i dostałam niewielkiego krwotoku (zaraziłam się od synka wirusem
rotha, nie mogłam nic pić ani jeść, ciągnęłam wózek po plaży
i się dorobiłam przejażdżki karetką na sygnale prosto z plaży).
Leżałam tydzień w szpitalu i w piątek przy wypisie zrobili usg.
No i okazało się, że zamiast jednej dzidzi są dwie z malutkimi serduszkami.
Dzidziunie są identycznej wielkości i do siebie przytulone
Jestem w szoku i nie wiem co myśleć. W szpitalu powiedzieli, że w ciągu
najbliższych 4 tygodni jedno może się wchłonoąć niestety. I tu się
zaczynają moje dylematy. Z jednej strony łatwiej z jednym małym dzieckiem
a z drugiej bardzo żal mi tego drugiego co może zniknąć
Możę któraś z was też miała podobne obawy? Pomocy...

Marzena, Wojtuś 24.03.01 i okruszki(31.03.05)

  a co z lekarzem?
a co z lekarzem?
cześć
Jestem na samym początku ciąży z bliźniakami (w 8 tygodniu). Do swojego
lekarza chodzę od dwóch lat, ale były to wizyty właściwie po tabletki i raz na
rok jakieś ogólne badania. Nigdy nie przywiązywałam wagi do lekarza, do
momentu w którym potwierdził nam ciążę. Zrobił to w sposób oschły i
przerażający. Cholernie nas nastraszył, że takie ciąże są trudne, że czasami
jeden z płodów znika i żebyśmy się tak nie cieszyli, bo istnieje duże
prawdopodobieństwo poronienia. Jak dla mnie koszmar - przy okazji wypowiedź
pełna medycznych frazesów bez najmniejszej oznaki uśmiechu.
Na razie mam chodzić do niego co tydzień i brać folik.

Napiszcie mi dziewczyny jak wasi lekarze was potraktowali, abym miała skalę
porównawczą. Przy okazji nie mam pojęcia czy warto płacić lekarzom za wizytę
czy też mogę być spokojna, że w ramach naszego "ukochanego" funduszu zdrowia
zostanę potraktowana należycie i że mogę się czuć bezpieczna. Jakie są wasze
doświadczenia, bo moje po pierwszej wizycie nie najlepsze.

Aga

  Wasze kilogramy?
Wasze kilogramy?
cześć
Chciałam się tylko dowiedzieć ile mniej więcej przytyłyście w poszczególnych
miesiącach czy też tygodniach. Troszkę się martwię że ja chyba za bardzo
"rosnę" chociaż staram się dużo nie jeść. Wydaje mi się ,że jem tak jak przed
ciążą - jedynie jadłospis wzbogaciłam w większą ilość owoców i soczków z
marchewki.
Dla mnie to dopiero początek ciąży (14 tydzień) a już przytyłam 5 kg. To chyba
nie jest normalne?! Fakt, że może mniej się ruszam, bo niestety muszę więcej
leżeć i odpoczywać wg zaleceń lekarza ( a wcześniej praca zawodowa dawała mi
popalić i latałam całymi dniami), no ale ... Napiszcie jak to u Was wygląda
lub wyglądało.

Pozdr.
Aga

  ile przytyłyście??
hey,

Ja ze swoja trójeczką przytyłam 17kg. Zaczęłam tyć tak około 4 miesiąca. Jadłam
normalnie jak przed ciażą, urodziłam w 35 tygodniu. Tydzień po porodzie zostało
mi 2 kg a teraz (7 miesięcy po porodzie) mam juz swoja wage.

Pozdrawiam, Aneta i trzy urwisy

  W którym tyg. ciąży okazało się, że bliźniaki???
U mnie w 16 tygodniu (to też była druga ciąża więc miałam porównanie i
widziałam, że brzuch szybciej mi rośnie ale wszyscy mi mówili, że każda ciąża
jest inna i nawet się nie spodziewałam że mogą być bliźniaki).Na USG już przed
przyłożeniem tego aparatu do brzucha lekarz powiedział, że coś duży ten brzuch
na 16 tydzień, że chyba są dwa i miał rację. Powiedział że gdybym miała
zrobione USG na samym początku ciąży to powiedziałby mi czy są jednojajowe czy
dwujajowe a teraz już nie można tego ztwierdzić na 100% (dopiero przy porodzie).
W końcu przy porodzie lekarz też mi nie powiedział i do dzisiaj nie wiem czy są
jednojajowe czy dwujajowe a mają już 3,5 roku i jedni mówią że są identyczne a
inni że b.podobne ale trochę się różnią. Najważniejsze, że zdrowe. Pozdrawiam i
życzę spełnienia marzeń.

  termin porodu - jak to jest przy bliźniakach???
Bardzo dobrze powiedziane: do terminu nie ma co sie przywiazywac... Byle do 35.
tygodnia, a potem juz mozna oddychac z ulga...
Ja urodzilam na poczatku 41. tygodnia (40 tydzien + 2 dni); ciaza bez
komplikacji, lekow nie bralam, skurcze troche byly, ale to normalne, pracowalam
do 7. miesiaca na caly etat z dosc ciezkimi dojazdami do pracy w godzinach
szczytu...
Pozdrawiam i zycze zdrowia!

  Do czego służą babcie?
hm... moja mama cała ciążę powtarzała: jak my sobie poradzimy, co to będzie...
a jak urodziłam moich chłopaków, to wymiękła i jest mało przydatna, poza tym
zobaczysz tą chęć do pouczania Cię, poprawiania i wygłaszania swoich
mądrości... i odechce Ci się tej pomocy. Teraz moje dzieci mają 3 miesiące,
przewijam sama, kąpiemy z mężem razem, do sprzątania przychodzi raz w tygodniu
pani, a na spacerki zabiera mi czasami dzieci ciocia. Mama przychodzi raz na
tydzień, wypije kawę i zwiewa, czasami poratuje finansowo i to by bylo na
tyle. Teściową mam daleko, dzwoni czasami i wzdycha: "współczuję Ci...". Ale
tak na poważnie - nie martw się, na pewno świetnie dasz sobie radę, a przez
pierwsze tygodnie sama wypracujesz sobie rytuały dnia i zorganizujesz wszystko -
czy z pomocą, czy bez. Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!

  usg blizniat
Gdzieś na stronie www.nasz-bocian.pl jest forum bliźniacze i tam z tego, co
pamiętam są zdjęcia z usg bliźniaków. Oczywiście, ze nie zawsze widać drugie
dziecko zależy jak jest ułożone i w którym tygodniu jest ciąża, ale raczej jak
jest dobry lekarz i dobrej klasy aparat usg to od razu widać bliźnięta. U mnie
było jak na dłoni jeden obok drugiego jak odbicie lustrzane, a to był dopiero 8
tydzień.
To adres tego forum, ale zdjęć musisz poszukać
www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=20700

  Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście?

A ja przyznam, że po cichu liczyłam, że będą bliźniaki, nie jedno!
Nawet mąż na wiesc, że najpraw. jestem w ciąży, i " od nowego roku będziemy już
w trójkę", powiedział, że może w czwórkę!!!
Po pierwszej wizycie u lekarza byłam zawiedziona, zrobił mi usg na jakimś
przedpotopowym sprzęcie i potw. ciążę, ale pojedynczą.
3 dni później trafiłam do szpitala (krwawienie), no i okazało się, że jednak
będą bliźniaki! To był dopiero 6 tydzień, więc b. delikatnie, ale jednak, lekarz
powiedział, że jeszcze się dużo może wydarzyc, żebyśmy to wiedzieli.
Dziś jestem w 25 tygodniu i nie mogę doczekac się maluchów - zawsze chciałam
dwójkę dzieci, a że " będą na raz" to dla nas lepiej: jedna ciąża, jedna
nieobecnosc w pracy - macierzyński, a nie za 2-3 lata znowu, będą się razem
wychowywac itp.

  Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście?
do iglonus
Często sie zdarza, ze jeden zarodek się wchłania- nie wiem, który to tydzień u
Ciebie, ale jeśli wczesnie, to jeszcze się nie załamuj. Jest szansa. Ja miałam
usg w 13 tygodniu i ciąza bliźniacza była faktem- tez nie byłam gotowa i
przeszłam ostry kryzys. Przerosło mnie to psychicznie. Teraz chłopaki mają
prawie 2 lata.

  9tc dwuowodniowe i jednokosmówkowe ktoś miał?
Nie przejmuj się!
Ja też tak mam - lekarze zapewniają, że wszystko jest w jak najlepszym porządku,
ciąża przebiega prawidłowo, tak, jak ma byc To 24/25 tydzień, wczoraj na usg
usłyszałam, że będziemy mieli dwie córeczki
Najważniejsze, że są zdrowe, mają wszystko, co mają miec, no i wykluczono
mozliwosc tzn. blizniąt syjamskich )
Nie ma między nimi na razie zbyt dużych różnic wagowych i na długosc, czyli że
nie występuje zespół podkradania.
Lekarz uprzedzał, że przy bliźniakach należy liczyc się z około 3 tygodnie
wcześniejszym porodem, i to najlepiej naturalnym.
Szyjkę mam obecnie 3.3 cm, więc do ścisłej kontroli (powinno byc powyżej 3.3),
ale powiedział, że dopiero, gdy jest poniżej 2.5 cm, trzeba się martwic. Mogę
normalnie pracowac, mam tylko sporo odpoczywac.

  przestały przybierać na wadze...
przepraszam, wkradł mi się lapsus językowy, chodzi o 2 TYGODNIE, od 2 tygodni
nie rosną

lilly7 napisała:

> Właśnie jestem po USG, na którym okazało się, że moje dziewczynki (2
> bliźniaczki) przestały przybierać na wadze... Mam ukończony 35 tydzień ciąży,
> a od dwóch dni waga jednej ani drgnęła (2,10 kg), a drugiej skoczyła tylko o
> 0,10 kg, czyli ma teraz 2,60 kg.
> Trochę się przestraszyłam tym faktem, lekarz uspokaja, ale nie mówi nic
> konkretnego (może nie chce straszyć). Zapisał mnie tylko na bardziej
> szczegółowe USG za tydzień (mierzenie, ważenie, badanie płodów).
> Proszę, napiszcie, czy którejśc z Was coś podobnego się zdarzyło? Jak to
> wszystko się skońćzyło? Czy to już poród się zbliża?
> Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.

  Przebieg ciąży mnogiej
Witaj,

Jasne, ze sie dowiesz. Tutaj, na tym Forum. Pojecie "prawidlowo" jest jednak
dosc szerokie, bo kazda mama opowie Ci przebieg swojej ciazy.
Ja nosilam trojaczki, blizniaki jednojajowe i jeszcze jedna trojaczke. Przebieg
ciazy byl nadspodziewanie lekki, tylko koncowka do bani - cholestaza.
Dzieci rosly bardzo ladnie, blizniaki jednojajowe mialy zespol podkradania i
podkradaly sobie nawzajem. W 33tc mialam cesarke.

Tydzien po tygodniu to raczej nikt Ci nie powie. Mysle, ze w samopoczuciu
przyszlej podwojnej/potrojnej mamy nie ma wiekszych roznic, jak w ciazy
pojedynczej. Poza waga i wielkoscia brzucha . Tak przynajmniej bylo ze mna.

Jak o mnie chodzi, usmiech na usta i ciesz sie kazdym dniem. Nawet ewentualne
nieprzyjemnosci, np. te toaletowe wspomina sie potem ze smiechem. A tych kilka
miesiecy naprawde bardzo szybko mija.

Co do wielkosci pecherzykow, poczekaj. U mnie wszystko wyjasnilo sie w 9tc. W
6tc mialam podobne wymiary a w 9tc poinformowano mnie o trojaczkach
Poczekamy, zobaczymy.

Pa, pozdrawiam,

Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
ur. 10.10.2005.

  bliźniaki lipiec 2009
czytam Twój post Meggi i mam wrażenie, że sama go napisałam.
Z moją pareczką też wszystko w porządku (byłam we wtorek w przychodni i lekarz
stwierdził, podobnie jak u Ciebie, że dzieci rosną w tempie pojedynczej ciąży -
tyle, że nie wiem ile ważą). U mnie 26 tydzień ciąży ale też mam wrażenie, że
brzuch mam kolosalny. Aż się zmierzyłam - 103 cm w pasie! Fakt, że ogólnie
należę raczej do puszystych ale czuję się przez brzuszek taka niesprawna. Staram
się być aktywna, funkcjonować normalnie, chodzę na basen, ale po niewielkim
nawet wysiłku sapię jak parowóz i wszystko mnie boli. Do tego jeszcze mam
wrażenie, że zaczynają mi puchnąć nogi i palce u rąk - choć lekarz obejrzał i
nie stwierdził niczego takiego (obrączkę i pierścinek zalecił jednak zdjąć, żeby
uniknąć cięcia).
W przyszłym tygodniu biorę się chyba za jakieś zakupy, bo w gruncie rzeczy nic
jeszcze nie mam, poza przyrzeczoną masą ubranek dla dzieci i paru przydatnych
dla mnie (biustonosze do karmienia, koszule itp.) oraz łóżeczka. Ale wózek,
foteliki, kocyki, pieluszki, art. higieniczne - wszystko dopiero w planach.
Też się czasem martwię jak sobie poradzę ale póki co bardziej sprawy bieżące
zaprzątają moją uwagę. Poza tym postanowiłam nie martwić się na zapas, bo to
przecież nic nie pomoże. I Tobie także polecam spokój i optymizm. Poradzimy sobie.
Serdecznie pozdrawiam

  bliźniaki lipiec 2009
Asiuleknj
Alicja piękne imię i bardzo mi się podoba niestety mój M ma
jakiś chyba jakiś uraz na to imię, bo nie dałam rady Go na nie
namówić choćby nie wiem co w kółko słyszałam nie i nie, aż w
końcu odpuściłam.
Wiesz, ja już wagą przestałam się przejmować. Prawda jest taka, że
przytyłam już 15 kg pomimo, że nie jem dużo więcej niż przed
ciążą, to tyję z tygodnia na tydzień coraz bardziej.Przejmowałam się
tym do 10 kg, teraz już sobie odpuściłam. Przed ciążą byłam szczupła
i mam nadzieję, ze wrócę do swojej wagi w pierwszej ciąży
przytyłam 30 kg i zgubiłam. Może taka już moja natura?
Teraz bardziej martwi mnie cellulit, bo zauważyłam, że z dnia na
dzień jest go coraz więcej a ja właśnie nie wiem jak to jest, ale
wydaje mi się, że z utratą wagi cellulit chyba nie znika. Ale poki
co olewam to bo nawet nie wiem, czy można stosować jakieś kremy.
Wezmę się za to "pełną gębą" jak tylko dojdę troszkę do siebie po
cesarce. Ja też bardzo chciałabym móc obejrzeć wózek przed zakupem,
ale niestety nie mam takiej szansy. Wogóle to jestem z Trójmiasta,
ale od 3 lat mieszkam w Irlandii a tu z wózkami dla bliźniąt jest
gorzej niż źle. Jak byłam w marcu w Polsce to też niestety nie udało
mi się obejrzeć, bo w sklepach też jest nędza,a jak już są to te
nieszczęsne szeregówki
Ale w Warszawie jest chyba lepiej? Gdzieś czytałam wątek o wózkach
bliźniaczych i dziewczyny w Warszawy właśnie mogły sporo modeli
obejrzeć.
Pozdrawiam serdecznie.
Justyna

  bliźniaki lipiec 2009
cześć trójpaczki )
wczoraj miałam wizytę u swojej gin.i juz wiemy ,że za 6 tygodni,
będziemy w komplecie.Będzie cc.Za 3 tygodnie mam iść na kilka dni do
szpitala na kilka dodatkowych badań.Z jednej strony ulga, a z
drugiej strach czy dotrzymam, czy wszystko będzie dobrze.DZiewczynki
wyglądają na mniejsze ok.2 tygodni,ale Pani dr stwierdziła ,ze to
normalne,bo sa dwie i wiadomo,że będa mniejsze niż dziecko z
pojedyńczej ciąży.
moja waga(31 tydzień ciąży +6,3)nie wiem na czym to polega ,bo z
pierwszym dzieckiem przytyłam 18 kg,a tu z bliźniakami na razie
tylko tyle.Pani dr uspokajała mnie,że nic złego się nie
dzieje,wszystko ok.Wszyscy znajomi mówią,że nie wyglądam(a raczej
mój brzuch) na bliźniaki )
Co u was??pozdrawiam Magda

  bliźniaki lipiec 2009
Witam, piszę na tym forum po raz pierwszy, chociaż śledziłam ten
wątek od samego początku. Widzę że niewiele osób zostało, pewnie
spora część już się ,,rozpakowała". Uśmiałam się czytając wypowiedź
Meggi502, bo dosłownie jakbym czytała o sobie. Jestem w 35 tygodniu
ciąży bliźniaczej (od poniedziałku 36), strasznie trudno znaleźć mi
wygodną pozycję do spania i oczywiście co rusz wstaję do toalety.
Miałam nadzieję ze w tych ostatnich tygodniach trochę się wyśpię, bo
domyślalm się że później z tym może być ciężko, ale niestety nie ma
mowy o przespanej nocy. Moje maluchy (dziewczynka i chłopiec) są
ułożone poprzecznie i miednicowo, więc nie ma mowy o naturalnym
porodzie. Urodzę podobnie jak Renata842 przez cc rónież w szpitalu
na starynkiewicza, cc mam zaplanowane na 38 tydzień ciąży, mam
nadzieję ze jakoś dotrwam do tego tygodnia. Ze względu na ogromny
brzuch jest mi bardzo cężko(pewnie macie podobne odczucia), czasami
już bym chciała być ,,po", ale wiem że każdy tydzień ma znaczenie,
dlatego staram się wytrwac jak najdłużej.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamusie bliźniąt i życzę
szczęśliwych rozwiązań .......

  W oczekiwaniu na dwa CUDA
Wiesz czasami czuję jakieś ruchy ale nie chcę sie oszukiwać i nie
biore tego za pewnik bo to jednak dopiero 16 -ty tydzień a powiedz
mi jak twoje samopoczucie masz jeszce nudności?? Ja juz myslałam że
mam to z glowy a tu po paru dniach spokoju znów poranny zawrót
głowy jejku czy to sie kiedyś skończy?? A jeszcze jedno czy nie
zmienił ci sie termin porodu?? Bo u mnie ten pierwszy czerwiec to
już raczej zamierzchła przeszłośc na badaniach prenatalnych
wyszło,że urodzę 28 maja a wczoraj na USB że 25 maja a znajac siebie
napewno nie przenosze tej ciąży Bo moja Emilka przy
powiedzmy"spokojnym " trybie życia urodziła sie 2 tygodnie
wcześniej

  W oczekiwaniu na dwa CUDA
Witam i ja :PP
O blizniakach dowiedzialam sie tydzien temu, chyba juz mi minal pierwszy szoki
zaczynam sie cieszyc.. To moja pierwsza ciaza... i chyba ostatnia Mam 30 lat,
mieszkam w Myslowicach. Termin to 10 wrzesien, ale raczej przygotowuje sie na
sierpien... Ciaze poki co znosze dobrze, nieco dokuczaja wieczorne mdlosci,
ostatnio tez pobolewa mnie brzuch i to chyba znak ze zaczela rozciagac sie
macica... Wg usg moje dzieciaczki maja osobne mieszkanka i osobne podlaczenie do
mamusi - co jest chyba najbardziej korzystne...
Pierwsze moje pytanie - czy za badania usg (zwlaszcza te wazne - genetyczne,
polowkowe) placilyscie jak za jedno dziecko czy musialyscie placic cos ekstra -
pytam bo obecnie jestem na etapie umawiania sie na usg w 12 tygodniu i w jednym
gabinecie uslyszalam ze blizniaki to + 100 zl
Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszle mamy wieloraczkow

  Cesarskie cięcie na życzenie
Szpital Damiana jest w Warszawie: www.damian.pl/
Jesli chodzi o przedwczesny porod to sprawa wyglada tak: umawiasz sie okolo 30.
tygodnia ciazy na tzw. kwalifikacje, w czasie ktorej wybierasz sobie zespol do
porodu (przez cc): ginekologa, asystenta, polozna, pediatre i anestezjologa.
Wszyscy Ci ludzie maja wlaczone telefony komorkowe cala dobe i sa do Twojej
dyspozycji, a polozna koordynuje wszystko, czyli umawia Ci np. na ktg w
ostatnich tygodniach ciazy (zwykle raz na tydzien, jesli nic sie nie dzieje).
Przez badanie ktg wiadomo, czy istnieje ryzyko przedwczesnego porodu. Gdyby
jednak zaczelo sie cos dziac dzwonisz niezaleznie od pory do poloznej lub
kogokolwiek z tego zespolu, oni przyjezdzaja na miejsce i robia Ci cc - nie ma
mowy o porodzie naturalnym, jesli byliscie umowieni na cc. Moj lekarz robil
takie cc w nocy z niedzieli wielkanocnej na poniedzialek, jak wiec widac, jest
pelna dyspozycyjnosc.
Termin cc ustawia sie na ok. 10-12 dni przed oficjalnym terminem, chyba ze
dziecko jest jeszcze niedojrzale, wtedy czeka sie do terminu.

  szukam mam z zespołem antyfosfolipidowym...
hej. Małe nieporozumienie - mój lekarz właśnie wie, że przy normalnej heparynie
jest w stanie mnie kontrolować robiąc mi co tydzień badanie układu krzepnięcia -
i dlatego właśnie prowadzi mnie na heparynie zwykłej, a nie
drobnocząsteczkowej. Chce mieć bowiem kontrolę nad dawkowaniem. Z Twojej
odpowiedzi rozumiem, że to z powodu brania heparyny mogę mieć ewentualny
krwotok. A co do diagnozowania APS - no właśnie, u mnie nie zostało to
zdiagnozowane, tylko heparyna podawana mi jest "na czuja" - bo dwie poprzednie
ciąże obumarły w 12 - 14 tygodniu. Żadnych zatorów, problemów z krzepnięciem
wcześniej nie miałam. Może jednak pozwolą mi urodzić normalnie ? tak bym
chciała. raz jeszcze dziękuję.

  co z tą cesarką "na życzenie"?
Jak najbardziej zamierzam rodzić w państwowym szpitalu i to takim, w którym jest presja na porody naturalne - w Instytucie Matki i Dziecka. Niestety poprzednią ciążę poroniłam w 16 tygodniu; ta była więc od początku traktowana szczególnie. Poza tym mam sporego mięśniaka, o którym wiadomo, że (ze względu na umiejscowienie) nie wpływa na stan ciąży, ale w czasie porodu może spowodować brak akcji skurczowej, a później po porodzie nie obkurczanie się macicy i krwotok. Jeśli więc lekarz, do którego mam zaufanie, stwierdzi, że trzeba "kroić", to niestety będę się musiała temu poddać, bo mój rozumek jest "za krótki", żeby stawiać na swoim w takiej sprawie... Ale co się złoszczę, to się złoszczę... On wyraźnie tydzień temu stwierdził, że przy dwóch wskazaniach do cesarki nie powinnam się nastawiać na poród naturalny...
Aha, mam też parę koleżanek, które bojąc sie porodu "zafundowały" sobie cesarkę. Trzy z czterech żałowały później, że ominęło je doświadczenie porodu. Przy drugim dziecku wszystkie zdecydowały się na poród naturalny i mówiły, że ten naturalny zniosły znacznie lepiej, że szybciej doszły do siebie i zarówno psychicznie jak i fizycznie znacznie lepiej się czuły. Tylko jedna po "fundowanej" cesarce nadal twierdzi, że to było świetne rozwiązanie i gdyby następna ciąża, to też tylko cesarka. Przepraszam, nie chciałam nikogo urazić swoimi wypowiedziami. Po prostu weszłam na to forum, żeby jakoś nauczyć się godzić z sytuacją, w której się znalazłam, ale na razie nie potrafie podejść do tego bez emocji...
Pozdrowienia,
lafonte

  cesarka przed terminem
Ja co prawda nie dysponuje wiedza medyczna ale moj lekarz w szpitalu wyznaczyl
rutynowo planowana cesarke na 38 tydzien ciazy aby nie dopuscc do
spontanicznego porodu. Jednoczesnie powiedzial, ze wczesniej sie tego nie robi
ze wzgledu na fakt iz przed 38 tygodniem dziecko jest kwalifikowane jako
wczesniak.

Dodam ze zabieg bedzie przeprowadzany w duzym szpitalu polozniczym w Niemczech
gdzie maja jak sadze spore doswiadczenie w tego typu przypadkach. Z tego powodu
mysle, ze moge wiedzy medycznej lekarza zaufac.

  duży brzuch po zabiegu
cześć, po pierwsze gratulacje!
To normalne że brzuch się długo wchłania, zależy od tego czy przed ciążą
ćwiczyłaś, czy masz silne mięśnie, jak szybko macica się obkurcza. Wbrew
pozorom obkurczanie trwa do 8 tygodni, aż cała się schowa w miednicy.
Mój brzuch wrócił do względnej normy jakieś 3-4 mies. po porodzie, a od
niedawna dopiero mieszczę się na luzie w spodnie sprzed ciąży - dziecko ma 17
miesięcy!
Już jakieś 2 miesiące po cc moesz zacząć ćwiczyć i warto to zrobić bo ćwiczenia
zdecydowanie poprawiają wygląd brzucha.
A na razie nic nie rób, ciesz się dzidziusiem, jak tylko będzie można to
wychodź na spacery, i obserwuj jak brzuch z tygodnia na tydzień maleje.

  dolegliwości po cc - czy też tak miałyście ?
Rodziłam przez c.c.9 lutego. Dolegliwości utrzymywały się w stopniu znacznym
przez około 2 tygodnie, potem było juz coraz lepiej. W tej chwili moja jedyną
boleścią jest mały (ale zawsze) woreczek nad blizną- mam takie dziwne wrażenie,
że mi ten niech go cholera weżmie lekarz doszył skórę do wnętrzności, bo nie
moge jej w palce złapać jak na razie.

Ból głowy-najprawdopodobniej jest efektem poznieczuleniowym (nie piszesz, czy
miałas narkozę czy p.p., ja miałam p.p. i przez ponad tydzien nie mogłam
oddychac bez Paracetamolu, przy każdym poruszeniu żebrami lazły mi po klatce
piersiowej nerwobóle, masakra). Bóle głowy powinny przejść, chyba tylko
Paracetamol na razie może pomóc, przy karmieniu nic innego raczej nie wolno
brać.
Pieczenie przy siusianiu-miałam, ale nie tak długo, w sumie tylko pierwszego
dnia po zdjęciu cewnika, za to nie odczuwam obecności swojego pęcherza, nawet
jak jest pełny, to ja tego nie czuję.Jesli to po cewniku, to przejdzie samo,
ale 8 dni, to juz zastanawiające. Trzeba by do gina zadzwonić, bo infekcje dróg
moczowych w okresie połogu sę częste. Sama teraz przechodzę (
Kręgosłup-no tu nie wiem, nie bolał mnie, ale może niekoniecznie trzeba to
łączyć z c.c. Może on próbuje wrócić do stanu sprzed ciąży. A może to od
noszenia dzieciaczka, jeśli duży.

Ogólnie dolegliwości było jeszcze kilka fajnych, ale zaczyna się robić ok, może
już niedługo moje mięśnie brzuca wrócą tam gdzie przedtem były, pęcherz będzie
dawał o sobie znać i przestanie mnie tak cholernie piec skóra nad blizną.
Pozdrawiam.

  wypis ze szpitala
jowitaiczterykoty napisała:

> ciąża I, tydzień 42, (maturus inductus - nie wiem co znaczy)

maturus to dojrzały (płód), inductus "wywołany" Znaczy sie pomogli
oksytocyną czy czymś?

Szybkie (przedwczesne?) odejście
> wód płodowych.

no w 42 tygodniu to chyba nie przedwczesne )))

  CC na zimno a czekanie na akcje porodową
1. jeżeli konieczna jest cc to od 38 tygodnia dostaje sie
skierowanie do szpitala i tam się na nią czeka. Bo w waszych
obawach, ze można nie zdążyć jest naprawdę sporo racji. Czasami
poród trwa kilkadziesiat minut. (moja koleżanka rodziła w karetce -
a ma do szpitala 200m). Lekarz też sądził, ze poród to nic
nagłego ). Ja w 1 ciąży uparłam się czekac do terminu w domu - ale
do szpitala miałam naprawde 100m. Trzba sobie po prostu odpowiedzić
na pytanie - jak szybko - w razie potrzeby moge do szpitala
dojechać - jeżeli powyżej 15-20 minut to chyba warto się położyć.

2. czekanie na akcję ma 2 plusy - wiadomo, ze dziecko jest dojrzałe
do porodu (w przypadku zdrowej ciąży) i podczas akcji porodowej
przemiana hormonalna ułatwia dzieciom oddychanie. Ale.... czasem
akcja się nie rozpoczyna mimo ciaży przenoszonej, a ryzyko powikłąń
przy cesarce na zimno jest tylko minimalnie większe.

Ja miałam 2 cc na zimno. Dzieci nie miały powikłań. Zdecydowanie
natomiast odradzam cc na zimno przed terminem. Niektórzy lekarze
upierają się by ciąć w 38 lub nawet 36 tygodniu. A ja już widziałam
dzieci urodzone teoretycznie o czasie 37-38 tydzień z bardzo dużymi
cechami wcześniaczymi. Naprawdę warto poczekć przynajmniej do
wyznaczonego terminu. I ciąć dopiero jeżlei nie nastąpi wcześniej
akcja - przy założeniu bezpiecznego pobytu w szpitalu