Jak zrobić kiełbasę dla alergika w domu?
Pytałam mamę (moja babcia bardzo często robiła wędliny) jak to zrobic. A więc tak:
grubo zmielone mięso soli się i odstawia na kilka godzin (może być noc). Potem
wyrabia się (tak jak ciasto) . Dodaje się też czasami trochę wody, zeby mięso
bardziej się kleiło. Żeby kiełabasa nie była jasna dodaje się saletry, ale w tym
przypadku to chyba nie bardzo. Można też dodać czosnek, majeranek lub inne
przyprawy jeśli oczywiście maluch może. A teraz sedno sprawy. Napycha się do
flaka. Nakłada się taką rurkę na maszynkę do mięsa (nie wiem jak to opisać,
pamiętam z dzieciństwa jak to wyglada . A flak to nic innego jak cienkie
jelito wieprzowe. Wydaje mi się, ze w którejś z budek z mięsem na bazarze, jak
poprosisz to na pewno ci zorganizują. Jeszcze jak powiesz że dla dzieciaka,
który dotąd nie wie co to smak kiełbasy - na pewno coś skombinują. Tylko musisz
poprosić, zeby sprzedali ci oczyszczone. I tyle.

     

  kto zaczyna ze mna walke?
no a dzisiaj niestety załamka znowu miałam atak nie mogłam go po prostu
opanować.
Rodzice wysłali mnie do sklepu po zakupy no i oczywiście opróć rzeczy
potrzebnych do domu kupiłam pełno różnych gówien przez które teraz boli mnie
brzuch

dzisiaj kupiłam tak dużo żarcia że nawet nie mogłam dzisiaj pomieścić tego
wszystkiego w moim wielkim zołądku
zjadłam 3 kanapki z szyną dwa ogromne tosty z serem i szynką no a do tego
jeszcze czekoladę, rurkę z kremem no i do tego jeszcze drożdżówkę z dżemem no i
90 gramowe opakowanie wafelków
czuję że mój brzuch eksploduje za chwilę
no ale udało mi się wytrzymać już 8!!!!!!!!1 dni bez żygania no i szkoda mi
marnować te dni czystości no i zaczynać od nowa

no ale gorsze jest to że zostało mi jeszcze mnóstwo jedzenia które sobię
kupiłam no i nie wiem co mam z nim zrobić wyrzucić do kibla trochę mi szkoda
tej kasy którą na nie wydałam no ale jeśli je zostawię no to za jakieś kilka
godzin jak przestanie mnie boleć brzuch no i trochę lepiej się poczuję no to od
razu je pochłonę
no a rodzinie nie mogę go dać no bo od razu zorientóję się że coś jest nie tak
no bo posród tych zakupów są prawie same takie gówna jak ciastka francuzkie z
kremem jakieś różne drożdżówki francuskie ,sernik ciasto z kremem ,wafelki,
pizzerka,desery z koroną no i takie tam badziewia

pomóżcie mi!!!!!!!!!!!!!!!!!! proszę ja nie chcę już tak żyć

  Dziwna przypadlosc.
Dziwna przypadlosc.
Od jakis dwoch lat,odkad przybylo mi z 10 kolo choruje na jakas
dziwna ,psychiczna chorobe.Codziennie obiecuje,ze zaczne sie odchudzac od
jutra i najadam sie jakby na zapas,bo cigle mi sie wydaje,ze od jutra ja
naprwde nie bede jadla.Oczywiscie mi sie nie udaje ,co ciagle znajduje sobie
jakies wymowki,nawet takie ,ze zachoruje na anoreksje,jezeli nie bede jadle.W
rezultacie wieczorem znowu sie najadam jakby za kare a moze na
zapas.Praktycznie waga zatrzymala sie w jednym miejscu (na 60 kg)ale chce
schudnac.Nazwalabym to jedzeniowym rozdwojeniem jazni.Moze ktoras z was
cierpi na cos takiego.Ja prktycznie nie potrafie przestac myslec o jedzeniu.I
dodatkowo mam manie kupownia jedzenia.Zawsze po gdy jestem w miescie czy
sklepie nie potrafie nie kupic czegos nawet malego np.2 ciastek na wage czy
rurki z kremem.Wychodzac ze sklepu czuje cos na ksztalt ulgi.I wlasciwie nie
mam ochoty na to co kupilam ,ale zjadam bo zal mi wyzucic.

  MENU II -ga FAZA
dzień 15. - imieniny babci :[
zaczelam od sniadania jak ostatnio: troche wedliny, plasterek serka light,
pomidora i ogorka troche

przekaska: maliny

obiad: cukina z patelni z papryka i pomidorami

imieniny u Babci:
2 kawalki tortu czarny las
3 duze porcje salatki owocowej - byly w niej tez owoce puszkowe :(
wielka porcja lodow cart d'ore -2 rodzaje + 2 rurki waflowe
troche kruchych ciastek

Takze jak widzicie poległam na calej linii - nie powstrzymalam sie od niczego,
nie poprzestalam na malych, symbolicznych ilosciach, wrecz odwrotnie. Zgroza :[
Nie wiem teraz jak to odpowkutowac ;((

     

  Lepimy lepieje - konkurs!
lepiej muszce wyrwać lotkę
niźli zjadać złą szarlotkę

lepiej masło jeść maślane
niźli lizać zimną ścianę

lepiej w butach maszerować
niż sandały swe sznurować

lepiej pisać mądre słowa
choć wystarczy tu połowa

lepiej zlepić ciasto rurką
niż naprawić rower nurkom

lepiej nie śmiać sie dosadnie
bo czasami to nie ładnie

lepiej zlepić zlepek z lepem
niźli zostać pstrym człowiekiem

lepiej zlepić zlepek z lepem
niźi walić w chmury cepem

lepiej boso maszerować
niżli w lecie zachorować

lepiej skończyc dziś z lepieniem
skoczyć w boczek z innym leniem

  gwiazdki na choinkę z masy solnej
gwiazdki na choinkę z masy solnej
Hej,
kto chętny do zabawy z maluchem, to zapraszam do zrobienia super zabawek na
choinkę
potrzebna masa solna:
tyle samo soli co mąki (np 1 szkl tego i tego, wychodzi dość dużo), wysypać
na stół/stolnicę i dolewać po trochu ciepłej (nie gorącej!) wody tyle, żeby
się ładnie zarobiło tak jak ciasto, dodać łyżkę oleju (ciasto jest wtedy
plastyczniejsze)
Jeśli wyjdzie za dużo, - w folię i do lodówki, żeby się nie zeschło.
Jak chcemy utrwalić potem "dzieła" trzeba suszyć długo w lekko nagrzanym
piekarniku na trochę natłuszczonym papierze

z masy solnej wycinamy kształty foremkami do ciasteczek (do dostania w każdym
sklepie tego typu albo w supermarkecie, ok 6-14 zł, albo foremkami do
ciastoliny - te sa super!)

w gotowych kształtach wycinamy dziurkę (duża igła lub rurką do picia)

gotowe kształty (gwiazdki, choinki..) podsuszamy w piekarniku (opis jak wyżej)

a teraz: malujemy na dowolne kolory farbami plakatowymi
i hicior - powlekamy po wyschnięciu farb najtańszym lakierem do paznokci
BROKATOWYM

gwiazdy błyszczą fantastycznie!!!

przewlekamy przez oczko kordonek lub sznureczek

po wykonaniu tego, mamy piękne (naprawdę przepiękne i profesjonalnie
niemalże) ozdoby na choinkę

ozdoby robią ze mną córeczki: 3,5 i 5,5 roku

powodzenia,

  ozdoby swiateczne z dwulatkiem
Można zrobić pierniczki, z patentem na dziurki:
do każdego pierniczka wkładasz makaron-rurkę tam gdzie ma być
dziurka i tak pieczesz
Dziecku na pewno spodoba sie wygniatanie ciasta, wycinanie ciastek
foremkami, a po upieczeniu może je własnoręcznie udekorować.

Ja planuję przygotować takie ozdoby ze swoją 2,5-latką

  Zapluta ciastkarnia w białym domu.
o, ciekawe, bo my wlaśnie wczoraj po dluuugiej przerwie
postanowiliśmy zakupić słynne rurki (które bardzo lubiliśmy). i
prawdę mowiąc jakoś bez zachwytów się obyło. ciasto jakieś za grube,
bez smaku, no żadna przyjemność. pomyślałam nawet, że to w sumie
dobrze, że nie mam już na nie ochoty ale to chyba nie jest wina
samej ciastkarni, bo nie oni są przecież - z tego co wiem - ich
wytwórcami. tak czy siak - potwierdzam: produkty są mniej smaczne. a
pani rzeczywiście lekko rozchwiana ma naturę, nigdy nie wiadomo
czego się po niej spodziewać ))

  CHOINKA FORUMOWA PIĘKNIE PRZYSTROJONA
Przed zapalaeniem choinki
Dzieki za piękne strofy, odwzajemniam

I

"Juz się dzień jak tragarz pochyla.
trzeba wyjść na miasto .Wigilia.
Trzeba sie trochę powłóczyc
zamglonymi ulicami Krakowa
A Kraków jest dama fędesjeklowa
bizuterii świateł sztucznych.

III

"Gdzie wzejdzie Gwiazdka ? W niebie.
Gdzie są dziewczyny ? W sklepie
Dziewczyny ciastka sprzedają.
W sklepie jest lepiej niż w niebie.
Właśnie do sklepu wszedł chiromanta
oraz chiromantowycień -
i rzecze chiromamta : "Niech da mi panna
dwa miliony rurek z kremem".

"Przepraszam pana! Bez głupich żartów!
Ile żąda dobrodziej?"
"Cztery miliony, a zreszta - nie warto".
I tak jak wszedł, wychodzi"

z zyczeniami radosnych, spokojnyc połączonych z nutą refleksji Świąt
Bożego Narodzeia i wszelkiej pomyślności w Anno Domini 2004.
Camille~Pissarro vel Touluse~Lautrec.

  Szukam tytułu ksiązki dla dzieci
Witam.Przypominają mi się dwie bajki o podobnej treści:
Aleksy Tołstoj "Kogucik Złoty Grzebyczek" i "O Kotku i Kogutku" (autora w tym
momencie sobie nie przypominam).Tę drugą pamiętam jako czytankę w "Elementarzu"
Falskiego (wydanie z lat pięćdziesiątych).Była juz pod koniec podręcznika
(chyba niedaleko za wierszem o "Pawle i Gawle") ,napisana drukowanymi literami
i prawdopodobnie bez ilustracji. Jutro lub pojutrze będę w księgarni i -choćby
dla własnej satysfakcji- spróbuję to sprawdzić (pojawiły się w sprzedazy
te "archiwalne " egzemplarze).Juz kiedys z sentymentem podczytywałam ukradkiem
historię o Celi ,kóra jadła jajko("Ojej,jak ta Cela je!) i o wizycie dzieci w
cukierni (" Ala(?) wybrała rurkę z kremem.To ciastko też było doskonałe" ....A
potem,gdy krem wypadł z drugiej strony rurki - "Żal bylo Ali i sukienki i
kremu").Ech...Te wspomnienia z lat dziecinnych...I znów czuję smak
kruchych ,złocistych rurek z kremem z cukierni Leona Siewierskieggo przy
ul.Senackiej w Krakowie...Były posypane z wierzchu kryształkami cukru -
rafinady ...Krem był delikatny ,jedwabisty,lekko grylażowy w smaku ,jedyny w
swoim rodzaju ... A po wielu latach,gdy zobaczyłam książkę Noela Randona "Dwie
rurki z kremem" -znów przypomniałam sobie ten smak...Pozdrawiam,dobranoc.I
miłych,słodkich snów życzę...

  ciasta naszych babć
znalazlam!!
mam swoj ukochany zeszyt, pisany reka mamy (tez), a w nim rozniste skarby.

np. ciasto na tutki
1/2 kg ceresu
1 szkl smietany kwasnej
5 dkg drozdzy
szczypta soli, proszku do pieczenia i cukru
maki ile przyjmie roztwor
Wyrobic ciasto, jak na pierogi, rozwalkowac, owijac patyczki(drzewo musi byc
wierzbowe) musza byc dobrze wyschniete i wysmarowane
piec na jasnozloty kolor

tutki, czyli rurki do napelniania kremem

  POMYSLY NA ZAPIEKANKI...
POMYSLY NA ZAPIEKANKI z metką - PYCHA
ZAPIEKANKĘ Z METKĄ
2 szkl. mąki, 2 jajka, 1 łyżka masła, 30 dkg makaronu - grube rurki, 10 dkg
pieczarek, 5 dkg rodzynek, 50 mln winiaku, 1 cebula, 30 dkg metki łososiowej, 2
łyżeczki wywaru wołowego, 1 szkl mleka, 1 paczka jasnego sosu np. beszamelu, 5
dkg startego parmezanu, sól, pieprz
Z mąki, masła, jednego jajka, soli i łyżki wody zagnieść caisto. Zawinąć w
folię i włożyć do lodówki.
Ugotowac makaron. Pieczarki pokroić, rodzynki namoczyć w winiaku. Cebulę
podsmażyć razem z metką, dodać pieczarki i 0,5 szkl wody. Wlać wywar wołowy,
winiak. Doprawić pieprzem, gotować 5 minut. Z mleka i sosu przyżądzić sos.
Makaron wymieszać z sosem mięsnym, beszamelem i parmezanem. Włożyć do
natłuszczonej formy. Ciasto rozwalkowac na wielkość formy. Brzeg formy
posmarować bniałkiem. Ciastem oblepić formę. Żółtko wymieszać z łyżką wody i
posmarowac ciasto.
Piec 20 minut w temp. 200 stopni.
Naprawdę pycha

  Impreza w sobotę - co do jedzenia?
Ja mam rewelacyjny zestaw na zakrapiane imprezy : barszcz i paszteciki
drozdzowe z miesem albo z kapustą z grzybami(ta druga wersja jest nieco tańsza).
Dla mnie jest to bardzo proste do zrobienia, bo buraki tarte mam w słoiku,
robie wywar(albo z kostki,jak nie mam czasu), otwieram słoiki(chwała mojej
mamie)i barszcz gotowy. Nadzienie robię jednego dnia a paszteciki lepię
drugiego, robie takie proste drożdzowe ciasto co się zawija w ściereczkę i
wkłada do zimnej wody. Robię dlugie rurki, potem tnę na krótsze kawałki. Jak
przychodzi odpowiednia pora-środek nocy - wszyscy rzucają się na barszcz i
paszteciki.
MOja koleżanka Amerykanka na impezie zrobiła coś takiego jak dip brokulowy i
szpinakowy, nie wiem z czym śmietaną albo serkiem, w okrągłym chlebie i mnóstwo
krakersów i jakiś pogryzek.

  Impreza w sobotę - co do jedzenia?
Gość portalu: Ania napisał(a):

> Ja mam rewelacyjny zestaw na zakrapiane imprezy : barszcz i paszteciki
> drozdzowe z miesem albo z kapustą z grzybami(ta druga wersja jest nieco
tańsza)
> .
robie takie proste drożdzowe ciasto co się zawija w ściereczkę i
> wkłada do zimnej wody. Robię dlugie rurki, potem tnę na krótsze kawałki.

Aniu czy możesz podać przepis na ciasto drożdzowe wkładane w ścierczce do wody,
jakie są proporcje, i kolejne czynności,
ja ciasto drożdzowe robie klasycznie, a czasem robie krucho-drożdżowe
ale "topionego" nigdy nie robiłam

pozdrawiam

kinga

  rurki z kremem:)
pozwol Droga Wini, ze Cie niezdrowo pokusze:))

Rurki z bita smietana
www.kuchnia.3miasto.pl/4907.htm
Ok. 12 szt. Czas przygotow. 2 godz. ?!!!!!!:))))
Ciasto francuskie:
250 g maki,
250 g masla,
125 ml zimnej wody,
1 lyzeczka octu,
sol.
Inne:
1 zoltko do posmarowania rurek,
cukier krysztal do posypania,
500 ml bitej smietany z cukrem.

1. Przygotowac ciasto: do przesianej maki dodac sol, wlac zimna wode wymieszana
z octem. Zagniesc i wyrobic gladkie ciasto. Uformowac z niego kule, przykryc
i wstawic do lodowki na 30 min. Po wyjeciu rozwalkowac na kwadrat o boku ok.
20 cm, tak by warstwa ciasta przy brzegach byla 3 razy ciensza niz w srodku.
Maslo podzielic na male kawalki, ulozyc na srodku ciasta, brzegi zagiac do
wewnatrz jak koperte. Wstawic na 15 min do lodowki. Rozwalkowac na prostokat
o wymiarach 20x60 cm, zlozyc potrojnie i ponownie rozwalkowac na prostokat.
Jeszcze raz zlozyc potrojnie i odstawic na 15 min w chlodne miejsce. Czynnosc
te powtorzyc jeszcze 3 razy.
2. Ciasto rozwalkowac na grubosc 3 mm. Pokroic w paski szerokosci 2 cm, nawinac
na metalowe rurki, tak by zwoje ciasta zachodzily na siebie. Posmarowac rurki
zoltkiem roztrzepanym z lyzka wody i posypac cukrem krysztalem. Piec
15-20 min w temp. 240żC. Ostudzic, wyjac z ciastek metalowe rurki.
3. Ubita na sztywno smietane nalozyc do szprycy i napelnic rurki. Mozna rowniez
napelnic je kremem waniliowym.
- Rurki przed upieczeniem mozna posypac platkami migdalowymi.

  Rurki z bita smietana - przy Rondo Wiatraczna W-w
Rurki robi sie podobnie, jak te duze slodkie wafle do lodow - wypiekajac ciasto
w czyms w rodzaju gofrownicy i gorace jego plastry ksztaltujac na specjalnym
walku.

Nadziewanie rurek pamietam z cukierni na rogu Belwederskiej i Chelmskiej (teraz
jest tam sklep z sekondhandem :-(. Bardzo nieprzyzwoity widok.

;-)
z.

  Babcia uczy moje dziecko kłamać!
Ja także mam problemy z tego powodu z moją mamą i teściową. W tej chwili Kasia
ma dwa latka i nietstey też jest karmiona słodyczami przez babcie. Moja mama
daje Kasi ciasteczka, słodkie rurki uważając, że to przecież nie są słodycze.
Natomiast jeśli chodzi o teściową to walczyłam z nią cały rok i jakoś się
udawało. Niestety ostatnio poczęstowała Kasię czekoladką. Zdodziłam się bo
miałam dość słuchania jaka to Kasia biedna bo nie je słodyczy. W zeszłym
tygodniu zauważyłam u mojej córki brązową plamkę na ząbku. Dzisiaj idziemy do
stomatologa. Wiem, że Kasia bardzo to przeżyje, ponieważ panicznie boi się
obcych osób. Byłam zła i rozmawiałam z moją mamą o tym przez telefon.
Poprosiłam, żeby nie dawać Kasi ciastek i niesttey moja mama obraziła się na
mnie. Stwierdziła, że sama jem a dziecku nie daję, że jak to, przecież dziecko
musi zjeść coś słodkiego i w końcu swierdziła, że pewno to przez nią Kasia ma
próchnice. Mama płakała ja niestety też. Żałuję, że jej o tym powiedzialam.
Mam nadzieję, że z ząbkami jakoś sobie poradzimy. A ja nie chcę walczyć ani z
moją mamą ani z teściową bo zawsze kończy się to straszną kłótnią. Ja potem
czuję się winna, że jestem złą matką, synową i córką.
Pozdrawiam Pyza

  @ PIERWSZE URODZINY - jak zorganizować ??? @
Ja też zrobiłam imprezkę tortowo-lodowo-owocowo-ciastkową na 15 osób i chyba
nie było źle. Najpierw tort (fantastyczna mysza), potem trzysmakowe lody w
pucharkach z wafelków z bitą smietaną, orzechami i rurkami. A jak by komuś było
za mało to mógł sięgnąć po ciasto i owoce. Ale chyba wszyscy już mieli dość...
Pozdrawiam urodzinowo
Marta

  cukiernia na Mokotowie- którą polecacie?
ta wlasnie cukiernia jest koszmarna!!!
dwa razy kupilam w niej tort i musialam wyrzucic bo byl tak ohydny!
jedyne co sie nadaje do jedzenia to rurki z bita smietana i ciasto
smietanowo brzoskwiniowe ale za to cena tego ciasta powala na kolana.
ja bym tej cukierni nikomu nie polecila, znam ja dlugo, mieszkam obok
prawie 30 lat.

  7 dni bez kupki- 3miesieczniak-poradźcie!!!
Czesc!
Napisals, ze podajesz dziecku tez witaminki. Nie napisals jakie, i czy po
konsultacji z lekarzem, pisze to, bo bowodem zaparć mogą być zbyt duże dawki
vit D3.
Ty, jak karmisz piersia, powinnas pic duzo wody (ok. 2 l dziennie), jesc duzo
blonnika, i ograniczyc spożycie pokarmów z dużą zawartością węglowodanów :
makaron, ciastka, białe pieczywo itp.
Wstrzymaj sie narazie z podawaniem dziekcu czopka, jak sie nie meczy i nie
placze. Bo podejrzewam, ze przez to, ze wczesniej jak napisalas pomagano
dziecku czopkami i rurka, to jelitka juz sie troszke rozleniwily i z tad teraz
ten problem. Sama napisals, ze dawniej tego problemu w ogole nie miala. A jak
raz sie zacznie robic kupke za dziecko, to tak sie potem ciagnie w
nieskonczonosc.
Kladz ja jak najczesciej na brzuszek, lezenie na brzuchu stymuluje prace jelit.
Po jedzeniu posadz dziecko w foteliku lub na lezaczku, na siedzaco latwiej sie
robi kupke. Przeczekaj jeszcze kilka dni. Przewaznie samo sie reguluje.
Ty moze zjedz torche suszonych sliwek kazdego dnia, i jablka.
Zycze szybkiej poprawy i pozdrawiam serdecznie,

  Robię w sobotę party dla znajomych.
Ciasto-zapiekanka z makaronu(rurki)i utartych na tarce jablek.
Makaron ugotowac i wymieszac z przynajmniej 4-5 surowymi jajkami.
Piec najlepiej w prodzizu(zna ktos jeszcze to cudo?:))
Na dno wyciac i polozyc krazek z pergaminu lub papieru do
pieczania, brzegi wysmarowac maslem.
Najpierw warstwa makaronu potem jablek i tak na zmiane makaronem
konczac.Grubosc makaronu ok. 2cm, jablek ok. 0,5 cm.
Po upieczeniu odstawic na cala noc w chlodne miejsce a potem
dobrze jest potrzymac z 2 godz. w lodowce.
Po wyjeciu z lodowki baaaardzo dokladnie oddzielic nozem od
scianki prodziza, polozyc na wierzch duzy talerz i po
odwroceniu wiele razy pukac w dno az placek odpadnie.
Do jablek mozna wmieszac cynamon - ja nie lubie.
Posypac cukrem pudrem a dla efektu esy-floresy z kakao.
Podawac z bita smietana. Zycze by sie udalo.

  nie zrem miesa
1. makaron z serem (białym) i cukrem
2. mararon ( grube rurki) ugotować, dodać do podsmazonego na oliwie czosnku (
pokrojonego w kosteczni) i dodoać brokuły ( ugotowane , porozrywane) chwilę
razem trzymać na patelnie - jeść i palce lizać
3. grzybek - ciasto ( maka, jajko, kefir, sól) upiec, posypać cukrem pudrem i
jeść!!
4. ...

  nie zrem miesa
zlosnica__ns napisała:

> 1. makaron z serem (białym) i cukrem
°°°tak, tak, do tego truskawki a potem sesja w WC....pamietam z podstawowki....t

> 2. mararon ( grube rurki) ugotować, dodać do podsmazonego na oliwie czosnku (
> pokrojonego w kosteczni) i dodoać brokuły ( ugotowane , porozrywane) chwilę
> razem trzymać na patelnie - jeść i palce lizać
°°°ja tam proponuje inne przygotowanie tej potrawy.....a mianowicie grube rurki
mararonu nabic dynamitem, posypac czosnkiem i brokulami, trzymajac w reku
dynamit podpalic.....beda i kosteczki i porozrywane brokuly i paluszki mozna
najpierw pozbierac a potem polizac....jak juz sie znajdzie....

> 3. grzybek - ciasto ( maka, jajko, kefir, sól) upiec, posypać cukrem pudrem i
> jeść!!
°°°°do tego wszystkiego dodac bombe atomowa.....toz to bedzie juz
prawdziwy "grzybek", a nie jakas namiastka halucygennego ( choc tego tez mozna
dodac).....

> 4. ...
°°°a to czwarte to smacznego, hihihi
:)))

  Włoskie pychotki ;)
Ja polecę Wam parę wspaniałości z Sycylii.

Jesli będziecie mieli okazje odwiedzić Palermo musicie spróbować cannoli- rurki
z serem ricotta i czekoladą, oraz miejscowy specjał cassate- i mimo iz to
bardzo słodkie ciasto bo z marcepanem i owocami kandyzowanymi raz na jakis czas
wspaniale zaspokoi apetyt na słodycze.
Moj ulubiony 'sette veli' czyli tort z 7 rodzajów czekolady-jedyny i
niepowtarzalny w smaku tylko w ciastkarni Lo Scopello!
W okolicach Agrigento jadłam też dośc nietypowy rodzaj pizzy, a mianowicie z
mozarellą, brukułami i uwaga...rodzynkami, choć na początku połączenie to lekko
mnie zszokowało, w smaku było rewelacyjne.

  Wasze wspomnienie BABĆ i DZIADKÓW
A ja pamiętam jeszcze swoją prabacię i do dzisiaj pamiętam ten smutek po jej
śmierci... Ale wspominam wielkie chwile spędzone z nią i jej córką (mamą mojej
mamy)oraz jej mężem. Z czym mi się kojarzą: z pysznym jajkiem na miękko,
bułeczkmi domowymi, gotowanym kurczakiem, rosołem, dobranocką (zawsze ze mna ją
oglądali gdy nocowałam u nich), z możliwością oglądania filmów po 20 ))
Moja babcia zawsze potrafiła wymysleć bajkę i opowiadała ją za każdym razem w
ten sam interesujący sposób. A ciasto to kupowała w prywtnej piekarni obok
domu - nigdy nie jadłam równie smacznych rurek z kremem i kruchych ciastek z
cukrem. Dziadek żyje do dzisiaj - jest osobą, z którą można przegadać całą noc -
świetnie opowiada historie z tamtych czasów.
Z kolei ze strony taty znam tylko babcie, dziadek zmarł jeszcze gdy mój tato
był maleńki. Przez dłuższy czas mieszkaliśmy razem,a babcia w większości czasu
mną się opiekowała. Robiła rewelacyjną drożdżówkę, a każdą kuchnię porównuję to
tych jej specjałów. Niby zwykłe mielone, ale już nikt takich nie potafi zrobić -
odeszła w marcu tego roku mając prawie 95 lat.....

Z pewnością nasi rodzice nie będą już takimi samymi dziadkami jak nasi byli dla
nas - teraz jest inne spojrzenie na rzeczywistość.
To będzie zależało od naszych dzieci - to one będą miały swoje wspomnienia i
napewno będą je tak samo pielęgnować jak my pielęgnujemy swoje. Bo w tym
wszytkim ważne jest uczucie. Im większe tym bardziej ciepło się wspomina....

Ciekawe jak my będziemy postrzegani przez swoje wnuki ))

  Moje mądre dziecko o spotkaniu z nex taty...
:)

Dominiko, nie uraziłaś mnie, mnie naprawdę ciężko urazić.
4 letnie bycie samotna i samodzielną mamą nauczyło mi nie co nie co...

a dziś miałam kolejny przykład dojrzałości ex, miał byc u córki wczoraj,
nastepnie przeniósł wizytę na dzisiaj, a przed chwilą mi powiedził, że, nie da
rady jutro jak mi obiecał odwiedzić Rurki, może w przyszłym tygodniu wpadnie...

Na szczęście już nie mówię Rurce, ze tata ma plany odwiedzin i ona wcale nie
jest świadoma tego, że on znów nawalił... i tak lepiej

Dziś cieszy się tym że NM do domku przyjeżdza, bo go prawie tydzień nie było i
piecze ciasto.

O!

PS dziś jest dobry dzień, pierwsze dobre wiadomości od 8 dni z Siemianowic, jest
delikatna poprawa :)

  wspomnienia, wspomnienia

Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka w
zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkami )

  wspomnienia, wspomnienia
Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale GDZIE bylo o dziadku i strudze wody?
Mam kilka wydan elementarza i nigdzie tego nie widzialam ...
Natomiast Murzynek Bambo byl w elementarzu.

dama-kanaliowa napisała:

>
> Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
> dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
> obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
> kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
> kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka
w
>
> zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkami )

  Domowa Kawiarenka- przepisy
Wafle
60 g masła
60 ml soku pomarańczowego
50 g cukru
1 op. cukru waniliowego
30 g mąki
60 g mielonych migdałów
skórka otarta z 1 pomarańczy
aromat migdałowy
bita śmietana
Masło roztopić z sokiem i cukrami. Dodać wymieszane razem mąkę z migdałami.
Dodać aromat i skórkę, wymieszać.
Ciasto rozsmarować cienko w formie koła na papierze do pieczenia. Piec w 190*
do zagotowania się soku. Wafle zwinąć w rurki na drewnianym trzonku łyżki.
Wypełnić bitą śmietaną.

  Spozywcze przeboje PRL-u
Masz ten sam gust co Onkwe
Nie bede tutaj wyjasnial dlaczego we wspomnianej przez Ciebie cukierni
stosowano ten sam przepis na ciasto do wypieku rurek ale, wierz mnie na slowo,-
Onkwe tez by smakowaly
Uswiadomilem sobie wlasnie, ze jestescie sporo mlodsze ode mnie
pozdr.,-
pE

  Spozywcze przeboje PRL-u
popaye napisał:

> Masz ten sam gust co Onkwe
> Nie bede tutaj wyjasnial dlaczego we wspomnianej przez Ciebie cukierni
> stosowano ten sam przepis na ciasto do wypieku rurek ale, wierz mnie na
slowo,- Onkwe tez by smakowaly
****
Oj, wyjasnij proooosze Nie badz taki tajemniczy.
Co z tymi rurkami i w czym tkwil sekret przepisu?
Pozdrawiam -
Mantra ciekawska

  kto jest na mieszanej?
Hej, ja jestem na mieszanej dzisiaj 6 dzień ale wczoraj miałam atak jedzenia:(
Robiłam rodzinie ciastka , zaczęło się od łyżki dżemu, potem drugiej, potem
chciałam się opanowac wiec wyszłam z psem wróciłam i juz nie mogłam!! POległam:
( Zjadłam ciastko potem drugie potem rurke z kremem potem mandarynkę ,
cukierka, plasterek sera żołtego a potem żałowałam bardzo! Dzisiaj wrociłam do
mieszanej i chce jak najszybciej zapomniec o tym co sie wydarzyło
wieczoram.Myslałam ze jestem silniejsza ale jednak pomyliłam się.....

  Tort orzechowy z czarnym kremem
Tort orzechowy z czarnym kremem
Przysmak, którym raczy nas nasza babcia na szczególne okazje :)

TORT ORZECHOWY Z CZARNYM KREMEM:

CIASTO:

15 dkg czekolady deserowej
10 dkg czekolady z siekanymi orzechami
1/2 kostki masła
10 dkg orzechów włoskich
5 szt jaj
1 szklanka cukru pudru
1 cukier waniliowy
10 dkg mąki tortowej
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
3 łyżki kwaśnej śmietany

KREM:

25 dkg deserowej czekolady
3/4 kostki masła
5 łyżek cukru pudru
1 cukier waniliowy
2 szt jaj
1 łyżka kakao

CIASTO
Roztopić masło z czekoladami,
orzechy drobno posiekać lub zemleć,
jajka utrzeć z cukrem (ubić mikserem na pianę),
dodać rozpuszczone z masłem czekolady oraz mąkę, kakao i proszek do pieczenia.
Na koniec dodać śmietanę i orzechy.
Piec 35 - 40 minut w temp. 180 *C w małej tortownicy.

P.S. ciasto można nasączyć likierem kawowym lub kakaowym.

KREM
Czekoladę połamać, rozpuścić w kąpieli wodnej,
masło utrzeć z cukrem pudrem, cukrem waniliowym oraz jajkami,
wlać połowę płynnej czekolady,
resztę czekolady wylać na folię do dekoracji, po wystygnięciu zeskrobywać
nożem by uzyskać czekoladowe rurki.

P.S. do kremu również można dodać kieliszek likieru.

Rada naszej Babci:
Dodatkowo zrobić czekoladowy krem dr Oetkera (ubić proszek z tłustym mlekiem)
i połączyć ze sporządzonym już kremem z w/w przepisu.

PALUCHY LIZAĆ !!!!

  A ulubione dania??
> Canelloni to takirodzaj makaronu- grube rurki, które nadziewa się farszem.

Kiedyś robiliśmy. Ale ten makaron jest dość drogi, a w dodatku marudny w nadziewaniu. Dlatego robimy lazanię (mąż osobiście robi płaty makaronu), albo naleśniki. Nadzienie to mięso mielone+potarkowane (malkser ;) ) warzywa: marchewka, pietruszka, cebula + słodka kukurydza z puszki + przecier pomidorowy. Zaletą naleśników jest to, że nadzienie robi się stosunkowo szybko, a potem smażę naleśniki i na bieżąco zawijam i zjadamy :)

Piotrek ostatnio polubił też fasolkę po bretońsku (choć wcześniej nie znosił fasoli). Bardzo szybkie danie: boczek+kiełbasa+cebula, a jak się podsmaży to dodajemy puszkę fasoli czerwonej, puszkę białej, puszkę kukurydzy, puszkę krojonych pomidorów + ewentualnie koncentrat pomidorowy.

Nieustającym hitem są zupy: pomidorowa (robię z makaronem własnej roboty) i ogórkowa (można kupić zupę w mrożonce - tylko podgrzać i przyprawić)

Słodkie danie również cieszą się powodzeniem. Czyli placuszki z jabłkami (stosunkowo gęste ciasto z kwaśnego mleka lub kefiru), ryż z jabłkami i cynamonem, makaron z serem i wiśniami (na ugotowany makaron nadkładam biały ser, rozmrożone wiśnie, polewam śmietaną i posypuję cukrem), zupa mleczna z płatkami (w mleku gotuję płatki np. płatki 5 zbóż bio, dodaję rodzynki - najlepsze pokrojone królewskie, parę daktyli, słodzić już nie trzeba :) czasem w ramach urozmaicenia dodaję inne suszone owoce lub kakao).

Jak widać preferuję szybką kuchnię :D

Pozdrawiam
Jola

  Nowa kawiarnia Los Lodos na Waldemara.
Nowa kawiarnia Los Lodos na Waldemara.
Byłam, polecam. Mają świetne lody. Kulka kosztuje 1,40 zł. Poza tym
można napić się pysznej włoskiej kawy, zjeść ciastko. Czegoś takiego
brakowało mi w Komorowie.
Niedługo mają być gofry, hod-dogi takie jak w ikei, rurki z kremem.
Bardzo przesympatyczna obsługa. Ogródek świetny!!!Bez problemu można
wjechać wózkiem.

  Obiadek :))))))
Obiadek :))))))
No to może zacznę jako Matka Założycielka:
1. Przepisy mało pracochłonne:
- makaronik duże rurki, Pomysł Na kurczaka w sosie śmietanowo-ziołowym wg przepisu z torebki, surówka z hipermarketu
- spaghetti po bolońsku z Fixem Knorra + podduszona w tym fixie marchewka i cukinia + duuuużo sera żółtego
2. Dla ambitnych
- kluski śląskie z fetą - ciasto jak na kluski śląskie (gotowane zmielone ziemniaczki + mąka ziemniaczana proporcja 3:1), nadzienie: feta podziabana widelcem + zgnieciony czosnek + koperek, do tego kefir z oregano/ziołami prowansalskimi

  Obiadek :))))))
mama_kotula napisała:

> No to może zacznę jako Matka Założycielka:
> 1. Przepisy mało pracochłonne:
> - makaronik duże rurki, Pomysł Na kurczaka w sosie śmietanowo-ziołowym wg przep
> isu z torebki, surówka z hipermarketu
> - spaghetti po bolońsku z Fixem Knorra + podduszona w tym fixie marchewka i cuk
> inia + duuuużo sera żółtego
> 2. Dla ambitnych
> - kluski śląskie z fetą - ciasto jak na kluski śląskie (gotowane zmielone ziemn
> iaczki + mąka ziemniaczana proporcja 3:1), nadzienie: feta podziabana widelcem
> + zgnieciony czosnek + koperek, do tego kefir z oregano/ziołami prowansalskimi
>

mam wersję klusek śląskich do robienia z dziećmi nawet 1.5 rocznymi maluchami -
po prostu zagniata się klukę ciasta w piąstce polecam fantastyczna zabawa,
przetsetowałam. a jak fantasycznie się je własnorecznie zrobione kluseczki i
jaka radość , ze Tata je własnoręcznie zrobiony obiadek. pozdrawiam asiella

  czy ograniczacie dziecom słodycze??
chcialabym ograniczyc ale jakos nie potrafie,moja corka je sporo slodyczy ale je
tez bardzo ladnie inne posilki,dlatego sie nie bardzo przejmuje.Mlody ma rok i
od niedawna dostaje ciastko,rurke,czy kawalek ciasta.Mamo_kotula wiem jak to
jest jakjestemu siedaje a drugie krzyczy dac!ja sie lamie niestety

  Co facet o tzw. "babskich
Napoje: kawa mrożona (pogoda nie bardzo, ale jakie to pyszne :-)) Wszystkie moje
koleżanki to uwielbiają :-))) I lubimy się spotykac czasem na kawę mrożoną...
Kupujesz lody śmietankowe albo waniliowe i bitą śmietanę w sprayu. DO tego
musisz mieć kawę rozpuszczalną, cukier, przyda się też kakao rozpuszczalne
(ostatecznie może być zwykłe), wysokie szklanki, rurki do picia. Zaparzasz kawę
- mniej więcej 1/2 - 3/4 szklanki na głowę, słodzisz i zostawiasz, żeby
wystygło. Zimne rozlewasz do wysokich szklanek, dodajesz po pół kostki lodów (ja
kupuje takie w kostkach, ale z pudełka wychodzi gdzieś po 4-5 łyżek na szklankę.
Zresztą to trzeba zobaczyć, może to zależy też od wielkości szklanek, od tego
ile wlałeś kawy itp.). Przed samym podaniem psikasz bitą śmietaną w sprayu na
każdą szklankę, wtykasz słomkę do picia i posypujesz leciutko kakaem
rozpuszczalnym. Mniam,mniam!

A do jedzenia do takiej kawy to chyba coś na słodko: herbatniki, ciasto...
Np. szarlotka sypana - to jest coś, co wyjdzie nawet facetowi ;-)))
Na coś wielkości tortownicy: po 2 szklanki mąki, kaszy manny i cukru, 1 kg
jabłek, 1 kostka margaryny. Proszki (wszystkie ) mieszasz ze sobą, jabłka
obierasz i ścierasz na tarce, trochę przesypujesz cynamonem (ale nie dużo).
Blachę smarujesz margaryną, wsypujesz połowę mieszanyny, na to starte jabłka, na
to resztę mieszaniny, na to margaryna pokrojona w plasterki i ułożona jeden obok
drugiego, ciasno. Do piekarnika 180 stopni na godzine (aż się zrumieni) i
gotowe. powodzenia

  rurki... (taka słodycz)
rurki... (taka słodycz)
Witam wszystkich!
Ostatnio miałam ochote na takie pospolite słodycze a mnianowicie rurki...
takie z nadzieniem waniliowym, kakowym, z czekoladą w środku lub na
wierzchu... one maja takie pyszne.. hmm nie wiem jak to nazwać ? ciasto czy
obwódkę... i ciekawa jestem czy ktoś zna jakiś przepis na te właśnie rurki...
bo panie z mojej cukierni już sie na mnie dziwinie patrzą kiedy mniej więcej
od miesiaca co 2 dni wstepuje do nich i mowie "20 dag rurek poprosze" :)

  jakie makarony
Bardzo dziękuję, za wszystkie rady . Głownie chodziło mi o firme o czym nie
wspomnialam w moim poście. U mnie nie ma różnicy rurki czy gwiazdki, bo
niestety moja mała je zupy przez butelke (ma 16m-cy),więc wszystko miksuje.
Pracujemy nad jedzeniem łyżeczką nierozdronionego pokarmu, ale idzie nam
niestety ciężko. Sprawdzę tę Lubelle mam nadzieję, że nie pakują do makaronów
dużo świństwa... A jeszcze chciałam spytać czy lane ciasto robi się z samego
żółtka czy daje sie całe jajko?
Pozdrawiam,
Anet

  Angielskie dziwactwa
krany, gniazdka i wykładzina: tak, tak, zwłaszcza to pierwsze ;/. pamiętam jak
przyjechałam na obóz język. do Wheatley k. Oxfordu i tam zamiast prysznica były
piękne gumowe rurki podczepiane do obu kranów. potem takie "adaptery" widziałam
w Asdzie.
spożywcze aspekty parklife: b. pozytywnie :)
cudowne smaki crisps: salt and vinegar (kocham i uwielbiam, wszyscy mi przywożą,
dla mnie połączenie ocet + chipsy jest nie do pobicia), prawn (krewetkowe) itd.
ciasto polane custard = mniam!
chleb tostowy jedzony na surowo = :((. przez chleb tostowy rozumiem większość
bryt. pieczywa.
przymierzalnie sklepach "in the open area" ("do you mind changing in the open
area?"). większość kobiet don't mind, ale w Polsce nie do pomyślenia.
lunch boxy na pack lunch dla dzieci :)
ze szkoły pamiętam b. dużo nakazów/zakazów, kontroli i niepokoju. np. nie wolno
było nosić żadnej biżuterii, bo a nuż ktoś kogoś poddusi, nie wolno było biec
podjazdem, bo z rozpędu wpadniemy pod samochód, na drabinki wolno było tylko o
wyznaczonej porze i we właściwym obuwiu (plimsoles), jeśli przypadkiem mieli nas
wcześniej zwolnić z lekcji, trzeba było rodzicom zanieść specjalne zawiadomienie
itd., itp. gdy wróciłam do PL miałam wrażenie, że się mnie całkowicie olewa.
a co do kolejek np. do autobusu - czytaliście Mikesa "How to be an alien"?

  Nasze ulubione i SPRAWDZONE przepisy
pierniczki choinkowe (z dziurką)
200g masła (BITAM uprzednio wyjęte z lodówki)
200g cukru pudru
2 jajka
0,5 szklanki płynnego miodu (im ciemniejszy tym lepszy efekt kolorystyczny)
proszek waniliowy lub esencja
utarta skórka cytrynowa
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki przyprawy do pierników
1 łyżeczka mielonego imbiru
600g mąki

- masło z cukrem ubijamy mikserem
- dodajemy jaja + miód + wanilia + skórka cytrynowa
- mąkę wymieszaną z przyprawami i proszkiem do pieczenia powoli wsypujemy do
masy maślanej i lączymy
- ciasto na cztery częsci i do lodówki (od godziny do całej nocy-> zimnijesze
latwiej się wałkuje)
- rozwałkowujemy na około 3 mm, wycinamy choinki, gwiazdki, aniołki, serduszka
etc, wykrajamy dziurki rurka do frappe!
- 180 C około 15 minut
Wstażeczki w dziurki i na choinkę

PS - przepis z najpiękniej wydanej ksiażki kucharksiej jaką mam:
"Kuchnia świata- Agnieszka Kręglicka & Qchnia Artystyczna Marty Gessler" (2w1)
strona 60-61 ))

PS(2)- zdjęcia naszej piernikowej choinki na życzenie mailem.

  Goplana sprzedana
Może do Goplany wróciłaby też produkcja pysznych herbatników, której część już
dawno trafiła za granicę i niestety jej jakość pozostawia wiele do życzenia. Z
przyjemnością kupowałabym znów ciasteczka "z dziórką" posypane cukrem (najlepsze
na świecie), z orzeszkami (które zniknęły z rynku), rurki itd.
Goplanie życzę powodzenia.

  DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:)
więc ja jem, rosół, zupke marchewkowo-ziemniaczaną, pomidorową, schabowe te ze
świnki, piersi z kurczaka i indyka smażone z sosem-taki gulasz, kurczaka
pieczonego.
na śniadanko albo kolację - kanapki z twarogiem i dzemem truskawkowym, z żółtym
serem, z mięskiem jakimś drobiowym, z jajkiem.
przekąski - jabłka, kruche ciasteczka (hurtowo pochłaniam), drożdżówki i
pączki, serki homocośtam, kaszki manne, jogurciki, czekoladke (najwyżej pół
tabliczki) czasami rurki i wafelki kakaowe.
a pijam rumianek (pięknie pierdzi i kupkuje mój maluch po rumianku), mięte
profilaktycznie na kolki, rano kawke rozpuszczalną, herbatkę z cytrynką ale
tylko raz dziennie, a czasami nawet winko pokolacyjne, albo szklanke piwka dla
towarzystwa
na razie maluchowi moje jedzenie się podoba.

  PRZEPISY
smaczny i szybki obiadek
a ty tomson z Poznania? bo jakbysmy tu rzucily przepis na pyry z gzikiem to by
robily duze oczy hihi...
a oto moj spawdzony przepis
2 duze piersi kurczaka - kroimy w kostke
4 jajka
4-6 lyzek maki tak na oko zeby zagescic
zolty starty ser 6 lyzek - ja kupuje w Dunnesie taki zolty holenderski block w
paczce
sol,pieprz, mozna dodac koperek
Wszystko mieszamy i kladziemy na rozgrzana patelnie tak jak placki ziemniaczane.
Kilka minut i gotowe.
Do tego ziemniaczki i jakas suroweczka no i pycha obiadek.
Zycze smacznego !!!

i jeszcze przepis na super ciasteczka - rurki polfrancuskie
3 szklanki maki
margaryna
1 szklanka smietany
powidla - nie moze byc dzem bo wylazi... kupujeostatnio pyszne powidla krakusa
w tesco w dundrum lub jervisie
Łaczymy skladniki (oprocz powidel) w przepisie jest szklanka smietany ale ja
daje tyle by mi sie ciasto skleilo.
Ciasto rozwalkowac, pokroic na kwadraty jakie duze chcecie, na srodek kazdego
dac troszke powidel i zwinac tak jak nalesniki. Piec ok. 30 min.
Gotowe posypac obficie pudrem. Sa kruche i pyszne.

A kto ma malo to podaje swietna stronke: mojewypieki.blox.pl

  rozprawa NM. pogrzeb siostrzenicy i ex....
rozprawa NM. pogrzeb siostrzenicy i ex....
o 10 rozprawa NM, i nawet nie potrafię dzis powiedzieć która.... "świadkowie"
opowiedzą jaki był brutalny .... jak można tak łgać, nie mając nic na
potwierdzenie swych słów ... napewno wyroku nie będzie, i powiem wam, że nawet
mnie to dziś nie wkurza....

o 9 mam odebrać ciasto, o 10 krokiety... siostra nie chciała stypy, spotykamy
się w domu rodziców....

zabrać talerze do mamy, zabrać talerze, będzie ok 30 osób... nie zapomnieć

o 11 pogrzeb Dominisi.... siecę cała w strachu, bo ja zajełam się pogrzebem, i
boję się, że o czymś zapomniałam...

NM nie będzie u mojego boku, będzie siedzial w sali rozpraw 300 km dalej, nie
wesprę go dzić po sprawie, on nie potrzyma mnie za rękę ....

ale wiem, że DAM RADĘ... dla siostry, z każdą chwilą jej bólu uświadamiam
sobie jak bardzo ją kocham...

ex łaskawie mnie poinformował wczoraj o 21 że odbierze Rurkę z przedszkola ale
bedzie z nią tylko do 16 ..... czyli 2,5 h, po 3 tygodniach ... Kiedy go o to
prosiłam, powiedział, że nie da rady, bo ma inne plany, w złości zapytałam go
co z ciebie za ojciec.... sumienie go ruszyło czy co ?

poinformowałam Maliznę, że tata ją z przedszkola odbierze, a ona na to KTÓRY?!!!

Chłopcy chcą na weekend przyjechać do nas, a ja już nie mam siły, chcę zasnąć
i spać, spać spać, zaszaleć, pospać do 9 ... i mieć dzień piżamowy dla siebie ...

ciężko być kobietą

  A ja sobie piekę pyszne ciasto tralalalala!
hmmmmmmmmm gdzies tu pachnie ciasto

ciekawe gdzie to moze byc, zastanawiajace jest czym w dzisiejszym swiecie pelnym
tego wszystkiego jest zapach ciasta, czyz i jaka mamy pewnosc iz wybrana naszego
serca bedzie rowniez chciala kiedys moze w dalekiej przeszlosci rowniez
przyzadzic ten jakze cudowny i pyszny niewielki i skromny kawalek ciasta.

tak, nie dam sie, wlasnie w akcie rozpaczy zniknala w cudowny sposob polowa
sloika ze sledziami i ide na jeszcze, a na deser beda rurki w bita smietana
i musik truskawkowy z bita smietana

ale i tak to nic w porownaniu z ciastem, swiat jest niesprawiedliwy.

  Kobieta upadła
Kobieta upadła
Ostatnio Asia pisała, jak dostawała oczopląsu na schodach
wymalowanych w Scanię.
Ja dzisiaj za to powszechnie zwróciłam na siebie uwagę.
Po kinie byłam w Coffee Heaven. I zaprezentowałam pokaz gimnastyczno-
kaskaderski na środku sali Coffee Heaven, gdzie wykonawszy potrójne
salto mortale z Rittbergerem, gruchnęłam na podłogę jak wór kartofli
w deszczu bryzgów niedopitej kawy i kawałków niedojedzonych ciastek.

Też zostałyście kiedyś kobietami upadłymi? Ewentualnie puściłyście
się (jak moja Babcia, od rurki w autobusie)?

  wyjazd
dwa tygodnie temu wróciłam z Egiptu. Byłam wtedy w 21 i 22 tygodniu. Nie
żałuję, choć wszyscy odradzali.
W samolocie raz na godzine przeszłam się do WC i trochę pospacerowalam.
W Egipcie - super. Przede wszystkim ciepło, można się wyleżeć i wygrzać na
słońcu, rewelacyjnie robi snorkowanie w gorącym morzu. Pływałam codziennie
przez ok. 2 godziny z rurką i maską.
W hotelu nie wszystko jadłam, ale w Egipcie jest taki wybór dań na posiłkach,
że to nie problem. Unikalam surowych warzyw i owoców, których nie da się obrać
i ciastek z bitą śmietaną, zimnych sosów do mięś, a zęby myłam w wodzie
mineralnej i nic mi nie było.
Jedyne czego żałuję, że nie wybrałam się na wycieczki, np. do Kairu lub Górę
Mojżesza.

Masz wątpliwości to pisz.

  Przysmaki epoki PRL
Pamiętam jak babcia zabierała mnie do samu - jedynego jaki był w okolicy, i tam
były ciastka tortowe .... uwielbiałam je.
Jak chodziłam z rodzicami do cyrku to najbardziej pamiętam wodę do picia z
woreczka, naturalnie piło się przez rurkę. Smakowała jak landrynki.
A lody Bambino śmietankowe sprzedawali obok nas w sklepie po 61 groszy.

  Cannoli
Muszelki kupuje w pobliskim deli wloskim, a krem: paczke ricotty
miksuje z cukrem pudrem i odrobina cynamonu. Jesli masa jest zbyt
scisla dodaje troche kremowki. Nadziewam, brzegi maczam w
posiekanych pistacjach, a calosc posypuje cukrem pudrem.
Voila. Generalnie im prostszy smakowo krem tym lepsze canolli No,
i to musi byc zjedzone tego samego dnia. Inaczej ciasto nasiaka i
jest bleee.

Mam nawet rurki do robienia tych muszelek i zrobilam je kilka razy
samodzielnie z ciasta francuskiego (oryginalnie podobno sie je smazy
i ciasto w zwiazku z tym jest inne), ale teraz nie mam czasu (3 mies
dziecko w domu).

  Ciasto fransuskie i półfrancuskie - różnice?
Dorzucę swoje trzy grosze ;-)
Ciasto półfrancuskie - wiadomo raczej co i jak.
Półfrancuskie może być:
- drożdżowe (na 1 kg mąki-30 dag masła, w ciasto drożdżowe wwałkowuje się
masło, całość wałkuje się jak przy cieście francuskim trzy razy - od razu, bez
chłodzenia i zostawia do podrośnięcia) - dobre na rogaliki
- śmietanowe (robi się je, jak ciasto kruche, dodając słodką śmietanę, chłodzi
ok. 12 godzin) - dobre na: napoleonki, rurki z kremem, pierożki, paluszki,
paszteciki, kulebiaki itp.
- serowe (robi się je jak ciasto półfr. śmietanowe, tyle że w miejsce śmietany
idzie twaróg)

tutaj instrukcja + foto step-by step wykonania

  Lody???
Ja podaję lody na dużym, plaskim talerzu (takim do drugiego dania) - dwie albo
trzy tzw. gałki. Dokoła układam świeże (jeśli sezon) owoce pokrojone w cienkie
plasterki: truskawki, banany, kiwi, brzoskwinie, figi (te są suszone), ananas,
i co mi przyjdzie do głowy (wiesz jak je układam? kilka plasterków np. banana
tak jeden na drugim z lekkim przesunięciem każdego w bok - ech, nie wiem czy to
jasne). Gdzieś tam (ale obok siebie) kilka winogron, że 2-3 czereśnie
(wydrylowane) - dowolność pełna. Lody i miejsca wolne polewam sosem do lodów,
najczęściej o smaku lodów, choć niekoniecznie. Na lody trochę bitej śmietany,
migdałów w płatkach czy zmielonych orzechów, czasem śmietanę poleję sosem
czekoladowym, czasem wsadzę w środek jakieś ciastko albo rurkę waflową.
Taki deser lodowy:)
Zimą zadowalam się owocami z puszek - dobrze, że w sklepach spory wybór:)

  Jeszcz raz prośba o pomoc...
Nie ma polskiego odpowiednika.

Jest to rodzaj plaskiego ciasteczka, ktore kiedy jest jeszcze gorace, daje sie
ksztaltowac (np zwijac w rurki), a kiedy wystygnie jest chrupkie i kruche.
Ciasteczko ma z definicji dziury i rzeczywiscie wyglada jak koronka - ale taka
podarta tu i tam albo raczej wyzarta przez mole. Uzywana jest tak jak ozdobne
wafelki (np takie w ksztalcie serca) albo rurki waflowe - raczej do dekoracji a
nie jako osobne ciastko (bo jest go, z powodu tych dziur, za malo zwyczajnie).

Ja bym na Twoim miejscu przetlumaczyla kreatywnie w zaleznosci od kontekstu
albo jako 'ozdobne wafelki' albo jako 'rurki waflowe'.

  Co to jest?
To jest przepis od koleżanki, nie wygląda za bardzo efektownie ale... ten
smak... to trzeba spróbować bo nie do opisania!!!

Kura ukarana:
Składniki: makaron (najlepiej rurki), pierś z kurczaka, pory 2, Curry, mleko,
masło, łyżka mąki

Gotujemy makaron - najlepiej grube rurki. Makaron musi być gruby i lekko
twardawy. W tym czasie kroimy pora w krążki - krążki gotujemy (od zagotowania
wody jakieś 5 min.), kurczaka kroimy w kosteczkę i dusimy pod przykryciem. W
innym garnku przygotowujemy beszamel (2 łyżki masła, łyżka mąki -
rozpuszczamy), dolewamy do tego zimnego (!) mleka, mieszamy, mieszamy,
mieszamy, aż znikną grudki a sos zgęstnieje. Jak zgęstnieje dodajemy sól,
pieprz i dużą ilość Curry, chwilę gotujemy. Potem szybciutko dodoajemy do teg
kurczaka i pora- razem gotujemy jakieś 5 minut. Polewamy tym wszystkim makaron,
dla serolubnych dodajemy jeszcze pół łyżeczki parmezanu.

A teraz poczekam na WASZE propozycje:)))
Choć jak kto chce to mam jeszcze przepis na ciasto z cyklu co to jest,
przepyszne, z orzechami, tyle, że ja a słodkim nie bardzo:)))

  rurki wloskie kto zna przepis na same rurki
znalazłam nie w gazecie ale w bardzo starej książce do wypieków, dosyc
kaloryczne ale chyba dobre , dwa przepisy;

1- rurki francuskie z kremem-
składniki : 40 dkg mąki, 40 dkg masła, 1 żółtko , sok z pół cytryny , woda , sól
do smaku ( szczypta)

wykonanie

posiekać tłuszcz z połową mąki, zagnieść dać do lodówki;

drugą połowę mąki polączyć z żółtkiem, wodą , sokiem cytrynowym ,szczyptą soli ,
wyrobic ciasto wolne, rozwałkować;
potem na rozwalkowane ciasto kładzie sie to z lodówki i rozwalkowuje , składa,
itd jak francuskie , tak z pięć razy;

i teraz ułatwienie jeśli chodzi o rurki;

albo drewniane kołeczki albo z tektury owiniętej folią zrobic sobić ruloniki
foremki, rozwałkowane cienko ciasto owinąć na foremce, posmarować rozbitym
jakiem , posypać cukrem , ułozyc w odstępach i piec ok.20;

2- ciasto kruche-
składniki- 40 dgk mąki, 40 dkg masła, 1 żółtko, sok z pół cytryny woda sól
szczypta;
ciasto -zagnieść nożem wszystkie składniki, schłodzić , potem cienko wałkować i
na foremki owinąc jak wyżej ale juz bez smarowania jajkiem;

to z gazety znalazłam ale to co innego , i mi się przypomniało, że za nic nie
mogłam pozwijać ani rurek ani innych kształtów z upieczonego ciasta, a tam
właśnie jest taka wersja ciasta kruchego jakiegoś marcepanowego, a więc nie
klasycznych rurek

te 2 przepisy sie wydaja dobre

  rurki wloskie kto zna przepis na same rurki
Niestety rurki francuskie, to nie są rurki waflowe, o które pyta Ela.
Francuskie są grubsze i bardziej przypominają kruche rurki z kremem.

Te wypiekane w maszynach, podobnych do gofrownic, tylko mających cieniutkie
krateczki i to co z nich wychodzi, to taki cieniutki wafel - andrut.
Ciasto – podobne do naleśnikowego – jest rzadkie i wylewa się je, zamyka
maszynkę i piecze.
Obserwowałam często produkcję tych rurek w dzieciństwie, gdy czekało się na nie
dość długo [cukiernia miała tylko dwie maszynki do wypiekania wafli, a amatorów
zawsze było dużo] ... ale za to kupowało się rurki takie świeże, chrupiące,
pachnące ... pyszne.
Teraz też można kupić te rurki w niektórych cukierniach, ale muszą być
wyprodukowane dużo wcześniej, bo nie są takie chrupiące jak dawniej, a czasem
nadziewają je od razu śmietaną i wtedy rurki robią się gumowe, bo wilgotnieją
od śmietany.

I nie dziw się Elu, że przepis ten nie jest dostępny na zawołanie, bo w Polsce
takie maszyny nie są powszechnie dostępne ... sama bym ją chętnie kupiła, bo
bardzo lubię te rurki, ale nigdy jej nie widziałam w sprzedaży.

  rurki wloskie kto zna przepis na same rurki
O, dziękuję Linn, jak miło – pozdrawiam, pozdrawiam. I od razu przypomniałam
sobie o mące na drożdżówkę ... ha, ha – czy na świąteczne wypieki już swoją
grzejesz i suszysz na kaloryferze? Czy dobrze pamiętam, że kiedyś - przy okazji
spotkania w jakimś wątku - pytałaś mnie skąd wiem, że właśnie grzejesz mąkę na
kaloryferze?

A co do meritum, to z pewnością ten przepis na rożki można wykorzystać na
rurki.
Sądząc po proporcjach składników 100 g mąki i 100 g cukru [i zwróć uwagę, że
ciasto bez dodatku płynów typu mleko, śmietana, które powodują, że ciasto jest
bardziej elastyczne, czyli zbliżone do naleśnikowego]... myślę, że to może być
podobny przepis.
Wafelek w rurkach jest bardzo słodki, a jednocześnie bardzo chrupki
delikatniejszy niż te wafle, w których sprzedają lody. Pamiętam, że jak się
gryzło taką świeżutką rurkę, to wafelek łamał się i aż pryskały z niego
okruchy.
Bo jeśli porównywać, to te „lodowe” wafle są właśnie dużo mniej słodkie,
bardziej twarde i oczywiście grubsze.
Ale jak zobaczyłam obrazek to pomyślałam sobie, że z tej maszyny do rożków też
mogą wyjść rurki – wystarczy ten krążek zwinąć na jakiś pręcik w kształcie
walca, rurka będzie tylko cieńsza po brzegach, a grubsza po środku ... ale to
przecież nie feler - ważna jest grubość [a raczej cienkość] wafelka i gatunek
ciasta.
A sądząc z opisu, Ela ma faktycznie profesjonalną maszynę do rurek. Tylko
pozazdrościć!

  pieczenie chleba
Tak, tak, ja piecze chleb po staroswiecku czyli albo w foremce, albo na tacy,
czasami nawet splece. Lubie do chleba dodwac czarnuszke, lub lawende, lub inne
ziola lub orzechy i nasiona. PYCHA! Ostatnio moj synek w pieczeniu chleba mi
pomaga :) Przedwczoraj, kiedy ciasto odstawilam zeby roslo, powkladal mi rurki
do picia i oswiadczyl ze to jest "B-day cake" i ze czas jest spiewac "Happy B-
Day To You" a nastepnie "Sto Lat!"

  O pierdułach -- Odc. 90 :-)
po takiej prognozie pogody, zyczysz milego dnia? Hmm...
U nas w nocy spadl deszcz, a poniewaz od paru dni nie grabilam lisci
w ogrodzie, to mnie dzis czeka wredna praca. Sama jestem winna, wiec
nie bede narzekac.
Marysiu, nie wiem czy ten Sycylijczyk robi te rurki, musze spytac.
Arancini tez nie mial w karcie, dostalam, bo nam ten nauczyciel
powiedzial. Jak dostalam jedno arancini na talerzu, to juz myslalam
o tym co zamowic na secondi, ale tak jak mowisz: jedna kula mnie
zatkala. Ciasteczka musialam zabrac do domu do konsumpcji.
O rurki spytam jak bede w tamtych stronach nastepnym razem.
Jak masz jeszcze jakis ciekawy typ, to prosze zapodaj.

  Co AKTUALNIE jedzą Wasze dzieci?
szklanka mleka zaraz po przebudzeniu (w kubku z rurka,zaluje, ze odebralam mu
butelke, bo niestety ciagle ma bardzo silna potrzebe ssania),
potem sniadanie razem z nami - zjada albo sam chleb albo wedline, albo ser
obiad - jedno danie - zupa nie moze by zmiksowana (najlepiej wchodzi ogorkowa i
pomidorowa,ostatnio przerabialam krupnik na pomidorowke), z drugiego dania zjada
albo mieso, albo warzywa, najchetniej jadlby na okraglo makaron z sosem, lubi kasze
podwieczorek - jakies ciastka, muffinki, budyn, do tego zawsze jakis owoc,
marchewka (uwielbia chrupac)
kolacja - najczesciej kielbaska
Jon nie jada jajek ani gotowanych ani smazonych, zadnych surowych warzyw poza
marchewka i ogorkiem, miesa drobiowego, gotowanych ziemniakow, kalafiora i
brokulow, ryb, panierowanych mies,nie jestem w stanie go do tego przekonac, wiec
czekam az dorosnie.
Ciagle przechodzi fazy jedzenia suchego chleba i popijania mlekiem ;)
Generalnie przestalam go zmuszac, sie denerwowac, je to co lubi i wtedy kiedy ma
ochote, chociaz przestrzegamy stalych godzin posilkow. Nie ma podjadania miedzy
posilkami,wiec jak nie zje 2 sniadania pewna jestem, ze zje obiad.
Chyba najgorzej wyglada u nas kolacja, ale chyba glodny nie chodzi spac ;)

  Hit!!! Weselny Fontanna Czekoladowa
Hit!!! Weselny Fontanna Czekoladowa
Czekoladowe fontanny to w Polsce nowość, chcemy więc pokazać Państwu jak wiele radości i urozmaicenia może przynieść takie urządzenie.
Fontanny z czekoladą i owocami robią na imprezach prawdziwą furorę.
Wyśmienita, specjalnie skomponowana belgijska czekolada zachwyci Cię swoim smakiem, konsystencją i intensywnym aromatem.
Roztopiona czekolada spływa delikatnie tworząc czekoladowy wodospad.
Czekolada jest pyszną przekąską samą w sobie. W połączeniu z innymi produktami staje się ich dopełnieniem, nadając im jedyny i niepowtarzalny smak.
Przekąski:

* truskawki
* banany
* kiwi
* melony
* jabłka
* gruszki
* arbuzy
* pomarańcze
* mandarynki
* pianki
* galaretki
* rurki oraz ciasteczka
Zdięcia i oferte można zobaczyć na www.wesele.blog.bielsko.pl

Tel: 500-713-174 Bielsko-Biała i Okolice.Posiadamy Jeszcze Wolne Terminy Dzwoń.

  z archiwum pamięci - 'gadżety' z dzieciństwa :-)
szyszki z ryżu.... o tak! mniamuśne były. jeszcze bloki się robiło, z ciastek i kakao... oj.
a te woreczki foliowe z oranżadą... po wypiciu zatykało się otwór słomką, nadmuchiwało woreczki i rozdeptywało, żeby wybuchła:-)
grające rury też pamiętam. pół młodej Polski latało po podwórkach wymachując tymi rurkami! kurcze, kiedyś moda na takie gadżety rozprzestrzeniała się szybciej, niż świńska grypa;-)
pamiętam jeszcze elektroniczne zegarki na takich kolorowych plastikowych bransoletkach - wszystkie moje koleżanki na komunię dostawały takie cuda.
jeszcze na straganach sprzedawali takie różowe piszczałki...
no i obowiązkowo kapiszony i korki. uwielbiałam zapach wybuchniętych korków:-)
a w parafiach rozdawali taki pomarańczowy ser z darów - to ci był delikates;-)

  słodycze
> Dlatego właśnie tegoż cukru nie spożywamy ani w dżemach, ani w
> ciastkach, ani w pieczywie, ani w wędlinach itd.
Rozumiem w takim razie, że ciastka zbożowe jadacie bez cukru, kisiel, budyń,
jogurt, lody również bezcukrowe hmm... ciekawe, naprawdę bardzo ciekawe.
> jeśli nie wiesz, jakie skutki powoduje nadmierne spożycie cukru, to
> poczytaj tu i tam, a się dowiesz (podpowiem - wstąp m.in. na fora
> pasożyty, candida, próchnica, otyłość, cukrzyca).
Napisałam gdzieś, że słodycze spożywamy w nadmiernych ilościach ? Może jednak
napisałam, że dla mnie dzieciństwo musi być beztroskie i osłodzone słodyczami.
Beztroskie, bo moje dzieci nie mają większych obowiązków po za domowymi
drobiazgami typu sprzątnięcie po sobie zabawek i nie muszą na nic zasługiwać,
aby coś dostać. Słodycze, bo to taka drobna, a jakże miła przyjemność. Dziś na
przykład moje dzieci zjadły bitą śmietanę z jagodami z zeszłorocznych zbiorów,
pogryzając suchymi rurkami waflowymi - wszystko oczywiście z cukrem. Nie
wyobrażam sobie, jak można zrobić dżem, kompot, mus jabłkowy bez cukru, czy też
bez cukru upiec sernik.
Po za tym nie cierpię ani ja, ani moje dzieci, ani też moi bracia na żadną z
przypadłości które wymieniłaś. Nawet w mojej bliskiej rodzinie nie mam żadnego
cukrzyka. Zęby mimo nie żałowania mi w dzieciństwie słodyczy ( a komunistyczne
były, więc norm dzisiejszych wiele z nich by nie przeszło) nadal mam wszystkie
swoje własne bez żadnych koronek. Fakt, że niektóre z nich mam z plombami, ale w
wieku 38 lat chyba mało kto plomb w zębach nie posiada.

  Do mam 7,5 miesięczniaków.
Ciao
moja corka co prawda 2 tyg starsza- sprobowala ma juz dosyc szeroka
diete:
rano: kaszka manna/ platki ryzowe z jablkiemi cynamonem na mleku/
jajecznica na maselku z chlebkiem I maslem/ kanapeczki z wedlina
drobiowa/ owsianka

na obiadek zupka ok 200 g na miesku- rosolek z manna lub makaronem/
pomidorkowa/krupnik/brokulowa/ kalfiorkowa/ gotowana Ryba z warzywami/
ziemniaczki/ ryz/ kasza gryczana jaglana/ jeczmienna/buraczki/ szpinak/
rurki z pomidorkiem I mielonym miesem indyczym/ pulpeciki na warzywach

deserek - jogurt/banan/ ciastko / chrupki/ kisiel/ budyn/ surowka z
tartej marchwii I jablka/ mandarynka/ mleko

na noc - kaszka ok 180 ml

w nocy - 1x mm 150 ml

ma 4. zeby, nic juz nie miksuje, ewentualnie rozgniatam widelcem, to co
sie da dostaje w lapke lub sama sie karmi- brokul, kalafior, banan,
chlebek w kosteczke z maslem

bardzo lubi jesc, ma dlugie przerwy miedzy posilkami

jedyne co mnie schizuje to padanie jablka do gryzienia - odgryza duze
twarde kawaki I ciezko rozmemlac

spi od 20.30 do 7.30 - aktualnie 1/2 pobudki na smoka lub mm

w dzien drzemka ok 1,5-2 h ok 11.00- 13.00 I ok 0,5 h ok 17.00

raczkuje i zaczela dzis wstawac.

  ciasto Gabuni z KK - pilne!!!
A ja się przyznam, że dawałam na oko, w zależności od serka i zamierzonego
efektu. Im mniej serka tym lżejsze, wiadomo.

Lubię drożdżowe, ale szlag mnie trafia przy wyrabianiu, co przypomniałam sobie
robiąc niedawno drożdżówki. No i szybko się zsycha :(

Mój Luby jest mistrzem w ciasteczkach krucho-drożdżowych. Takie spłaszczone
rurki z dżemem w środku. W cieście w ogóle nie ma cukru! tylko przed pieczeniem
są maczane w białku i cukrze. Są przepyszne, nie można przestać ich jeść.

Podobną wadę ma piernik staropolski, przełożony śliwkowymi powidłami, ale to nie
jest ciasto szybkie w żadnym razie :)) Skubany dojrzewa w lodówce miesiąc przed
upieczeniem i jeszcze ze cztery dni po, tym razem bez lodówki. Pachnący,
korzenny i bombowy pod gorącą, gorzką herbatę.

  No i wybyli......
Kto ma rację ten stawia kolację .Nawet dwie , albo trzy , jakiś udziec , później
kotlet schabowy gruby na dwa palce , później bigos taki tłusty żeby kapało ,
potem żurek z białą kiełbaską bez chleba razowego be ... potem rolada z piersi
kurczaka , potem kilka zrazików potem jeszcze herbatka butelka koli, papieros na
dworku , potem półmisek wędlin , potem już ciasto , może być tort , szarlotka,
keks, rurka z bita śmietaną , piwo i odwieźcie mnie do domu

  A ja głupia jestem, ot co.
A ja głupia jestem, ot co.
Najadłam się wczoraj takich rurek z ciasta ptysiowego! Wiedziałam, że źle
robię, ale co tam! Łakomstwo górą... A przecież jestem na diecie bezmlecznej
itd.. A ciasto ptysiowe, co przeczytałam później, robi się z masła i jajek..
No szkoda mi słów na moją głupotę. Teraz tylko czekam na KUPĘ.

  Przedswiateczne rozmyslania
Przedswiateczne rozmyslania
Ciekawa jestem jaki jest u Was w tym roku "trend" swiateczny.
Potrawy tradycyjne, cos wyszukanego ,probowanie nowych smakow czy
tez wyjazd do jakiegos hotelu i zdanie sie na hotelowe menu?

Coraz bardziej zaczynaja mi sie podobac swieta po holendersku.
Pierwszego dnia odwiedziny rodzinne. Na stole pojawia sie
elektryczny gurmet, czyli plyta do podsmazania, na polmisku rozne
rodzaje drobno pokrojonych mies i kielbasek. Kazdy dostaje malenkie
patelenki i robi sobie sam jedzonko. Oczekujac na mieso goscie
posilaja sie paroma rodzajami salatek, kupionych oczywiscie.
Gospodyni elegancko ubrana,nikt nie biega z obledem w oku donoszac
polmiski, luz calkowity.
Drugiego dnia swiat czesc Holendrow udaje sie do
restauracji,wczesniej juz zarezerwowanej a inni przygotowuja jakies
wykwintne,niecodzienne potrawy, w malych oczywiscie ilosciach.
Tradycyjnym cistem swiatecznym jest rodzaj drozdzowego chleba z
marcepanowym nadzieniem i rodzynkami, drobne ciasteczka korzenne lub
rurki waflowe nadziewane bita smietana.
Dlaczego o tym pisze?
Chodzac po sklepach ogladam te rozne, wykwintne, delikatesowe
przysmaki, rozmyslam o polskich ,niezmiennych od lat potrawach
swiatecznych i zaczyna wzbierac sie we mnie bunt.
Dlaczego,ach dlaczego musze znow robic te niezliczone ilosci uszek,
ktore zostana pochloniete w pare minut? Czy Wigilia z innymi
potrawami bylaby jeszcze TA Wigilia? Trzymac sie kurczowo tradycji
czy pozwolic sobie na fantazje i nowatorstwo?
Czy nie jest tak, ze probujemy zachowac dawne wspomnienia,cos
nieuchwytnego i milego i dlatego ten barszcz,oplatek,makowiec?
Co o tym myslicie?

  Czy to co szkodzi matce szkodzi też dziecku?
Czy to co szkodzi matce szkodzi też dziecku?
Czy jeśli mnie jest ciężko na żołądku dajmy na to po sosie bolońskim -
dziecku również zaszkodzi?

Jeżeli tak to działa to jaki jest mechanizm?

Dlaczego potrawy ciężkostrawne szkodzą maluchom, skoro nie ma prostej rurki z
żołądka do piersi?

Pediatra ostrzegała mnie przed świeżym pieczywem, podobno jest
"kolkotwórcze". To samo jeśli chodzi o świeże ciasto drożdżowe..
Jak to jest możliwe?

Albo inaczej jeśli na mnie działa melisal, to czy dziecko również uspokaja?

  Impreza w konwencji ...
Bezalkoholowa, inna od innych i niekoniecznie wyzera mi sie kojarzy
z przyjeciem dla dzieci. Swego czasu robilismy takie rzeczy
cyklicznie - byla pizza, parowki w szlafrokach i duzo m&msow oraz
ciastek i rurek z kremem. Mozecie sie przebrac, a jesli wasze
dziecinstwo jest odleglejsze niz 15 lat - nawiazac do epoki
jedzeniowo i ubraniowo, puscic evergreeny w rodzaju 'Ogorek,
ogorek' albo skombinowac pierwsza plyte Natalki Kukulskiej itd.

Albo rzeczywiscie cos etnicznego, ale to imo (przynajmniej na
poziomie wymyslania) najmniejsza linia oporu. Ew. rzucic bardziej
abstrakcyjne haslo typu 'zoo' (z menu skladnikow diety zwierzat i
odpowiednim anturazem) albo 'wszystko czerwone'.

  Jak zorganizować roczek
Witam,ja mojemu synkowi wyprawiłam urodzinki nie w dzień urodzin tylko w
niedziele( wypadały we wtorek) czyli przed. Zrobiłam na słodko i owocowo,jeśli
już coś dla dorosłych to szampan, a tak to lody z bitą śmietaną i rurką, tort
obowiązkowo,arbuza przekroiłam na pół wydłubałam np: daję link
www.ozdabianiepotraw.pl/?tag=owocow ciasto, napoje i chyba
wszystko.Udekorowałam (akurat było ciepło)taras balonami i serpentynami.Na
wielkim kartonie napisałam roczek Dominika, miałam wcześniej przygotowane co
dziecko będzie miało do wyciągnięcia np. na krzesełku były pieniądze,
kieliszek,różaniec,książka,klucze od samochodu i śrubokręt na pewno tą zabawę
znasz że dziecko wybiera sobie i niby potem wiadomo kim będzie ( mój wybrał
różaniec i długopis, ale może księdzem nie zostanie )taka zabawa.Było bardzo
kolorowo. Życzę miłej zabawy Pozdrawiam

  Śmietana- pomocy :)
w_iika, jak masz za duzo double cream to maslo zrob albo lody, bo do ubijania,
to ona rzeczywiscie sie nie nadaje, moim zdaniem za ciezka i tlusta w postaci
bitej smietany. Whipping cream do ubijania jest wspaniala, lekka i puszysta, do
zup i sosow wszelakich kazda sie nadaje, to chyba zalezy czy wolimy kwasna czy
lekko slodka zupe. Ja np. lubie do zupy dodac double a zwlaszcza do pomidorowki.
Przeczytalam watki z linkow i mam wrecz odwrotne wrazenia z tubylczych smietan.
Uwielbiam kazda za smak i nierozwarstwianie sie w zupach. Niestety w Pl wiele
smietan bylo rzadkich a jedynie usztywnianych jakims zagestnikiem i bardzo
czesto mialam problem z farfoclami i rozwarstwionymi sosami.
A jakie to ciasto na rurki?

  Śmietana- pomocy :)
Już rozumiem, dlaczego na mojej double jest napisane, że tylko do gotowania - jest ciężka i gęsta, stanowczo nie do ubicia, raczej do utarcia...:) Wrzuciłąm ja wczoraj so sałatki...
Ja do quich (jaka jest l.mn?!...) uzywam zwykłej single, jak do wszystkiego zresztą, na zmaine z jogurtem greckim, więc ta wielość śmietan mnie przytłacza...
Ciasto na rurki to przepis z bloga dorotus76, ten blog to moja fascynacja, przytylam już do rozmiaru prawie 38, zamiast weiderowć co wieczór, ja w kuchni siedzę, a już nie wspomnę, ile zaczeliśmy wydawać na jedzenie...:):):)
W sobotę urodziny mojej dwulatki, robie tort, i rurki, i tysiąc innych rzeczy, i wszedzie potrzebna inna śmietana, oszaleć można, dziękuje za odpowiedzi, pozdrawiam, Wika

  Ciastka z dziurką
Składniki na około 60 rurek (każda 7 cm długości):

* pół kilo mąki
* 25 dag masła
* 25 dag kwaśnej gęstej śmietany
* szczypta soli

Ciasto szybko zagnieść i dobrze schłodzić w lodówce, owinięte w folię. Wyjąć,
podsypując mąką - rozwałkować, ale bardzo cieniutko, na grubość 1 mm. Pokroić w
długie paski, o szerokości około 1,5 cm. Rurkę posmarować masłem, nawijać na nią
paski, zaczynając od części węższej do szerszej. Jedną stronę rurki obtoczyć w
cukrze, układać na natłuszczonej lub wyłożonej papierem blaszce.

Piec około 15 minut w temperaturze 200ºC. Rurki powinny być jasnozłote.
Wystudzić, nabić kremem.

Krem: na tą porcję rurek - około 600 ml kremówki (ubić, na koniec dodając 2
łyżki cukru pudru) lub krem karpatkowy.

mojewypieki.blox.pl/2008/09/Rurki-z-kremem.html

  co dziś ugotować mojemu N;)
też mniam mniam )

Warzywne cannelloni

Składniki:
12 dużych rurek cannelloni gotowych do pieczenia
225 g tartej mozzarelli
Nadzienie
2 łyżki oliwy z oliwek
1 zmiażdżony ząbek czosnku
2 drobno posiekane dymki
2 cienko pokrojone pory
1 pokrojona w paski czerwona papryka
1 posiekany pęczek szpinaku
200 g odsączonego sera ricotta
315 g kukurydzy z puszki, zmielonej w malakserze
2 łyżki mielonej papryki
Sos pomidorowy
1 łyżka oliwy z oliwek
1 posiekana cebula
400 g przecieru pomidorowego (duża puszka)
2 łyżki wytrawnego białego wina
Sposób przygotowania:
1 Podgrzewamy oliwę na patelni.
Dodajemy czosnek, dymkę, pory i smażymy na małym ogniu przez 4 min, aż pory
zmiękną.
2 Dodajemy paprykę i szpinak, smażymy dalsze 3 min.
Odlewamy płyn.
3 Przekładamy warzywa do dużej miski, dodajemy ser ricotta, kukurydzę i
sproszkowaną paprykę, dokładnie mieszamy.
4 Łyżeczką nakładamy nadzienie do rurek.
Rurki umieszczamy ciasno obok siebie w wysmarowanym żaroodpornym naczyniu.
Odstawiamy.
5 Przygotowujemy sos:
podgrzewamy oliwę na patelni, dodajemy cebulę i smażymy, mieszając 3 min.
Dodajemy przecier pomidorowy i wino, dusimy na wolnym ogniu 4 min.
Polewamy rurki sosem i posypujemy mozzarellą.
Pieczemy 40 min lub dopóki ciasto nie będzie miękkie, a ser złoty.

  ile za tort, ciasta i owoce?
Nasz 4-piętrowy tort kosztował u znajomego cukiernika 290 zł. Poza tym
zamówiliśmy u niego jeszcze resztę słodkości na 76 osób: migdałowe rurki, 2
rodzaje babeczek i ciasto Snickers. Wszystko (łącznie z tortem) wyniosło 680zł.
Cukiernik sam dostarczył wszystko do restauracji.

  stoisko felerynka w makro
produkty tej firmy są fantastyczne jestem od nich uzależniona
najbardzej od ciasteczka z czekoladą oraz rurki z budyniem. Cena
jest dość wygurowana ale warto raz na jakiś czas zatrzymać się i
spróbować tego doskonałego smaku. Mozna równiez poprosić by
sprzedawca podgrzał wtedy jest jeszcze lepsza

  Za tydzień otwarcie ronda Reagana
Znam oklice i to dobrze..tartak..kwiatek.Najlepszy rockowiec miasta
Jacek,lobuzy tez tam bywali,i Morwa z czerwonym nosem,to juz historia.
T-2 T3 t4.tam R& R zaczynal.I wyslawil nasze miasto ,Sala
Kongersowa".I kolega ktory byl wlascicielem tych 'rurek".Zlecialo to
jak sen.
Nowowiejska gorka ,i te ciastka co pachnialy na "wieczorka".i 'zerowka"co
krecila po miescie.Palacyk ,Piwnica.To moje miasto,co ciagnie do przodu...

  Za tydzień otwarcie ronda Reagana
Wszyscy pamiętają tylko te rurki z kremem.Ja też czasem z mamą tu
wpadałem.Wysiadaliśmy z zerówki{trzeszczące stare tramwaje N-ki}po te rurki.Ale
na tym placu oprócz rurek i póżniej GOLIATA były i inne rzeczy.Kiedyś czasem
lokował tu się cyrk.Stał pawilon z meblami-koło stacji benzynowej.Potem
wybudowano obok GOLIATA inne pawilony,ale za długo tu nie stały.
Częściej niż po te rurki wpadaliśmy na Grunwaldzką-w pobliżu Piastowskiej na
dobre lody,tu był pawilon-dobra cukiernia z ciastkami i lodami,przy niej ta
buda z rurkami mogła się schować.
Przez długie lata będzie pamiętać się targowisko,ale ono faktycznie nie bardzo
tu pasowało.
Z jednej strony szkoda tej przestrzeni,ogromnego pustego placu z trawnikiem ale
z drugiej nie bo miasto musi się rozwijać i wyglądać nowocześnie a na zieleńce
jest niedaleko miejsce-Park Szczytnicki,ZOO i okolice.Tam żadna galeria czy coś
w tym rodzaju już nie powstanie.

  jak przekonać 19 m-czne dziecko do mleka????????
moim zdaniem, nie należy przekonywać na siłę, bo to może przynieść
zupełnie odwrotny skutek, i to na lata... z pewnością nie
chciałabym, by ktoś mnie zmuszał do picia czy jedzenia rzeczy,
których po prostu nie chcę, obrzydziłabym to sobie od samego cudzego
o tym gadania...

jeśli już z jakichś względów Twoje dziecko musi/powinno pić mleko:
- są mleka smakowe, kakao - brak białego koloru
- są mleka sojowe płynne, brak im posmaku tego krowiego
- moje dziecko w wieku Twojego umiało już pić przez rurkę/słomkę,
obecnie na rynku są smakowe rurki do mleka: czekolada, karmel,
banan, truskawka, koszt jednej ok 1zł - możesz spróbować jako
nowości w domu, choć dla 1,5roczniaka może ona mieć za dużą
przepustowaść /jest dość gruba/

można też nasmażyć naleśników czy zrobić stefankę /ciasto gotowane
jako kasza manna na mleku z dodatkami/
kupić jogurty, ser biały, śmietanę - to wszystko jest z mleka

ale nie na siłę
a może Twoja Córcia, tak jak ja w dzieciństwie, czuje, że jej 'źle'
od mleka/jogurtów/serka np. dziwnie w brzuszku lub głowie, ale nie
zgłasza bólu, bo nie boli...

pozdrawiam

  Przeniesiony wątek grudniowych INV cz. XVII :)
jutro od rana biore się za robienie jedzonka na imprezke michaśki
i oczywiście torta (śmietankowego) zamówiłam w cukierni bo ja jestem
beztalencie kulinarne i ciasto też zamówiłam w cukierni
a sama robie tak: takie rurki z mięskiem (robie je pierwszy raz więc
nie wiem jakie wyjdą) ale mam nadzieję ze jadalne
będzie bigosik-już mam zamrożony w zamrażalce więc tylko go rozmroże
w sobote (nie myślcie że ja go sama robiłam dostałąm go od mamy)

będą małe zapiekaneczki z pieczarkami i żółtym serem-bo to każdy
lubi sałatka francuzka z sałaty, pomidorów, jajka i sos do tego-
polecam wam ją jest pyszna i prosta do zrobienia no i zrobie
jeszcze sałatke grecką i jakieś tak grzybki,ogóreczki, papryke,
wędlinke, pomidorki poukadam na tależykach i to wszystko miałam
jeszcze piec mięsko ale stwierdziłam że za dużo będzie tego jedzenia
i potem sama bym musiała to wszystko jeść. tymbardziej że imprezka
nie będzie trwałą Bóg wie ile czasu, bo goście się mają zejść na
godz.15 i pewnie góra będą siedzieć do 19 bo potem to my kąpiemy
miśke i kładziemy ją spać więc się wsyzscy zmyją no zapomniałam
jeszcze że będą lody z owocami i bitą śmietaną no i oczywiście
alkohole jutro z rana biore się za robienie jedzonka a dziś biore
się w końcu za pożądki bo syf wszędzie mam okropny ale mis ię
nie chce sprzątać buuu no ale już wam nie truje i spadam bo miśka
śpi a ja zamiast to wykożystać na pożądki to tu siedze i smęce
pa,pa,pa laseczki moje kochane życze wam miłego weekendu
buziaczki

  Przeniesiony wątek grudniowych INV cz. XVII :)
sloneczko271 napisała:

> jutro od rana biore się za robienie jedzonka na imprezke michaśki
> i oczywiście torta (śmietankowego) zamówiłam w cukierni bo ja jestem
> beztalencie kulinarne i ciasto też zamówiłam w cukierni
> a sama robie tak: takie rurki z mięskiem (robie je pierwszy raz więc
> nie wiem jakie wyjdą) ale mam nadzieję ze jadalne
> będzie bigosik-już mam zamrożony w zamrażalce więc tylko go rozmroże
> w sobote (nie myślcie że ja go sama robiłam dostałąm go od mamy)
>
> będą małe zapiekaneczki z pieczarkami i żółtym serem-bo to każdy
> lubi sałatka francuzka z sałaty, pomidorów, jajka i sos do tego-
> polecam wam ją jest pyszna i prosta do zrobienia no i zrobie
> jeszcze sałatke grecką i jakieś tak grzybki,ogóreczki, papryke,
> wędlinke, pomidorki poukadam na tależykach i to wszystko miałam
> jeszcze piec mięsko ale stwierdziłam że za dużo będzie tego jedzenia
>sloneczko, ale pyszne jedzenie sie szykuje - chyba wpadne do Ciebie
a powiedz jak sie robie te salatke francuska?

  Hiacynty - kiedy wysiać?
Nie jest to prosta sprawa, ale mam trochę doświadczeń już.

Przejrzyj ten wątek :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=27641851&v=2&s=0
Moje siewki rosną, chociaż część choruje - wygląda jak ucięta pod skosem rurka -
nie wiem co to.

Do siania użyj dużych kulek, jak ziarno pieprzu, małe wyrzuć - nie kiełkują. A
i nie siej za gęsto, bo potem wyglada to na śmieszną trawę.

Ja wysiewałem w zamykany pojemnik, taki po ciastkach z supermarketu. Po sianiu
i podlaniu można położyć pojemnik byle gdzie, bo przez kilka miesięcy nic tam
nie dzieje się.

A może masz doświadczenia z siewem frezji, też cudownie pachną, bo też
nazbierałem nasionek.

Pozdrawiam

  Wrazenia z Polski

Nie mam doswiadczenia jesli chodzi zatrudnianie wykwalifikowanych
pracownikow,i martwie sie Artemi, ze moge miec podobne klopoty, chce Mamie
zrobic nowa kuchnie. To za dwa lata,wiec moze sie poprawie.
Jak juz mowa o negatywnych sprawach, to strasznie sie popsuly
slodycze w Polsce. Jescze kilka ciastek u Bliklego np ciastko makowe, lub
babeczka smietankowa sa dobre, ale paczek okropny.
Rurki z bita smietana u Grycana, tez marne, a juz nawet nie wspomne
o czekoladzie u Wedla, gdzie Mamai Brat zamowili desery.
Po prostu wstyd, ze tak to zeszlo na psy.
Natomiast polskie kartoszki pycha. Tylko ugotowac, troszke maselka pieprz i sol
koperek, bajka. Polska smietane tez dla mnie lepsza.

pozdr

  Meksyk Playa del Carmen - wycieczki fakultatywne?
W zeszlym roku bylam na Cozumelu. Fajna wysepka, rafy swietne. Snorklowalismy
sami, znalezlismy fajna mala plaze przy ktorej byla rewelacyjna rafa. Plaza
byla niedaleko od miasteczka.W to miejsce podplywaly lodki z amatorami
nurkowania z wycieczek zorganizowanych. Wystarczy maska i rurka + troche chleba
lub ciastek do karmienia ryb i masz gwarantowane niezapomniane przezycia!
Przepiekne koralowce (wygladaja jak wielkie liscie) i mnostwo bajecznie
kolorowych ryb roznej wielkosci.
Zwiedzalismy wszystko (Chichen Itza, Tulum, itp) na wlasna reke (wynajelismy
samochod)

Zycze udanego pobytu. Meksyk jest wspanialy. Skosztuj ich pysznej kuchni
(najlepsze sa male lokalne knajpki gdzie stoluja sie miejscowi- jedzenie pyszne
i tanie. Koniecznie skosztuj pollo en mole poblano- kurczaka w sosie
czekoladowym!)

  Majówki2009
Ja mam ciągle wrażenie, że tylko Warszawka rodzi, zwłaszcza jak wchodzę na forum
szpitale i próbuję znaleźć jakąkolwiek informację na temat śląskich szpitali

Tak da się szarlotkę bez pieczenia Kupujesz konfiturę, mus, dżem czy co tam
jest w sklepach jabłkowy i biszkopty, ewentualnie jakieś ciasto bez nadzienia i
jesz jedno z drugim Doprawiasz cynamonem

Wracając do kuchni: tu w Anglii od roku użytkuję kuchnię elektryczną zabudowaną
i tak: zabudowa genialna sprawa, ale na elektrycznej do dzisiaj źle mi się
gotuje i jestem pewna, że będzie gazowa. Mój mąż też marzy o powrocie do
gazówki. Wiem, że tłusty osad paskudzi i jest dużo sprzątania, ale przez lata
przywykłam. Marzą mi się relingi (takie rurki co się wiesza haczyki i różne
pierdoły) choć nie wiem co bym miała na nich powiesić, ale podobać mi się
podobają no i kuchnia ogólnie w starym stylu najlepiej z ciemnego drewna, co
odpada bo okno północne i będzie ciemno jak nie powiem gdzie

To ciasto znam tylko z opowieści, sama nigdy nie robiłam, podrzuć przepis
zobaczę czy jestem w stanie ukulać tę pyszność

  ciastolina - który zestaw na początek?
czy fajniejsze efekty daja takie foremki (wychodzą przestrzenne
przedmioty, tak?):
allegro.pl/item270544914_ciastolina_play_doh_mini_wiaderko_czerwone.html
czy raczej wyciskane jak ciasteczka
czy potrzebne są narzędzia typu wałek, nożyczki, czy to tylko
dodatkowy bajer
znalazłam tez aukcje (co z tego przydatne dla dwulatka?):
z młynkiem
allegro.pl/item270638758_ciastolina_play_doh_supernarzedzia_hasbro.html
wyciskarka-co włąsciwie z niej wychodzi?
allegro.pl/item271000919_ciastolina_play_doh_supernarzedzia_hasbro.html
stempel
allegro.pl/item271001138_ciastolina_play_doh_supernarzedzia_hasbro.html
a dla mojego czterolatka fabrykę śmiechu? czy safari moze byc za
nudne?
Foremki do wycinania z ciasta mam takie prawdziwe kupione kiedys w
Lidlu z przeróznymi kształtami (100sztuk), wiec niby wystarczylyby
same sloiki z masą, ale to chyba swietna zabawa jak z wyciskarki
wychodza rozne ksztalty...
Do czego są takie rurki w zestawach w opisie jest ze to tuba, ale
nie ma zadnych tłoków (przynajmniej na zdjeciu nie widac

Malgosia

  Zostało mi tylko 280 zł do 28
ee bywały miesiace ,że ja czasem miałam mniej i zylismy
I na ciasto starczało
Tyle,że nam odpadły pieluchy i mleko modyfikowane-a to sporo.

Mam kilka fajnych opisów tanich dni
Przewaznie wykorzystuje je między 5 a 10 dniem miesiąca,albo gdy zaszalejemy
ostro z kasą )
Np.
dla 3 osoób tzn dwójka dorosłych i małe dziecko
sniadanie:
chleb 2zł
pół kostki masła( 1,50)
jajka na miękko sztuk 6- 2,50
mleko 2zł

obiad
makaron zapiekany z jabłkami
-makaron rurki 0,99zł(-kupuje i Lubelle i te tansze,jakoś większej różnicy nie
widze,jesli pamietac o gotowaniu w oleju,,potem hartowaniu w zimnej wodzie
itd..Ja nie lubię przepłacac,zwłaszcza na rzeczach typu ryż,cukier,sól,makaron
itd..)
1kg jabłek -ok 3,50
troche curku,cynamonu,sół do gotoiwania makaronu

kolacja:
chleb weka 1,50
pół kostki masła 1,50
parówki bobaski 3,20zł
herbata

masz 18,70
w dodatku chleb i masło na pewno zostanie na jutro.

dzien drugi

weka 1,50
serek topiony 2zł
herbata
masło z dnia poprzedniego

obiad
ryż z jogurtem

ryż 1kg 1,50
duzy jogurt 2zł

kolacja
ziemniaki pieczone z cebulką

2kg ziemniaków 2,50zł
cebula 1sz 0,30 groszy

ok 10zł

i tak dalej
Nalesniki
makaron z dodatkami
omlet z dodatkami
mielone kotlety-mozna zrobic zapas na dwa dni
kluski slaskie z sosem np z torebki
rosołek z porcjo rosołowej
pomidorówka
kopytka
placki ziemniaczane
racuchy z jabłkami

polecam forum "oszczedzanie",czasem trafiają sie fajne przepisy

  ekler?

www.answers.com/eclair
puff pastry ciasto francuskie
Apple turnover - jablko zapiekane www.answers.com/main/ntquery?
method=4&dsname=Wikipedia+Images&dekey=Appleturnover.JPG&linktext=

biszkoptowe ciasto- sponge cake
teacake - (niezbyt) slodka bulka z rodzynkami generalnie..
precel - pretzel
sugar puffs, chocolate eclairs, donuts, brownies, fudge cakes
www.astray.com/recipes/?search=pastry
rurek z kremem nie widzialam
ptysia w polskim wydaniu nie pamietam teraz:/

  Jaga-napisz jak to zrobiłas
Dziewczyny, przy Was można sie zalamac.Chrom już lykam.Teraz trzeba by coś
zrobic z B3 czy PP.Ja już kiedyś pisałam, odzywiam się bardzo monotonnie:chleb
razowy, albo bułki z ziarnami, serek "Mój ulubiony" do tego miód albo
dżem.Obiady gotuję z dwóch dań, dla męza i rodziny córci.Sama zjadam drugie, bo
z zup lubię tylko zalewajkę.Jem mało, ale uwielbiam ciasteczka i cukiereczki,
czekoladę tylko białą.Ostatnio zajadałam sie rurkami z adwokatem,
pychota.Przeczytalam jakie produkty powinnam jadac.Musze zadbac o zdrowie.

  Na co pojsc, jesli nie na kawe ani na piwo?
- na herbatę (do dobrej herbaciarni)
- na wodę mineralną z plasterkiem cytryny
- na soczek
- na colę
- na ciastko
- na sałatkę (lub inną niedużą przekąskę
- na czekoladę
- na lody/rurki z kremem/deser lodowo-owocowo-kremowy

możliwości jest dużo...

  Jestem chora, co robic? :((
Nawet mam podejrzenie skad mi sie to przywleklo: przedwczoraj okaszlala mnie
baba, ktora stala za mna w kolejce po chleb. Ja sobie normalnie stalam, a ona
zaczela sie przede mnie przepychac zeby obejrzec ciastka za witrynką, nagle
zaciagnela mocno powietrzec, wywalila caly jezyk zlozywszy go w
idiotyczną "rurkę", jakby miala wymiotowac czy nie wiem co, i wyzionela na mnie
epilepsyjnym kaszlnieciem setki miliardow bakterii.
:((

  Co kupujecie w LIDLU?
Wczoraj w biegu kupiłam mrożoną struclę serową - francuskie ciasto wypełnione
serem z rodzynkami, jakby olbrzymia rurka z kremem. Zamrożone, piecze się w 220
przez 35 minut. Bo z nagła zapowiedzieli się na chwilkę goście, a ja nie miałam
nic i w dodatku byłam dopiero w drodze do domu.
Zanim wpadli, zdążyłam ogranąć mieszkanie i upiec to cudo. Wyszła wspaniale,
nikt nie mógł uwierzyć, że to mrożone i Lidl. Warto tylko pamiętać, zeby przed
włożeniem do pieca posmarować wierzch mlekiem lub jajkiem, bo byłoby jeszcze
ładniejsze. Zjedli co do okruszka.

  urządzenie do dekorowania tortów
ja zawsze na swiete(ale te zimowe) dekoruje z siostrami ciasteczka i czesto uzywamy wlasnie takich dostepych w niektorych sklepach specjalnych pisakow
...to takie tubki ktore po ociepleniu(zanurzeniu w cieplej wodzie )pisza..tzn przez cieniutka rurke...wyglada to jak w kleju super glue tylko troche wieksze to jest- wylatuje masa..wlasnie na takie cieniutkie literki bedzie idealna
z tego co pamietam my zawsze kupowalysmy zestaw i byly to trzy kolory czerwony zołty i zielony ...ale wydaje mi sie ze widzialam gdzies tez takie pojedyncze o brazowej masie...pozdrawiam
pozdrawiam

  Baba wielkanocna a raczej Dziad - prośba
W Kuchni Wirtualnej jest cos takiego:
"Dziad
Ciasta na baby przyrządzonego włożyć cienką warstwą do rondla (w który należy
wstawić blaszaną rurkę, masłem posmarować i sucharkami wysypać), na to nasypać
rodzynki, potem znowu położyć ciasto, potem suche konfitury, potem skórkę
pomarańczową i tak postępować, aż rondel będzie pełen. Piec powinien być bardzo
gorący, a dziad w nim siedzieć 5 kwadransów. Nie wyjmować go z rondla, aż
ostygnie."
Dokladny przepis z garnkiem podawal chyba ktos na Mniamie: pamietam, gdyz
podczas porzadkow na dysku chyba ten przepis wywalilam.

  rurki z bita śmietana
rurki z bita śmietana
Jakos tak ostatnio przyszła mi ochota na rurki z bita śmietana. Nigdy ich
sama nie robiłam i nawet nie widziałam żeby ktoś znajomy robił. Szło sie
zawsze do pobliskiej kawiarenki na gotowe:) ale zbliza sie rodzinna impreza i
pomyslalam że zrobiłabym sama na większą skalę:D Jak uzyskac bita smietane
wiem, może nawet udałoby mi sie wprowadzić ją do rurek, ale jak uzyskac
ciasto na te rurki to nie mam pojącia. Może Wy macie jakiś pomysł?

  rurki z bita śmietana
Jeszcze dwa, a w sumie to trzy pytania mnie nurtują. Gdzie mozna kupic takie
rurki na które nakręca sie ciasto, czy mozna je zastąpić np. gazetą owiniętą w
folie aluminiową? Czy ciasto na rurki jest aby napewno francuskie(tak wynika z
przepisu), myslalam, że bardziej zblizone będzie do ciasta na gofry?

  rurki z bita śmietana
w zamierzchłych czasach rurki można było gdzies kupic, bo odziedziczyłam takie
po mamie - ale one mają ksztalt stożka, a nie rurki
pomysl z folią jest dobry, powinien zdać egzamin moim zdaniem; kup moze jakąś
mocniejszą folie, chyba kiedys widziałam w sklepie
ten przepis, który ci podlinkował yavorius, to przepis na zupełnie inne rurki,
dobre (bo co może byc niedobrego we francuskim cieście), ale nie takie, jakich
sie spodziewasz - choc własnie do takich rurek z kruchego czy francuskiego
ciasta sa te foremki ze sklepu
rurki "z budki" są z bardzo "ubogiego" ciasta, strzelam, ze mąka, woda, cukier
i jajka (pewnie w proszku:-)), a całe clue polega na proporcjach i na sprzecie,
ktory piecze to ciasto w bardzo wysokiej temperaturze

  rurki z bita śmietana
no własnie, tylko jakie te proporcje sa i czy taki efekt da sie osiagnac w
zwykłym piekarniku. ciasto tych rurek to tak jakby cos pomiedzy ciastem na
gofry a wafelkami na lody. Może da sie jakos wysrodkowac te dwa przepisy i
osiagnie sie efekt, tyle ze nie mam przepisu na te lodowe wafle, jedynie znam
na gofry

  rurki z bita śmietana
oto sprawdzony (wielokrotnie) przepis na rurki:
1 kg mąki
2 kostki margaryny
3 żółtka
4 łyżki cukru
500 ml kwaśnej śmietany
ciasto po zagnieceniu i dokładnym wyrobieniu należy cieniutko rozwałkować,
pociąć w pasy o szerokości ok 1,5 centymetra i nawijać na metalowe foremki do
rurek.posmarować z jednej strony białkiem i obsypać cukrem.po upieczeniu i
ostygnięciu nabic bitą śmietaną lub dowolnym kremem.
ta porcja ciasta powinna wystarczyć na wykonanie min 100 rurek

  Coral Beach Resort?
Moze opowiem wszystko co i jak bylo :) Przelot byl ok, organizacja rozwozu do
hoteli tez. W hotelu sprawnie przydzielono nam pokoje. Pokoje sa w bungalowach
( chyba wszystkie maja widok na morze ). Nasz pokoj byl niestety w ostatniej
lini liczac od morza ( pan w recepcji twierdzil ze tam jest fajnie ??) Do plazy
wolnym krokiem szlo sie z jakies 5 ( dla leniuchow jezdzil melex ktory dowozi
zmeczonych turystow na plaze i z plazy) Plaza nawet nie najgorsza - lezaki
parasole za darmo - reczniki plazowe tez! przy plazy jest szkolka nurkowania (
platna dodatkowo - osobiscie nurkowalam tylko z maska i rurka ale byla tez
mozliwosc nurkowania z butlami ale nie wiem dokladnie na jakich warunkach). AAA
ciekawostka- codziennie przez plaze przechodzilo 2 molodych chlopakow i
proponowalo masaze i tatuaze! Na plazy jest barek - ceny z tego co pamietam nie
byly jakies oszalamiajace ale w tej chwil nie jestem wstanie sobie przypomniec
ile dokladnie co kosztowalo. W hotelu jest taka zasada ze nie placisz gotowka,
tylko dostajesz rachunek i ostatniego dnia za wszystko placisz hurtem!
Oczywiscie mozesz przyjsc co 2, 3 dzien i tez sobie czesciowo uregulowac. Mozna
placic karta! Przy recepcji jest tez sejf! Wracajac do pokoju. Nasz pokoj byl
dosc ladny czysty - lazieka troche mala i widac ze ma juz swoje lata ale dalo
sie przezyc. Mielismy troche problemow z klimatyzacja ale jak tylko zglosilismy
to w recepcji to zaraz ktos przyszedl naprawic, wiec nie ma sie co martwic.
Obsluga bardzo mila, mowia po angielsku i po wlosku! Co wieczor byly rozne
animiacje, na basenie aerobiki i inne zajecia. Jedzenie takie sobie- codzinnie
inny rodzaj spaghetti :) Sniadanka dobre jajka chyba na 5 sposobow! Ale za to
wyborne ciastka i ciasteczka do wyboru do koloru! Radze zabrac dobre srodki na
problemy zoladkowe ( nifuroksazyd ) bo nawet jedzac bardzo ostroznie cos sie
moze przytraic.
Wycieczki wykupilismy w scanie 1. na wyspe Giftun ( obowiazkowo dla milosnikow
plywania) tylko zabierz z polski swoje pletwy, maske i rurke KONIECZNIE!
Oczywiscie mozna wypozyczyc na miejscu ale szczerze nie radze- nikt o ten
sprzet za bardzo nie dba ( nie mowiac o dezynfekcji- na mojej wycieczce jedna
pani chciala sobie zdezynfekowac rurke cola ;)a nigdy nie wiadomo kto to przed
nami mial w ustach na nogach czy na twarzy !!! Wycieczke prowadzilo 2 polakow
mili, weseli i pomocni- wszystko powiedza co i jak ! POLECAm wrazenie nie
zapomniane.
2 wycieczka byla do Kairu - dosc meczaca ze wzgledu na odleglosc ( ok. 600 km w
jedna strone) i koniecznosc jazdy w konwoju! Ale oczywiscie tez warto. Mielismy
swietnego przewodnika - polaka mieszkajacego w kairze- Ogromna wiedza no i dosc
sympatyczny! Hmm mam nadzieje ze odpowiedzialam na wiekszosc Twoich pytan.
Jakby jeszcze cos to napisz . POZDRAWAM Mimi

  wchodzę tu i się dziwię...
ciastko, albo rurka z kremem ?

Gość portalu: beza napisał(a):

> hy hy hy :-)
> Domyśl się.

  wchodzę tu i się dziwię...
Gość portalu: wylogowany napisał(a):

> ciastko, albo rurka z kremem ?
>
> Gość portalu: beza napisał(a):
>
> > hy hy hy :-)
> > Domyśl się.

No nie inaczej!

  Lamusy
a ja tu na kazdym rogu widze sklep z rzeczami, ktorych sie ludzie pozbyli - np.
czesto jest to wlasnie sprzet kuchenny. czasem jeszcze oryginalnie zapakowany -
pewnie jakies nietrafione 'praktyczne' prezenty swiateczne lub urodzinowe.
ludzie pozbywaja sie tego bez skrupulow. gorzej maja ci, co lubia korzystac z
okazji i kupowac takie rzeczy, bo sa odstepowane doslownie za grosze. latwo
mozna zawalic mieszkanie takim 'dobrem z odzysku':)
mysle, ze nikt nie pozbywa sie prawie nowego sprzetu bez powodu. to musial byc
naprawde straszny bubel. tak tez postrzegam np. sprzet kuchenny reklamowany w
TV. zupelnie nie mam do niego zaufania.

uzywam wciaz paru maszyn z czasow PRL-u, ktore emigrowaly ze mna z Kraju.
bardzo solidna maszynka do miesa, swietna maszyna do szycia, ciezki malakser.
mam nawet ciagle dzialajacy mikserek, ktory dostalismy na prezent slubny 30 lat
temu!! zlozylo sie na niego wtedy pare osob:))). trzymam go ze wzgledu na maly
mlynek, ktory pieknie miele ziarna:)). ale mam i pare rzeczy, ktorych jeszcze
nie rozpakowalam - np. dziesiatki foremek do ciastek (ostatnio odnalazlam te na
kruche rurki), kiedys tak modne 'orzeszki', maluskie babeczki itp. moze kiedys
pobawie sie nimi z wnukami:))).
z bubli - staroci pamietam fatalna maszynke do jarzyn, przyczepiana na
przyssawke, ktora sie odsysala zaraz po zetknieciu z blatem stolu:)). a moja
stara sokowirowka po trzech marchewkach zaczynala sie niebezpiecznie trzasc
z 'przeladowania'.
mam szuflade z malymi narzedziami 'pomocniczymi', ktore uzywam moze raz w roku
i wtedy jestem b.szczesliwa, ze je wciaz znajduje w tej szufladzie np. skrobak
do ryb, noze do dekoracyjnego nacinania roznych warzyw itp. ostatnio odkrylam
wiekowe 'koziolki' pod sztucce, eleganckie, ale juz nawet nie pamietam kiedy je
uzywalam:))

  moja kopenhadzka:)
moja kopenhadzka:)
wczoraj zaczelam dietke mam zamiar ja przeprowadzic co do kropki
(dodatkowo robie sobie dzbanek taki litrowy herbatki zielono
czerwonej-mieszam w nim po 2 torby tej i tej) i sobie wypijam juz po
kolacji...pozatym wszsytko jak w przepisach nawet miesko nie slone
jadlam ale jak sie je obsypie ziolami tak jak tam namalowane w
jadlospisach to nie jest takie zle i nie czuc nawet tego braku soli
zbytnio... moze nie uwierzycie ale juz po pierwszym dniu waze 1.20
mniej (pewnie bylo by jeszcze mniej gdybym poszla do kibelka, ale
jakos na razie nie mam chęci isc z niczym innym jak siku) w sumie
malo obchodzi mnie czy ta czesc mnie co znikla to byla sama woda,
wazne ze tego nie ma, ze spodnie sie dopinaja i waga pokazuje
mniej:) i to az tyle mniej... drugi dzien zaczelam kaFFka chociaz
zmuszam sie zeby ja wypic (nienawidze, niecierpie, mdli mnie od
samego zapachu kawy:/ ale mam i na to sposob hehe -nad zlewem
(jakbym zygła, bo pociaga mnie niemilosiernie)i przez rurke(zeby jak
najmniej czuc smak) wiem ze to rzadko spotykane, szczegolnie w
rodzinie kawoszy jaka jest moja ale coz... budynie, ciastka,
cukierki, lody o smaku kawowym sa nie do przelknieca dla mnie, hehe
moze kiedys sprubuje tiramisu przez rurke:))) jesli chodzi o uczucie
glodu to jestem pelna taka po wczorajszej kolacji ze niewiem czy
obiad wcisne... dobry patent... kawal miecha na kolacje i uczucie
sytosci az do...(niewiem jeszcze ile bedzie mnie trzymalo) inna
sprawa ze ja normalnie nie jadlam sniadan, zmuszalam sie do
przelkniecia czegos czasem a czasem dawalam sobie spokoj... inna
zaleta pierwszego dnia diety oprocz tych 1.20 mniej to fakt ze sie
cudownie wyspalam bez zadnych ziolek na sen i bez zadnej tabletki...
cudowne uczucie zmeczenia organizmu (brak cukru we krwi?) -zawsze do
tej pory wcielam kilka batonikow, albo ciacho albo czekolade,,,
wafelki -fure slodkich rzeczy zdazyłam zasysnac zamiast -2jaj
szpinaku pomidora salaty i kawalka zwlok wieprzowych) no wiec
uczucie zmeczenia przyszlo wczoraj wieczorkiem i zasnelam bez
problemu- nie zebym padala na pysk w progu jak wrocilam z pracy po
prostu ziewalam i mialam ochote na sen-samoistna, co u mnie w
naturze nie wystepuje przed 2 w nocy a tu o 23 cyk-cyk prysznic i
spac:)
.....efektow niekorzystnych diety jak na razie nie widze...
-odezwe sie jutro rano:)

  lidl-prosze o porade.
Ja kupuję w Lidlu...
- soki typu "Kubuś",
- woda mineralna w "zielonej" butelce,
- konfitura truskawkowa,
- soki jabłkowy i pomarańczowy oraz napój pomarańczowy w "żółtym" kartonie 2l.,
- proszki do pieczenia i cukier waniliowy,
- wiórki kokosowe,
- parówki drobiowe pakowane po 4,
- parówki wiedeńskie z serem (mniam),
- mięso mielone i schab z kościa lub bez pakowane,
- piwo,
- Cordon Bleu - gotowe kotleciki do os=dsmażenia,
śmietana i mleko Pilos,
- kremówka, którą używam do kawy,
- masło,
- galaretki pakowane po 2 szt.,
- ciasto karpatka - wychodzi bardzo dobre,
- jogurty, serek Danio,
- margaryna zwykła,
- sery żółte,
- jajka,
- herbata Assam,
- ser feta,
- olej słonecznikowy,
- paluszki rybne za ok. 3 zł - te lepsze,
- frytki karbowane 800 g,
- pizza z pieczarkami - mniam,
- papier toaletowy,
- rękawiczki gumowe,
- żele pod prysznic,
- szampon Timotei,
- chusteczki higieniczne,
- pasta Signal do zębów,
- ściereczki do nczyń,
- skarpetki dla męża za 1,90 za szt.,
- płyn do płukania tkanin,
- Domestos,
- wino półsłodkie Espania,
- papier sniadaniowy, worczki śniadaniowe i do kosza na śmieci worki,
- słodycze np. czekolady nadziewane bardzo dobre, batoniki a'la mars, snickers,
- mrożoną fasolkę i meszanką warzywną,
- ketchup Pudliszki jest tani,
- musztarda "niefirmowa" po 0,99 nie różniąc się niczym od Kamisa,
- majonez Winiary,
- ogórki konserwowe, warzywa w puszkach, surówki w słoikach,
- przecier pomidorowy w czerwonym kartoniku,
- makaron kokardki, rurki i sphagetti,
- sosy w torebkach do makaronu, bułka tarta, ryż.....

i duzo innych rzeczy. zawsze jeżdzimy tam na większe tygodniowe zakupy, bo
naprawdę produkty mają bardzo dobre, a i jakością niewiele odbiegają
od "markowych". Zawsze to parę groszy taniej... I nie ma się czego wstydzić....
Osobiście nie polecam proszków do prania "lidlowych", bo są słabe jak dla mnie
i nie kupuję płynu Pur, bo w hipermarketach np. w Carrefourze jest ok. 0,80 zł
taniej i więcej rodzajów do wyboru.
Pozdrawiam....

  nikogo nie ma idę na wódkę
a tak wogóle to punk nie umarł i pank to nie rurka z kremem i ciastko z dziurkom

  Idealna partnerka ?
oo, widzisz michalek, my sie tu klocimy o ciasteczka i rurki a nam tu wafelek
sie wtraca....:))))

  No to zabawa na całego....
iwusia napisała:

> Robson a ja myślałam że znasz to z autopsji:)))))

jakos nigdy za rurkami w kremie nie przepadalem
nie wiem czemu najbardziej lubie rozkoszowac sie ciastkami z dziurka :)))

  Turcja - jedzenie
E tam...
Przed wyjazdem tyle się nasłuchałam na temat zemsty sułtana, że gdybym miała
panikarską naturę, to zabrałabym ze sobą torbę jedzenia z Polski :)
Turcja to nie Afryka Równikowa, gdzie roi sie od wszelkich pasozytów. Wystarczy
przestrzegać kilku zasad.
Ja się wystrzegałam niedopieczonego mięsa, owoców morza, jaj i wszelakiej
żywności, która budziła moje wątpliwości ( jak np stojacy na słońcu Ayran czy
lody. Jeżeli chodzi o te drugie to i tak króluje Algida, którą mozna
bezpiecznie spożywać ). No i oczywiście żadnej wody ze strumienia -
bezwzgl;ędnie na zwiedzanie wybieraj się z zapasem wody ( i to sporym )
Nie wyobrażam sobie wyjazdu do - bądź co bądź - egzotycznego kraju i nie
spróbowania lokalnej kuchni. Dla mnie jest to istotna część kultury. A przy tym
turecka kuchnia jest całkiem, całkiem...
Żywiłam się w różnych miejscach, także tych nie grzeszących zbytnią czystością
( czasem trzeba było przełknąć coś w pośpiechu na dworcu ) i mój - bardzo
wrażliwy - przewód pokarmowy spisywał się wzorowo.
A tak w ogóle to pozwolę sobie polecić Ci kilka potraw.
Z dań obiadowych: kebab Iskender ( mniam ), pide ( turecka pizza )
Przekąski : dolma (przyprawiony ryż zawinięty w liście winogron), imam bayildi
( bakłażan nadziewany cebulą i pomidorami )
Poza tym wspaniałe tureckie pieczywo, borek ( półkruche ciasto z białym
serem ), ayran ( jogurt z wodą i solą ).
Jeżeli chodzi o tureckie słodycze to już zależy od upodobań: słynna baklava,
czy mniej znany kadayif były dla mnie za słodkie ( dosłownie pływały w
miodzie ), ale już pestil czy lokum ( ale tylko to w postaci żelkowatych
brązowych rurek z orzechami w środku, bez żadnego dodatkowego cukru na
zewnątrz ) bardzo mi smakowały.
Polecam też spróbować Efes Pilzen ( bardzo delikatne ) i Raki ( ale tylko
schłodzoną )

Oczywiście, na wszelki wypadek radzę się zaopatrzyć w Loperamid czy
Nifuroksazyd. Poza tym trzeba mieć świadomość, że łagodnej postaci zemsty chyba
nikomu nie daje się uniknąć - tzw. biegunkę podróżnych, spowodowaną m.in.
zmianą diety i klimatu trzeba po prostu przejść, pijąc duzo wody, a co jakiś
czas dorzucić Gastrolit ( fuj! )

Pozdrawiam i życzę smacznego
HAnia

  Życzenia świąteczne łamane szulkami
Życzenia świąteczne łamane szulkami

Święta w Cieszynie
Składając życzenia świąteczne, można się przełamywać nie tylko opłatkiem, ale
i szulkami. Taka tradycja istnieje w ewangelickich domach Śląska Cieszyńskiego.

Szulki są słodkie, mają wygląd pustych w środku rurek. Zrobić ciasto na nie
(podobne, jak na naleśniki) to nic trudnego, ale z upieczeniem może być
gorzej. Do szulków patelnia jest nieodpowiednia, konieczna jest specjalna
maszynka, bo wylane na nią ciasto musi być cienkie jak papier. Takie
urządzenia zobaczymy tylko w cieszyńskich domach. Inną słodką osobliwością
cieszyńskich świąt są ciasteczka ze skwarków, składane orzeszki czy tzw. ule -
niewielkie ciasteczka z masy kokosowej lub orzechowej i herbatników robione w
foremce przypominającej ul (wprawne gospodynie zdobią je jeszcze "pszczołą",
która ma wielkość zaledwie centymetra!).

Każdy może spróbować swoich kulinarnych umiejętności. Trzy gospodynie ze
Śląska Cieszyńskiego przygotowały przepisy do książeczki "Cieszyńskie
ciasteczka", którą można kupić w Śląskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości.

W cieszyńskim zamku czuje się świąteczną atmosferę. W dużej sali powstała
wystawa starych książek kucharskich. Najstarsze egzemplarze mają 150 lat. -
Niektóre pochodzą z Książnicy Cieszyńskiej, ale większość przynieśli
mieszkańcy. Mamy tu np. ręcznie zapisane przez dziadka i ojca pana Wojciecha
Riessa zeszyty z przepisami jeszcze z XIX wieku - mówi Aleksandra Mietła,
koordynatorka wystawy, która trwa do końca roku.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3801692.html?nltxx=1077751&nltdt=2006-12-19-03-05

  WITAM, jest już po ;)))) ALE ulga ;)
WITAM, jest już po ;)))) ALE ulga ;)
Witajcie;)
(niestety nie mogłam wcześniej napisac bo miałam kłopoty z netem)
Laparoskopię miałam 3 kwietnia w wtorek , a już w piatek jechałam do domu.
Mówię Wam wszystkim którzy się boicie, im szybciej tym lepiej!
W tej chwili życie bez dręczącego bólu jest wspaniałe;)
Faktem jest to że tez się bałam , ale trafiłam na wspaniały oddział i na sam
zabieg jechałam z humorem , a tuż po zabiegu opowiadłam pielęniarkom kawał;)
Najgorsze co wspominam to wysiusianie się po zabiegu w ten nieszczęsny
basen , jejku to jest wbrew prawom grawitacji , haha,
Ból jak ból , po samym zabiegu to jest pestka w porównaniu do tego co
przeżywałam przy tych bólach.
Moje kamyczki sa żółciutkie i jest ich bardzo dużo , doliczyłam do 70 tki i
dalej mi się nie chciało, ale ok 100 bedzie. Największe miałam o średnicy ok
5 mm, a te mniejsze wygladają jak groszki z posypki na ciasto ;)
Brzuch trochę spuchniety , ale powoli dochodzi do poprzedniego wyglądu i w
gruncie rzeczy te blizny naprawde będa niewidoczne , bo wcale nie są takie
duże. Ja mam 4 dziurki...
Teraz czuję się już lepiej , ale po samym zabiegu dopiero na drugi dzien
byłam bardzo osłabiona i musiałam na nowo uczyc się oddychać , tak ten gaz w
brzuchu wpłyną na moje płuca i przeponę , że mnie zapierało i cholernie kuło
w płucach przy najmniejszym oddechu, ale się " rozdmuchałam " ;)
I najwazniejsze nie miałam tej rurki z pojemniczkiem by wypływały do niej
nieczystości po zabiegu, podobno tak gładko to u mnie poszło , że było to
niepotrzebne, więc nie męczyłam się przynajmniej z tym.
Dietę trzymam , choć ciężko ;) mam niesamowitą ochotę na pieczone
pyszności , gdzie przed zabiegiem juz od grudnia byłam na diecie i takich
smakołków nie jadałam.
Ale trzymam sie diety , bo same jedzenie jak już teraz nie boli może się
odbić w przyszłości nawrotem kamieni w drogach żółciowych , a tego juz bym
nie chciała, więc z trudem , ale utrzymam dietę zgodnie z zaleceniami.
Acha i w szpitalu spadło mi 3 kg , fajnie , bo jak się starałam to nic z
tego.
Narazie nie nasuwają mi się żadne pytania ,pozdrawiam wszystkich gorąco, a
tych co zwlekają namawiam byście się udali jak najszybciej na zabieg
Pozdrawiam Ewela

  Madziaost, poczta!
Ja tysz odpisałam, a słuchaj, pytanie ostateczne:
my wyjeżdżamy z piatku na sobotę czy z soboty na niedzielę?
Bo nas dziewczyny do Sopotu zaprzaszają na rurki z kremem i ciasteczka :D

  Wrocław czwartek o 18....
Wrocław czwartek o 18....
Ciasteczka, rurki z kremem, kawa...
Tak dla przypomnienia piszę, bo mam już obsesję, że kogoś nie powiadomiłam :DDD
Jakby co, to info na priva!

  sto lat dla Stokrotki
o jezu o jezu greantea w desperacji. Mielone ciasto moze jakos w mikser i przez
rurke ? Sama nie wiem czy to dobre..

  świeże pieczywo po 17 w Serocku?
nie wiedziałam, że można tam dostać chlebek wieczorem. Dzięki za
info.
Cukiernia jak dla mnie również jest super, ostatnio jadłam od nich
przepyszne ciasto czekoladowe, rurki z bitą śmietaną też pyszne.

  Tarwater - warto?
Tarwatera warto ale jesli masz zacząc od tej wlasnie płyty to nie zachęcam:)
Ich najlepiej zacząć poboszemu, czyli od Silura, co po dzis dzien jest jedna z
moich ulubionych płyt z gitarami i spiewaniem. Szufladkowo wciepuje sie ich
zazwyczaj do post-rockowych klimatów, ale nie do konca to jest tak, bo z
rockiem wspólne maja ewentualnie instrumenty - znaczy uzywają gitar i perkusji,
choc w sposób raczej niecodzienny. Jest na Silurze jeden numer zagrany tak, ze
ja wiem jak sie to robi, ale nie potrafię nazwać:) - znaczy pan przez kilka
minut jeździ sobie po gryfie rurką albo butelką, dźwięk sie rozmywa
przedziwnie, do tego dochodzi śpiewanka z pokręconym tekstem i tak sie to petłi
przez kilka minut, bez wstrząsów i zaskoczeń, ale za to wciąga jak bagno. I to
jest jakby wyznacznik Tarwaterowości - mnóstwo repetycji, melodi składanych z
drobnych dźwieków, dość ciekawy wokal, taki szeptankowo-kołysankowo-
paranoiczny, utwory rozbudowane w długie ciągi, bez wyraźnych przejśc pomiędzy
poszczegolnymi ściezkami.
Z późniejszych płyt mozesz spróbować Animals,suns & Atoms i Dwellers on the
Thereshold - Robi się z tego miła sympatyczna trylogia dziwnych miejskich
opowieści, lekko odjechanych.
A Not the Wheel przynajmniej jak dla mnie było krokiem w złą strone, bo panowie
albo sie czego nawciągali, albo energii im przybyło od nadmiaru niemieckiego
zarcia i postanowili nagrac płytke z przytupem i improwizacjami. I wyszło tak
srednio, cosik jak na ostatnich płytach Tortoise, że niby wszystko ładnie,
slicznie zagrane, dopracowane, wypieszczone, ale generalnie smakuje jak z trzy
razy przeżute ciastko i jest po prostu nudne.

P:)

  mam ciasto
mam ciasto
rurki, sernik, makowiec, keks...
jest tego dużo, zapraszam

  Dziś rozstrzygną się losy ustawy o ZOZ-ach
Co to za ustawy poslowie nam daja
zimno,bez konsekwencji zywe cialo kraja
narod zada zdrowia,chleba-pracy
nie ciastek,rurek z kremem,nawet nie kolaczy
wazny dach nad glowa,nie wazne czy to palac,salony,nawet kurna chata
a dziury w dachu zdolny polak rekoma zalata.